Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania irving, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania irving, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 stycznia 2017

Podsumowanie II połowy 2016 roku

Druga połowa roku, już tradycyjnie jest słabsza od pierwszej, ale tym razem jestem to sobie w stanie wybaczyć. Czasem tak się układa i nie ma co recenzować na siłę. Poza tym sporo książek nie doczytałem i odłożyłem na półkę z zakładką gdzieś w środku lub pod koniec - być może kiedyś do nich wrócę, a być może zostaną założone na zawsze. Ponadto nie recenzowałem wszystkiego, co czytałem. Zdarzały się zbiory opowiadań, które jedynie musnąłem po wierzchu i nie ma sensu o nich wspominać (szczególnie jeśli żadne z zawartych w nich opowiadań nie zasługuje na pozytywną ocenę).

Dzisiaj, poza podsumowaniem II połowy roku 2016, pojawią się także pozycje godne wspomnienia podczas rozpatrywania całego roku, a także Książka Roku! Śledzący mojego bloga pewnie już domyślają się co to będzie, bo książka została wyróżniona już na poziomie oceny. Ale nie ma co uprzedzać faktów - za chwilę i tak wszystko stanie się jasne.

W II połowie 2016 roku, zrecenzowałem 14 pozycji, w tym 11 otrzymało także oceny. Tym razem zadziwia zakres ocen, gdyż jest bardzo szeroki, co świadczy o tym, że natknąłem się zarówno na książki bardzo dobre, wybitne, jak i na te mniej solidnej konstrukcji.

Zmian na blogu nie było zbyt wiele, ale jeśli macie jakieś uwagi, to jestem otwarty zarówno na pomysły jak i na krytykę. Odpowiadając na pytanie, które pojawiło się kilkukrotnie - nie zamierzam pisać streszczeń lektur ani innych książek, więc można mnie o to nie prosić.

W kwestii umieszczanych na blogu reklam, tradycyjnie informuję, że blog nie ma charakteru komercyjnego, a za pisanie recenzji nie otrzymuję wynagrodzenia. Tym samym nie ma możliwości "zakupienia" dobrej recenzji złej książki. Reklamy, które pojawiają się na blogu, to głównie reklamy programu partnerskiego księgarni oraz porównywarki cenowej Ceneo, dzięki której szybko sprawdzimy gdzie daną pozycję można kupić najtaniej. Tych, którzy także chcieliby zarabiać dzięki temu programowi partnerskiemu, zapraszam do rejestracji.

A teraz właściwy temat wpisu, czyli podsumowanie ocen książek przeczytanych w II połowie 2016 roku:

Tytuł Autor data łączna
Samotność w Sieci Janusz L. Wiśniewski 2016-09-06 47
Grona Gniewu John Steinbeck 2016-10-06 45
Mrówańcza Rusłan Mielnikow 2016-07-07 43
Zabić Drozda Harper Lee 2016-12-10 41
Z Szynką Raz Charles Bukowski 2016-12-22 34
Sputnik Sweetheart Haruki Murakami 2016-08-03 34
Aleja Tajemnic John Irving 2016-07-04 34
Twarzą Ku Ziemi Maciej Parowski 2016-09-15 32
Dziedzictwo Przodków Suren Cormudian 2016-08-16 31
Czyściciel Brett Battles 2016-07-27 24
Ciemne Tunele Siergiej Antonow 2016-10-24 18
Mnóstwo Czasu E. L. Doctorow 2016-11-29 bez oceny
Dama Kameliowa Aleksander Dumas 2016-11-03 bez oceny
Jak Prowadzić Ben Collins 2016-08-22 bez oceny

Widać tutaj kilka ładnych czterdziestek, ale na ich tle wyróżnia się 47 punktów "Samotności w Sieci" i chociaż długo zastanawiałem się, czy zgodnie z tradycją bloga przyznać tytuł Książki Roku 2016 książce, która nie otrzymała oceny punktowej, a wyróżniła się na tle innych (myślę tu o doskonałej "Bezsenności w Tokio" (jakże podobne tytuły), która zrobiła na mnie niesamowite wrażenie), to postanawiam oddać tytuł Najlepszej Książki Roku 2016 Bloga Recenzent Amator książce "Samotność w Sieci" Janusza L. Wiśniewskiego.

A teraz już poszczególne kategorie. Zaczniemy od Kunsztu Literackiego, gdzie drugi raz w historii bloga udało mi się nadać pełną dziesiątkę. Książka, która sobie na to zasłużyła to "Grona Gniewu".

W kategorii Lekkość Pióra, która jest dla mnie szczególnie istotna w ostatnim okresie, także znalazła się jedna książka z oceną na poziomie 10 punktów. Książką tą jest "Mrówańcza". I jest to jedyna dziesiątka, także na przestrzeni całego roku.

Jeśli chodzi o Akcję, to prym wiedzie oceniona na 10 zwyciężczyni nagrody głównej, czyli "Samotność w Sieci". I także jest to maksymalna ocena w całym roku.

Kategoria Bohaterowie to także dziesiątka dla "Samotności w Sieci". Ponownie jednak jest to jedyna taka ocena na przestrzeni całego roku.

Stawkę zamyka (a jakże) Zakończenie. Tutaj ponownie dziesiątka i ponownie jedyna w tym roku. Książka nią wyróżniona to "Grona Gniewu".

Ciekawa sprawa - w tym półroczu pięć dziesiątek, akurat po jednej w każdej kategorii. Duże ułatwienie "statystyczne". Od razu wiadomo która książka czym się wyróżnia, a wszystkie dychy należą się trzem najwyżej ocenionym książkom w roku. Zupełnie różnym i wartym przeczytania. A teraz żegnam się, życząc dużo dobrych lektur w 2017 roku!

Bler.

poniedziałek, 4 lipca 2016

Aleja Tajemnic - John Irving

W chwili, kiedy piszę te słowa przekroczyłem setną stronę powieści. Charakterystyczny styl jest, ciekawi bohaterowie są, natomiast zupełnie nie widzę akcji, przez co cały czas czuję się, jakbym dopiero zaczynał tę książkę. W książkę udało mi się "wejść" dopiero w okolicach 150-tej strony, ale za to od razu obiema nogami i to w butach. Do czasu...

W powieściach Irvinga nieodmiennie fascynuje mnie to, jak trudno jest oddzielić wydarzenia marginalne, nie mające związku z fabułą od jej głównego nurtu. To, co z początku wydaje się pobocznym wątkiem może okazać się samym sednem sprawy i odwrotnie. Tym razem autor przechodzi samego siebie i znacząca większość powieści to retrospekcja, a wydarzenia dziejące się w teraźniejszości służą jedynie do interpretacji przeszłości.

"Aleja Tajemnic" czyta się różnie - są rozdziały, przez które przelatuje się nawet tego nie zauważając, ale są i takie, w których kilkukrotnie cofałem się, próbując dostrzec moment, gdy akcja przenosi się w czasie i dociec które wydarzenia się z tym wiążą. Nie jest to zbyt fortunne i wpływa na odbiór powieści. Niestety niekorzystnie.

Siłą powieści są, jak to zwykle bywa u Irvinga, bohaterowie. Są zupełnie nietuzinkowi, nietypowi i oryginalni, a jednak wpisani w realizm powieści tak, że nie sposób ich rozpatrywać bez połączenia z fabułą. Nie sposób także umieścić ich w jakiejkolwiek innej opowieści.

Sama książka jest o Cudach. Tych prawdziwych, tych wykreowanych i tych przypadkowych. Cudownych dzieciach i cudownych miejscach, a także o cudach sprzedawanych za pieniądze. Tematyka "cudu" została przez autora wyeksploatowana do cna, na każdej możliwej płaszczyźnie.

Na koniec wspomnę o tym, za co najbardziej cenię Irvinga. Potrafi on w spójny i logiczny sposób doprowadzić do zupełnie nieprawdopodobnych sytuacji i scen. Do tego stopnia, że jeśli wyodrębnimy dowolną właściwie scenkę z powieści i przedstawimy ją osobie trzeciej, pomyśli ona, że zupełnie niemożliwe jest doprowadzenie do niej konwencjonalną, logiczną i prawdopodobną opowieścią. A jednak!

Przyznaję, że ta pozycja nie stanie się moją ulubioną książką autora, a to dlatego, że napisał kilka, które oceniam jako dużo lepsze. Relatywnie niska ocena spowodowana jest jednak tym, że po książkach Irvinga spodziewam się dużo więcej. A teraz ocena:

Oceny (legenda tutaj):

  • Kunszt: 7 (Piękny język.)
  • Lekkość Pióra: 6 (Nierówne.)
  • Akcja: 6 (Nie trafia w mój gust.)
  • Bohaterowie: 8 (Można się było spodziewać.)
  • Zakończenie: 7 (Dobre zwieńczenie akcji.)
  • Ocena Łączna: 34/50

środa, 1 lipca 2015

Podsumowanie I połowy 2015 roku

Pół roku minęło jak z bicza trzasnął i czas na kolejne podsumowanie. Postanowienie noworoczne o czytaniu więcej zrealizowane, chociaż jeszcze nie jestem do końca usatysfakcjonowany. Satysfakcjonująca jest za to jakość książek, które czytałem oraz widok półek uginających się pod ciężarem kolejnych lektur w kolejce. Jak zwykle nie mogę się ich doczekać. Też tak macie?

Jednak co do książek, których lektura już za mną, jak się pewnie domyślacie podstawą zestawienia będzie punktacja. A zatem do roboty.

Dotychczas w 2015 roku przeczytałem 26 i pół książki (licząc tę, którą napocząłem i nie dokończyłem za pół). Oceniłem jedynie 13 z nich, co nie jest przerażającą ilością, ale cykl o Stalowym Szczurze zajął lwią część czasu, a pod koniec bardzo mi się dłużył. Przeczytałem też trochę opowiadań pojedynczych i czasopism, ale nie kładłem w tym roku nacisku na recenzowanie ich, choć myślę, by do tego wrócić. 

Sam blog chyba wiele się nie zmienił, a przynajmniej nie otrzymałem tego typu sygnałów, a wiecie, że jestem otwarty na sugestie - co wstawić, co usunąć. Miło mi, że dostałem szereg przyjemnych maili i komentarzy, a także propozycje współpracy. Popełniłem także kilka tekstów nie będących recenzjami (jak na przykład samouczek okładania książek), z których jestem zadowolony, a które spotkały się także z ciepłym odbiorem wśród czytelników bloga.

Tym razem tylko wspominam, że blog nie ma charakteru komercyjnego i nie da się kupić dobrej recenzji. Można za to kupić recenzję, ale czy będzie ona dobra, zależy od książki. Zapraszam także do doceniania wpisów, poprzez przyznawanie im punktów w Google + (przycisk g+1 pod każdym wpisem), oraz do dołączenia do programu partnerskiego ceneo, dzięki któremu Wy zarabiacie punkty i wymieniacie na nagrody, a ja otrzymuję 10% Waszych zarobków (Was to nic nie kosztuje) i wymieniam je na książki.

A teraz już obiecane podsumowanie recenzji I połowy 2015 roku:

Tytuł Autor data publikacji recenzji ocena łączna
Siódemka Ziemowit Szczerek 2015-05-24 45
Juliet, Naga Nick Hornby 2015-06-01 42
Czerwone Koszule John Scalzi 2015-01-09 41
Wiernośc w Stereo Nick Hornby 2015-05-12 40
Chłopcy Jakub Ćwiek 2015-06-08 38
Całe Złoto El Dorado Krzysztof Petek 2015-02-04 37
Dzielnica Obiecana Paweł Majka 2015-01-15 37
Kronika Ptaka Nakręcacza Haruki Murakami 2015-06-22 37
Uwolnić Niedźwiedzie John Irving 2015-01-07 35
Struktura Michał Protasiuk 2015-01-18 33
Dziennik Czasu Plagi Andrzej Ziemiański 2015-05-21 30
Lekcje Pana Kuki Radek Knapp 2015-06-24 30
Porzucone Królestwo Feliks W. Kres 2015-02-01 29
Bękarty Wołgi, Klechdy Miejskie 2015-04-29      bez oceny
Cykl "Stalowy Szczur" Harry Harrison 2015-04-06      bez oceny
Dokąd Jedzie Ten Tramwaj Janusz A. Zajdel 2015-06-28      bez oceny
Fan Fiction, Nowe formy opowieści Lidia Gąsowska 2015-04-22      bez oceny
Solomon Kane, Okrutne Przygody Robert E. Howard 2015-01-21      bez oceny

Jak widać, najlepsza książka tego półrocza to "Siódemka" Ziemowita Szczerka, która zdobyła 45 punktów, a więc na tym blogu ocenę najwyższych lotów. Myślę, że to kandydat do książki roku, ale jako że to dopiero połowa okresu, wiele może się jeszcze wydarzyć. Szczególnie, że jak widać, sporo książek zdobyło tym razem 40 i więcej punktów.

W kategorii Kunszt Literacki żadnej dziesiątki, ani nawet dziewiątki. Szkoda. Za to aż sześć książek uzyskało 8 punktów:
Dużo tych książek, co znaczy, że albo czytam książki o podobnej jakości, albo ujednolicam tę kategorię.

W kategorii Lekkość Pióra, jednogłośnym zwycięzcą jest zdobywca kompletu 10 punktów:
Co mnie nawet specjalnie nie dziwi.

W kategorii Akcja (przez dużą część moich czytelników uznawaną za najważniejszą), pojawiła sie jedna dziewiątka. Otrzymała ją:
Ta książka dała mi bardzo dużo przyjemności, a akcja jest dość złożona.

W kategorii Bohaterowie dziewiątki są dwie. Otrzymały je:
Miło, że i Murakami pojawia się w tej kategorii - takie własnie miałem odczucie.

W ostatniej, ale nie najmniej ważnej kategorii Zakończenie pojawia się jedna dziesiątka. Jak się zapewne spodziewacie, zdobywa ją:
Tym samym książka ta znajduje się na liście maksymalnych ocen w prawie wszystkich kategoriach, co tłumaczy, dlaczego uważam, że jest dobrą kandydatką do tytułu. Nie uprzedzajmy jednak faktów.

Nie przedłużając kończę niniejsze podsumowanie, życząc udanych lektur w wakacje. Wybierzcie coś lekkiego - nie zawsze trzeba być ambitnym, a czytanie na plaży aż się prosi o coś z wartką akcją i nieskomplikowaną fabułą. 

środa, 7 stycznia 2015

Uwolnić Niedźwiedzie - John Irving

Przede mną trudne zadanie, gdyż staram się ocenić książkę mojego ulubionego autora, co do której jednak mam mieszane uczucia. Książka wyłamuje się bowiem z kanonu, jaki stanowią pozostałe powieści autora. Nie bez znaczenia jest tutaj to, że jest to pierwsza książka Irvinga, a zatem ta, od której zaczął szlifowanie warsztatu. 

Opowiada ona na dwóch planach, o historii poczęcia i narodzin przyjaciela narratora, którego nazwać możemy "skubanym filozofem", na tle ogarniętej wojną światową Austrii, oraz o iście szalonym planie uwolnienia zwierząt z Wiedeńskiego Zoo. Powieść jest awanturnicza (określenie "sowizdrzalska" którego użyto na okładce idealnie oddaje jej ducha), z częstymi zaburzeniami narracji i niestylizowanymi, urywanymi dialogami, co sprawia, że czytelnik ma dodatkowo utrudnione zadanie, by wgryźć się w jej treść. 

Otrzymujemy jednocześnie te rzeczy, które zawsze sprawiały mi przyjemność podczas lektury książek Irvinga - mnogość wątków pobocznych i dygresji, zdolność do opisywania wydarzeń zupełnie nierealnych w sposób prawdopodobny oraz przywiązanie do szczegółów. W książce przebija miłość do motocykli, które przewijają się w każdej części powieści, w każdym wątku i w każdej linii czasowej.

Największą przyjemność z lektury tej książki odczuwałem podczas czytania drugiej jej części, zawierającej zapiski z notesu Siegfrieda Javotnika. Podczas lektury pierwszej i trzeciej części odrobinę się męczyłem, a jednak, jak okazało się po przewróceniu ostatniej strony - było warto, zatem i Was, drodzy czytelnicy bloga, zachęcam do lektury.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 7 (Czuć brak wprawy, chwilami wkrada się chaos.)
  • Lekkość Pióra: 6 (Miejscami ciężko przebrnąć.)
  • Akcja: 7 (Spójna choć nie porywająca.)
  • Bohaterowie: 8 (Mocna strona powieści.)
  • Zakończenie: 7 (Z chaosu coś się wyłania, ale trochę tego "czegoś" za mało.)
  • Ocena Łączna: 35/50

poniedziałek, 7 lipca 2014

Podsumowanie I połowy 2014 roku

Pierwsza połowa roku za nami i chociaż w dużej części upłynęła pod znakiem opowiadań zawartych w "Nowej Fantastyce", to kilka książek jednak zmieniło miejsce i z półki "do przeczytania" trafiło na "przeczytane" i czeka na podsumowanie. Oczywiście, tradycyjnie podczas podsumowania posłużę się punktacją.

Poza recenzjami, blog odrobinę ewoluował. Pojawiła się możliwość sortowania recenzji po gatunku literackim (chmura w panelu po prawej stronie), oraz zakładka "wyprzedaż", gdzie w dobrych cenach proponuję nabycie niektórych książek z moich osobistych zbiorów (pozycje, które mi się powtarzają lub takie, na które nie znalazłem miejsca w swoim księgozbiorze). Zapraszam z korzystania z tych udogodnień. Jednocześnie przypominam, że blog nie ma charakteru komercyjnego, dlatego jeśli uznacie, że jakaś recenzja zachęciła Was do nabycia danej książki, możecie przenieść się do sklepu internetowego (lub porównywarki cen) klikając na zdjęcie książki, zazwyczaj towarzyszące recenzji. W ten sposób książkę kupicie tanio, a mnie nagrodzicie prowizją od partnera.

A teraz do rzeczy...

Przede wszystkim uderzyło mnie to, jak niewiele książek uzyskało wysoką notę (powyżej 40 punktów). Wśród zrecenzowanych 14 pozycji (poza wspomnianymi wcześniej opowiadaniami w czasopiśmie), a dokładniej spośród 11 ocenionych pozycji, ocenę powyżej 40 punktów uzyskały jedynie 3 pozycje. Muszę jednak przyznać, że pierwsza przeczytana w tym roku książka - "Pasja Życia" - bardzo zawyżyła moje oczekiwania na ten rok.

Oto jak przedstawia się ranking książkowy w obecnym półroczu:

Tytuł Autor data publikacji recenzji ocena łączna
Północna Granica Feliks W. Kres 2014-04-03 45
Ojciec Chrzestny Mario Puzo 2014-04-29 43
Pasja Życia Irving Stone 2014-01-19 43
Najemnicy Tomas Bartos 2014-01-23 40
Gwiazdozbiór Kata Rafał Dębski 2014-03-04 39
Złomiarz Paolo Bacigalupi 2014-06-09 36
Wyznania Łgarza Philip K. Dick 2014-02-22 36
Czas Zmierzchu Dmitry Glukhovsky 2014-03-25 35
Flush Virginia Woolf 2014-06-04 34
Król Bezmiarów Feliks W. Kres 2014-05-07 34
Zakon Krańca Świata Maja Lidia Kossakowska 2014-02-04 34
Szarańcza Gabriel Garcia Marquez 2014-03-31      bez oceny
Szepty Dzieci Mgły Trudi Canavan 2014-03-28      bez oceny
Szeryf z miasta bezprawia Przemysław Słowiński 2014-02-13      bez oceny

Pierwsze miejsce w I półroczu roku 2014 zagwarantowała sobie książka pod tytułem "Północna Granica", którą bardzo dobrze wspominam. Co ciekawe, pozycja ta zrównała punktowo się z "Brudnopisem", który jest przecież Najlepszą Książką Roku 2013 Bloga Recenzent Amator. Czyżby pretendent do tytułu na ten rok? Na odpowiedź musimy zaczekać jeszcze około 6-ciu miesięcy.

W tym miejscu warto wspomnieć o opowiadaniu "Dotyk Kata", o którym wspominałem podczas recenzowania "Gwiazdozbioru Kata", a ktore przy tej okazji oceniłem na wysokie 44 punkty.

Teraz pora na zwycięzców poszczególnych kategorii:

W kategorii Kunszt Literacki niekwestionowanym zwycięzcą, a zarazem jedyną książką, która jak dotąd zdobyła maksymalną ocenę jest wspomniana wcześniej "Pasja Życia".

Kategorię Lekkość Pióra zdominowała jednogłośnie "Północna Granica", zdobywając maksymalną ilość punktów.

Podobnie rzecz ma się z kategorią Akcja - ponownie "Północna Granica" i ponownie maksymalna ocena.

Kategoria Bohaterowie nie ma jednego zwycięzcy. Wręcz przeciwnie - jest ich bardzo wielu. Niestety wszyscy oni zdobyli jedynie osiem punktów w tej kategorii, co tłumaczy ich ilość na podium. A są to:

W końcu ostatnia kategoria - Zakończenie. Tutaj niespodzianka. Pojawiła się książka, która została oceniona na całe dziesięć punktów.Są to "Najemnicy", których umieszczam tutaj z przyjemnością, gdyż jest to dobra, a niedoceniona przeze mnie początkowo książka.

Przypominam także o możliwości polecenia mi książki, na zasadach, które opisałem pół roku temu, podczas poprzedniego podsumowania. Konkurs (a w zasadzie kolejna jego edycja) nadal w toku. 

Udanego Czytania
Wasz Bler

niedziela, 19 stycznia 2014

Pasja Życia - Irving Stone

Książka należy do kanonu literatury klasycznej. Z uwagi na to, że odniesienia do kanonu można znaleźć wszędzie, uznaję, że kulturalny człowiek powinien go znać (nawet jeśli tylko na tyle, by powiedzieć, że absolutnie nie da się tego strawić). Zatem pomiędzy lektury lekkie, łatwe, przyjemne i odprężające warto czasem włożyć coś, co ma wartość bezwzględną i uznaną. A "Pasję Życia" choć to klasyka uznałem jednocześnie za literaturę wielce przyjemną.

Pierwszą rzeczą, na jaką zwróciłem uwagę jest niewiarygodne więc dopracowanie tej powieści. Język, jakim jest napisana tchnie artyzmem w dobrym znaczeniu tego określenia. Czytając ma się wrażenie obcowania ze sztuką w jej najdoskonalszej formie. Niewiele jest takich książek (albo niewiele takich spotkałem). Do tego dochodzi wrażenie, że autor pisząc zupełnie się nie męczył - nie ma fragmentów lepszych i gorszych - cała książka napisana (i przetłumaczona) jest bezbłędnie, lub w sposób w który błędy zupełnie nie dają się odczuć. 

Kolejną siłą tej powieści jest to, że doskonale opisuje ona społeczeństwo, sposób podróżowania, ubiory, mieszkania, pracę, posiłki... słowem życie w czasach głównego bohatera - Vincenta van Gogha. Życiorys malarza jest bowiem przedmiotem tej książki, ale przedstawiony jest w sposób tak malowniczy, płynny i niewymuszony, że czyta się jak lekką opowiastkę, pochłaniając strony wraz z faktami na nich zawartymi. nie wyobrażam sobie lepszego sposoby nauczenia się tak wiele, w tak krótkim czasie.

Książka powinna być obowiązkowa dla każdego miłośnika dobrej literatury. Uważam, że jest pozycją, która bez wstydu mogłaby trafić do kanonu lektur szkolnych i doskonale sprawdziłaby się w tej roli. Jest to książka obiektywnie lepsza niż niejedna pozycja, która w kanonie lektur gości dzisiaj, a czytanie jej niesie poza przyjemnością także wiele walorów artystycznych i historycznych. Nie jestem miłośnikiem malarstwa, ale ta książka sprawiła, że z przyjemnością oglądam obrazy i mam chęć odwiedzać galerie. To dzieło na każdym zrobi wrażenie. Zadziwiające.

Jeśli jeszcze nie czytaliście "Pasji Życia", a macie do niej dostęp - nie zwlekajcie. Pasja pisania Stone'a jest z pewnością nie mniejsza niż miłość do malarstwa Vincenta Van Gogha.

Oceny (legenda tutaj):

  • Kunszt: 10 (Artyzm w czystej postaci.)
  • Lekkość Pióra: 8 (Prawie cała powieść przyciąga jak magnes.)
  • Akcja: 8 (Zaskakująco ciekawa jak na powieść biograficzną.)
  • Bohaterowie: 8 (Bogato opisani, żywi - jakżeby inaczej.)
  • Zakończenie: 9 (Odrobinę za bardzo przyspiesza, ale doskonale dopełnia całości.)
  • Ocena Łączna: 43/50


poniedziałek, 1 lipca 2013

Podsumowanie I połowy 2013 roku


Połowa roku 2013 za nami, czas więc na jakieś podsumowanie mojej tu działalności. Jest to pierwszy post tego typu, ale myślę, że może stanowić ciekawą odmianę i dobrze będzie zrobić zestawienie, przede wszystkim książek, które oceniałem według punktacji.

W 2013 roku zrecenzowałem 20 pozycji, z czego 14 zostało ocenionych (jedna książka zawierająca 2 opowiadania dostała 2 oceny, więc ocen było więcej). Z tego wyniku jestem całkiem zadowolony i mam nadzieję, że także moi czytelnicy są usatysfakcjonowani. Jest jednak pewien niedosyt, dlatego będę starał się nieco poprawić ten wynik w drugiej połowie tego roku, by podsumowanie pełnego roku zawierało ponad 40 interesujących pozycji. Miło mi dodać, że w tym półroczu tylko jedna z recenzji dotyczy pojedynczego opowiadania - reszta to pełne książki, czyli pozycje przynajmniej jednotomowe. Udało mi się także napisać kilka postów poza recenzyjnych, co zostało dość dobrze przyjęte, zatem w przyszłości postaram się o więcej tego typu wpisów (w przygotowaniu cały cykl wpisów, mam nadzieję comiesięcznych). 

Zadowolony jestem także z tego, iż udało mi się zwiększyć ilość czytanej, a co za tym idzie i recenzowanej nie-fantastyki. Wprowadza to różnorodność, a wyniki ocen, których podsumowanie już za chwilę, są w pewnym sensie zaskoczeniem także dla mnie.

Zmiany w szacie bloga, wprowadzane przez cały czas jego istnienia mają zapewnić jego maksymalną przejrzystość, ale także umożliwić moim czytelnikom dostęp do najtańszych książek poprzez czytelny system reklam. Jak zapewne wiecie, blog ten nie ma charakteru komercyjnego, za pisanie recenzji nikt mi nie płaci a wszystkie oceny są rzetelne (korupcji mówimy "nie") i wynikają jedynie z moich doświadczeń z dobrą (i nieco gorszą) literaturą. Z tego powodu, jedyną gratyfikacją, jaką otrzymuję jest prowizja od zakupów książkowych dokonywanych przez moją stronę, dlatego reklamy są nieodzowną częścią szaty graficznej tego bloga, staram się jednak, by ich ilość i jakość nie zakłócała spójności witryny, ale zachęcała do odwiedzania stron reklamodawców. Gdyby ktoś chciał także skorzystać z programu partnerskiego, z którego korzystam ja i zarabiać na swojej stronie internetowej (czy to blogu, czy też innych stronach), zapraszam do skorzystania z programu partnerskiego Ceneo. Zaznaczam, że po zarejestrowaniu się dzięki powyższemu odnośnikowi, niejako z mojego polecenia, nic nie tracicie, a ja otrzymam dodatkowo 10% tego, co sami zarobicie. Na chwilę obecną jest to najlepszy program partnerski jaki udało mi się znaleźć, ponadto posiadający olbrzymią bazę produktów, nie tylko książkowych, co znacząco wpływa na jego funkcjonalność i wszechstronność. Proszę więc o wyrozumiałość i nie krytykowanie tego, iż na blogu są reklamy - celowo nie umieszczam inwazyjnych pop-upów i innego typu przeszkadzajek, by nie irytować czytelników.

Przy okazji jeszcze raz zwracam uwagę, iż publikowane recenzje są z założenia subiektywne, nie sugeruję się żadnymi popularnymi opiniami, recenzjami, notkami promocyjnymi itp.

A teraz możemy zająć się najprzyjemniejszą częścią tego wpisu, czyli zestawieniem ocen. Oczywiście zaczynając od najwyżej ocenionych pozycji w kategorii Ocena Łączna.

Tytuł Autor data publikacji recenzji    ocena łączna
Brudnopis Łukjanienko Siergiej 2013-06-18 45
Karaibska Krucjata Mortka Marcin 2013-05-24 42
Ja Inkwizytor: Bicz Boży Piekara Jacek 2013-04-05 41
Sprzedawca Broni Laurie Hugh 2013-01-30 41
Czwarta Ręka Irving John 2013-06-10 39
Ja Inkwizytor: Dotyk Zła (dotyk zła) Piekara Jacek 2013-02-04 37
Czystopis Łukjanienko Siergiej 2013-06-25 35
Łowcy Dusz Piekara Jacek 2013-05-06 35
Cudowny Czwartek Steinbeck John 2013-04-27 33
Pierwsza Spowiedniczka Goodkind Terry 2013-04-18 32
Wróżebna Machina Goodkind Terry 2013-03-28 32
Ja Inkwizytor: Dotyk Zła (mleko i miód) Piekara Jacek 2013-02-04 31
Pięć Dziwnych Nocy Wigilijnych Kańtoch Anna 2013-04-10 30
Pani Bovary Flaubert Gustaw 2013-02-17 27
Wielki Gatsby Fitzgeralt Scott F. 2013-06-15 20
Śmierć Urzędnika i inne opowiadania Czechow Antoni 2013-05-21       bez oceny
Pan Lodowego Ogrodu tom 4 Grzędowicz Jarosław 2013-03-07       bez oceny
Ruda Sfora Kossakowska Maja Lidia 2013-01-24       bez oceny
Achaja Ziemiański Andrzej 2013-01-22       bez oceny
Szaman Morski Borchardt Karol Olgierd 2013-01-13       bez oceny
Ostatnia Noc w Twisted River Irving John 2013-01-05       bez oceny

Niespodzianki brak - od razu wiedziałem, że przeczytany niedawno Brudnopis, to najlepsza książka, jaką czytałem w tym roku.

Przejdźmy teraz do ocen w poszczególnych kategoriach i tak, w kategorii Kunszt Literacki, która ma za zadanie podsumowanie warsztatu literackiego autora, jaki zaprezentował w danej książce, najwyżej ocenione pozycje (a jest ich sporo) to książki, które oceniłem jedynie na 8 punktów. Są to:

Co ciekawe brak w zestawieniu najwyżej ocenionej książki w kategorii ogólnej, pojawiają się natomiast kilkukrotnie książki Jacka Piekary. Znać klasę pisarza - ciągle na wysokim poziomie.

Następną kategorią jest Lekkość Pióra - kategoria o niebagatelnym znaczeniu, gdyż świadczy ona o tym, jak trudno było mi oderwać się od danej książki. Trzy pozycje uzyskały w tej kategorii maksymalną ocenę, a są to:

Kolejna kategoria - Akcja. Najbardziej oczywista kategoria, nie wymagająca tłumaczenia. Tutaj jedyną dziesiątkę zalicza:
Jak widać jest to dobra książka pod wieloma względami. Nic dziwnego, że otrzymała najwyższą ocenę ogólną.

W kategorii Bohaterowie niekwestionowanym zwycięzcą, zaliczającym pełne dziesięć punktów jest:
Jak wiadomo John Irving jest mistrzem kreowania bohaterów, któremu mało kto potrafi dorównać.

Ostatnia kategoria, ale wcale nie najmniej ważna to Zakończenie powieści. W tej kategorii maksymalną ocenę uzyskał jedynie:
A myślałem, że ta pozycja pojawi się w większej ilości kategorii.

I to już koniec podsumowania pierwszej połowy 2013 roku. Następne tego typu podsumowanie zostanie tu umieszczone już za pół roku. Już teraz zachęcam do regularnego śledzenia wpisów na blogu.

Wasz Bler

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Czwarta Ręka - John Irving

Moi stali czytelnicy wiedzą, że do Irvinga mam słabość. W dwójnasób odzwierciedla się to w ocenach - z jednej strony z pewnością mam skłonność do zawyżania ocen jego książek, z drugiej obniżam noty za niedociągnięcia, bo przecież "to Irving". Mam tylko nadzieję, że dwie powyższe sprawy równoważą się i koniec końców ocena jest mniej więcej wyważona. Na mój, subiektywny sposób.

Czytając Czwartą Rękę nie sposób nie zachwycić się tym, co u Irvinga cenię najbardziej - niewiarygodną historią opisaną jednak w niezwykle prawdopodobny sposób. Historia głównego bohatera w trakcie lektury nie wydaje się wydumana, może jedynie odrobinę dziwna. Jednak po przeczytaniu całej książki pewne wydarzenia stają się zupełnie niesamowite, a wpaść na taki pomysł mógłby jedynie geniusz (sam Irving w posłowie wyjaśnia jak doszło do takiego toku myślenia).

W tej książce szczególnie urzeka ironiczny, słodko-gorzki humor autora. Odrobina czarnej komedii (może nawet nieco więcej niż odrobina) łączy się z jakże życiowymi problemami, z którymi muszą borykać się ludzie, żyjący w bezdusznym, codziennym świecie pełnym spraw błahych. Książka pokazuje, że każdy ma prawo do odrobiny szczęścia, które dla każdego może oznaczać co innego. A szczęście odmienia człowieka, chociaż budzi także zazdrość postronnych.

Przyjemnie czytało mi się tą powieść, chociaż przyznaję, że po przekroczeniu połowy, kiedy akcja nieco zwalnia, miałem chwilę zwolnienia. Trwała ona jednak krótko i zakończenie sprawiło mi niemal tyle samo przyjemności co pierwsze rozdziały (które zdecydowanie są najciekawsze).

Nadal nie mogę się ustosunkować do genezy tytułu powieści, choć przyznaję, że jest on ciekawszy niż na przykład "Trzecia Ręka". W chwili kiedy czytałem fragment, na którym oparto tytuł miałem wrażenie, że to naciągana historyjka. Teraz sam już nie wiem... chyba każdy musi to ocenić samodzielnie.

Czytałem starsze wydanie - w chwili obecnej najpowszechniejsze jest wydanie z "Serii z Tatuażem", jednak jeśli będziecie mieć okazję do zapoznania się z "Czwartą Ręką" w poręczniejszym wydaniu - polecam!

Oceny (legenda tutaj):

  • Kunszt: 8 (Świetny, spójny styl.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Trudno się oderwać od pierwszej połowy - później bywa różnie.)
  • Akcja: 7 (Akcji nie ma zbyt wiele - powiedziałbym, że istnieją jedynie "elementy akcji".)
  • Bohaterowie: 10 (Doskonale przedstawieni, wiele dygresji z ich życia pozwala poznać różne ich cechy.)
  • Zakończenie: 7 (Ciężko mi się ustosunkować. Podobało mi się, ale czuję niedosyt.)
  • Ocena Łączna: 39/50

sobota, 5 stycznia 2013

Ostatnia noc w Twisted River - John Irving

Jak scharakteryzować tą książkę? Sprawa jest o tyle trudna, że sam jeszcze nie wiem co myśleć... Książkę czyta się, jak na Irvinga przystało, bardzo łatwo. Treść sama wchodzi do głowy przez oczy. Ze względu na umiejscowienie, opisy, klimat postaci a nawet tematykę niezmiernie przypomina mi serial "Przystanek Alaska" (Northern Exposure). Prawdopodobnie przez pryzmat postaci dużo wiedzącej Indianki  która jest tłem dla wydarzeń, a jej komentarze zawsze są w jakiś sposób na czasie - można odczuć respekt.

Wydarzenia przedstawione w powieści mają swój początek w tartacznym miasteczku, zasiedlonym głównie przez drwali. Sporo jest też terminów, typowych dla tego fachu. Wiele nie zdradzę pisząc, że akcja powieści zaczyna się od utonięcia jednego z młodych flisaków podczas spływu drewna. To wydarzenie odciska swoje piętno na pozostałych bohaterach (na niektórych pośrednio), budzi wspomnienia i prowokuje zachowania. Daje także okazję do zmian, alibi, możliwość poznania rodziny zmarłego i jest motorem zmian w życiu głównych bohaterów. Pokazuje też, jak wiele może łączyć pozornie nie znajomych sobie ludzi. Ale nie to jest głównym przyczynkiem poczynań bohaterów...

Uwaga: poniższy fragment można uznać za spoiler!

Oczywiście, jak to u Irvinga, nie może zabraknąć wszechobecnych symboli życia, dojrzewania i śmierci, czyli pewnej dozy seksu (jak zawsze z komplikacjami), śmierci (w zdumiewających okolicznościach) a także dorastających dzieciaków, które nieustannie nabywają doświadczenia, czerpiąc pełnymi garściami z życia rodzinnej okolicy, opisanej w sposób malowniczy i zadziwiający (Irving potrafi zwykły opis przemienić w fascynującą wersję tej samej rzeczywistości). Ponadto, tradycyjnie, pojawić się muszą motywy znajome z innych powieści. Tym razem jest to Niedźwiedź i Zapasy. Pomimo iż nie stanowią głównego wątku opowieści, są bardzo wyraźne i nawiązują do innych dzieł tego autora. Oczywiście stali czytelnicy Irvinga dostrzegą także bardzo widoczne nawiązanie do jego wcześniejszych dzieł (mam tu głównie na myśli "Świat według Garpa"), poprzez opis wypadku samochodowego podczas uprawiania seksu oralnego (opisany wypadek jest zespoleniem dwóch innych wypadków, a przynajmniej we mnie wzbudził takie skojarzenie). Fatum, nieuchronność losu w pierwszej chwili wydaje się naciągana, ale w miarę zagłębiania się w świat powieści wszystko staje się spójne, jasne i klarowne.

Książka skłania do refleksji. Mnie zafascynowało w jaki sposób jedno wydarzenie w przeszłości, jedna związana z nim decyzja może wpłynąć na resztę życia. Istny efekt motyla. Po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że na tym właśnie polega życie - nie można podjąć jakiejś decyzji a później jej cofnąć. Istnieją decyzje, które zdeterminują nasz los w takim stopniu, że następujące wydarzenia będą nieuniknione i wymagać będą kolejnych decyzji. I to właśnie w życiu jest piękne. To jest piękne w prozie Johna Irvinga.

Na koniec chciałbym także ostrzec, że jest to książka z gatunku tych, w które można się zapaść i stracić kontakt z otaczającym światem. Czytałem ja głównie w środkach komunikacji miejskiej i nie raz i nie dwa zdarzało mi się w ostatniej chwili zorientować gdzie jestem. Przy tej powieści bardzo łatwo stracić poczucie czasu. Początek bowiem jest świetny, środek lekko spowalnia akcję, natomiast od połowy książka robi się tylko lepsza i lepsza. Samo zakończenie w zupełności uzasadnia spowolnienie środkowych rozdziałów i daje czytelnikowi niesamowitą przyjemność. Końcówka stanowi dopełnienie powieści i potwierdza wielkość Irvinga. Raz jeszcze.

Przeczytaj także:

piątek, 23 listopada 2012

W jednej osobie - John Irving

Ta recenzja jest pewnego rodzaju nowością, gdyż postanowiłem pisać ją na bieżąco - w trakcie czytania (a nie po przeczytaniu jak to mam w zwyczaju), opublikować za to dopiero po zakończeniu. Sam jestem ciekawy co z tego wyjdzie.

John IrvingKsiążkę zacząłem czytać w niezbyt sprzyjających warunkach, bo w poczekalni u lekarza. Zaważyło to na moim skupieniu i niestety z pierwszych kilkunastu stron niewiele pamiętam. Może poza tym, że zaskoczyłem - akcja wciągnęła mnie i od tej pory nie mogłem się od książki oderwać. Tak to już jest z Irvingiem - upomniałem sam siebie - człowiek czyta o tym i o owym - o niczym szczególnym, aż tu nagle Trrrach! i nie ma odwrotu - akcja powieści w specyficzny sposób wnika w życie czytelnika i od tej pory miesza się z nim w jakiś niepojęty dla mnie sposób. Niejednokrotnie podczas lektury książek tego autora zastanawiałem się, które wydarzenia przytrafiły się bohaterom powieści, a które mi, czy komuś z mojego otoczenia. Tak i w tej książce - kiedy już złapałem rytm postaci z kart książki ożywają i stają się trójwymiarowe wśród otaczających je zdań.
Czytając dalej zorientowałem się, że nie tyle przyswajam akcję powieści, co zachwycam się kunsztownością zdań. Tutaj nie tylko autor, ale i tłumaczka - Pani Magdalena Moltzan-Małkowska stanęła na wysokości zadania. A jest się czym zachwycać - Irving tworzy niemal poetyckie zdania, a budowa intrygi jest poprowadzona w tak szatański sposób, ze wciągnięty weń czytelnik zadaje sobie w pewnej chwili pytanie "jak ja się tutaj znalazłem?". Zawsze pociągało mnie to w powieściach i z tego też powodu odkąd przeczytałem "Świat według Garpa" zakochałem się w Irvingu.
Charakterystyczną cechą książek tego autora jest to, że każda z pojawiających się w nich postaci opowiada jakąś historię. Tak jak w życiu - ludzie mówią o tym, co im się przydarzyło, tak i tutaj dowiadujemy się wielu faktów pozornie z akcja powieści niezwiązanych. Irving jest bowiem mistrzem dygresji a jego dzieła najeżone są anegdotami i wszelkiego rodzaju wtrąceniami, które pomimo znacznego odbiegania od zasadniczego tematu nie mają za zadanie skołować czytelnika, ale urealnić opisywany świat. Z powodu dygresji bywa, że po przeczytaniu kilku jego książek, ciężko jest przypisać konkretną anegdotkę do powieści, z której pochodzi. Wtedy pewne jest tylko, że jest ona autorstwa tego znakomitego pisarza.
Kolejną typową cechą powieści tego autora jest bogactwo postaci. Poza głównym bohaterem na horyzoncie przewija się cała plejada osób, z których każda jest charakterystyczna, każda cechuje się innym zachowaniem, ma swoje własne, osobiste cele i dziwactwa. To bardzo urzeczywistnia powieści - jak w życiu mamy do czynienia z różnymi charakterami, tak i w książce mamy możliwość poznać się i przeżyć chwilę u boku najróżniejszych osób.
Jest jednak coś, co w książkach Irvinga nie jest takie jak w życiu. Myślę tutaj o zaburzonej chronologii wydarzeń. Autor posługuje się swoistą logiką w doborze kolejności opisywania wydarzeń, jednak z typową chronologią ma to mało wspólnego. Rzekłbym, że losy postaci opisywane są poczynając od ważnego wydarzenia, następnie wyjaśniana jest geneza a następnie skutki takiej a nie innej decyzji bohatera. Sprawia to wrażenie chaosu, jednak przy tak dużej liczbie dygresji skakanie pomiędzy datami nie ma większego znaczenia, a po przeczytaniu powieści wręcz zgadzamy się z autorem co do wyboru takiej a nie innej kolejności. Kto oglądał film Pulp Fiction (kto nie oglądał - powinien. Jest to absolutny majstersztyk) ten wie o czym mówię - kolejność wydarzeń służy opowiedzianej historii, zwraca uwagę na pewne aspekty, sprawiając że inne sprawy schodzą na dalszy plan i dostrzegane są przez odbiorcę z opóźnieniem. Na pierwszy plan wychodzi to, co czytelnik (widz) ma dostrzec od razu, a co przy innym sposobie opowiadania z pewnością mogłoby umknąć.
Akcja powieści dzieje się w małym amerykańskim miasteczku, w połowie dwudziestego wieku. Głównym bohaterem i Narratorem jest Billy, który jako nastolatek odkrywa swoją "ambiwalentną seksualność" (narratorem jest już jako prawie siedemdziesięcioletni mężczyzna) wraz z chęcią do zostania pisarzem. Książka zwraca uwagę na wiele aspektów nietypowej seksualności, począwszy od homoseksualizmu poprzez różne odmiany mniej lub bardziej ukrytego transwestytyzmu (i transgenderyzmu) aż po otwarty transseksualizm a nawet transseksualizm na pokaz. Odkrywanie samego siebie a także relacji najbliższego otoczenia stanowi główny wątek opowieści, która jednak rozbudowana jest na wielu płaszczyznach i żadne streszczenie nie oddałoby złożoności lektury.
Cała historia przedstawiona jest z olbrzymią wrażliwością, która właściwa jest artystom (a przecież zawód pisarza to zawód niewątpliwie artystyczny i wymagający poza wnikliwą obserwacją otaczającego świata właśnie wrażliwości). Zadziwia realizm, z jakim autor opisuje relacje pomiędzy swoimi bohaterami, umieszczając ich w najróżniejszych konfiguracjach, prowadzących do nietuzinkowych, nieraz wręcz komicznych sytuacji - czyż komiczną nie jest opowieść o chłopcu, który wpierw kochał się we własnym ojczymie, następnie durzy się w bibliotekarce, która w przedstawieniu gra kochankę rzeczonego ojczyma, a miłosne kwestie podrzuca im na oczach chłopca jego matka, która pełni w teatrze, w którym gra jej mąż, rolę suflera? Stworzyć takie wydarzenie w sposób nie budzący wrażenia "naciągania rzeczywistości" mógł tylko prawdziwy mistrz pióra, którym Irving z całą pewnością jest.
Oczywiście w książce nie może zabraknąć ulubionej tematyki, którą autor porusza w swoich dziełach - zapasów, które są tłem wydarzeń, ale także sposobem realizacji jednej z kluczowych scen powieści, aborcji, komplikacji rodzinnych, licznych skomplikowanych relacji seksualnych, w tym relacji pomiędzy członkami rodziny, różnicy wieku między kochankami i zdrady. Motyw nieobecnego ojca - wojskowego, fascynacji zakazanym owocem oraz specyficznym środowiskiem naturalnym bohaterów. Są też bardzo szczegółowe opisy miejsc, miast, budynków - wszystko to, co pozwala wniknąć w przestrzeń, w której rozgrywają się relacje pomiędzy bohaterami. Powrót do książek tego pisarza (a w moim przypadku wróciłem do Irvinga po dłuższym okresie czytywania innych autorów) po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że każda jego książka jest warta przeczytania, a do niektórych bardzo chce się wracać wielokrotnie.
Docieram do końca - życie głównego bohatera, z którym zdążyłem się zżyć (nawet mimo tego, że się nie utożsamiam) także dobiega końca. Smutno kończą się losy innych postaci - przyjaciół Billa ze stron książki. Po raz kolejny jestem pod wrażeniem, w jaki sposób Irving porwał mnie w wymyślony przez siebie świat, w biografię nieistniejącej postaci, tak nudną historię, gdyby opowiadał ją ktoś inny. Patrzę wstecz na przeczytane strony i nie mogę dojść do tego, jakim cudem zaciekawiła mnie ta opowieść, a zaciekawiła mnie na tyle, że chciałbym przeczytać ją raz jeszcze.
Jak zwykle powieść niezwykle kompletna, mistrzowsko przeprowadzona od początku do końca. Dla miłośników literatury jest to pozycja obowiązkowa, tak jak i inne powieści tego autora.

Książka jest do kupienia tutaj.