czwartek, 2 kwietnia 2026

Łowcy - Miroslav Zamboch

Tę książkę chwyciłem z półki niemal na chybił-trafił, bo taki mam plan czytelniczy na ten rok - nie planować, tylko działać pod wpływem impulsu. Autora znam i lubię, o tej konkretnej książce nawet nie słyszałem, nie jest wymieniana w żadnych kanonach, nikt nie pisze, że autor zasłynął tą pozycją... to coś dla mnie.

Muszę przyznać, że spodobała mi się od pierwszego wejrzenia, chociaż niewłaściwie odczytałem jej klimat - wydawało mi się, że pierwsze rozdziały opisują dystopijne społeczeństwo, świat po jakimś kataklizmie, tymczasem opisywany świat jest zwyczajny, normalny. Następnie wciągnęła mnie akcja. Pomysł wydaje się nie być zbyt oryginalny, ale liczyłem na jego rozwinięcie. I rzeczywiście, chociaż przez kilkaset stron budowania nastroju wszystko wydaje się być "w normie" (względem tego, czego się spodziewałem), to druga połowa powieści zaspokoiła mój głód odnalezienia czegoś niezwykłego i to chyba z nawiązką.

To ostatnie dwieście stron "robi" tę powieść. To tutaj otrzymujemy właściwą dawnę przygody, niebezpieczeństwa i adrenaliny. To tutaj prowadzi nas budowany nastrój i postacie. Tutaj zostałem jako czytelnik nagrodzony za cierpliwość. Środkowa część powieści jest bowiem naukowo - sztampowato - przegadana, ale pod koniec zrozumiałem na czym polega ten zabieg. To dla kontrastu, budowania napięcia oraz rozwijania postaci bohatrów powieści. Warto było!

Książkę kupisz tutaj:

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 6 (Sporo wiedzy.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Niższa ocena ze względu na środek.)
  • Akcja: 7 (Duży plus za końcówkę (właściwą akcję).)
  • Bohaterowie: 6 (W porządku, ale ci drugoplanowi się mieszają.)
  • Zakończenie: 8 (Zaskakujące i komiksowe - świetnie pasuje do wartkiej akcji drugiej połowy powieści.)
  • Ocena Łączna: 34/50

wtorek, 3 marca 2026

Nietuzinkowy sklep całodobowy

W zasadzie niniejsza recenzja dotyczy dwóch odsłon tej powieści, gdyż przeczytałem także kontynuację "Jeszcze bardziej nietuzinkowy sklep całodobowy". Co moge powiedzieć - jest to bardzo przyjemna, ciepła książka, którą bardzo przyjemnie się czyta. Ma swój własny rytm i klimat, a przy tym niebanalne przesłanie przedstawione za pomocą kilku powiązanych ze sobą opowiastek, które, koniec końców, okazują się jedną, bardzo spójną historią.

Z uwagi na charakter południowo-koreańskich imion, bałem się, że bohaterowie będą mi się mylić i z początku faktycznie tak było, ale tylko przez moment. Kolejne postacie, wprowadzane w kolejnych rozdziałach są bowiem sprytnie przedstawiane - poznajemy je poprzez nawiązanie z którymś z wcześniejszych bohaterów i fragmentem poprzedniej akcji. Narrator przenosi się po prostu za plecy innej postaci i zaczyna od scenki, którą już wcześniej widzieliśmy, obsadzając w niej nowego bohatera. W ten sposób mamy do czynienia z tylko jedną postacią na raz, co ułatwia niezgubienie się.

Drugi tom jest jednak bardziej nurzący. Mimo, że nawiązania to element, który bardzo mi się tu podoba, to stają się one coraz bardziej dokładne, do tego stopnia, że znaje mi się, że przeżywam tę samą opowieść drugi raz, a to z kolei aż nazbyt narzuca myśl, że skoro pierwsza książka się podobała, to autor postanowił zawrzeć jej jak największą część w drugiej, by "odcinać kupony".

Podsumowując - w drugim tomie także widać myśl przewodnią, ale nie jest ona tak przemyślana i błyskotliwa. Odwołuje się raczej do nostalgii za minionymi bohaterami, których poznaliśmy w poprzedniej części, co z jednej strony nie jest złe, z drugiej jednak przypomina mi wspomniane "odcinanie kuponów" i wydaje mi się, że chociaż nie miałem poczucia straconego czasu, to przyjemniej byłoby mi do tej książki wrócić za rok czy dwa i dopiero wtedy sięgnąć po kontynuację. Czytana jedna po drugiej traci nieco ze swej magii. Czytam jednak na tyle dużo, a moja pamięć jest na tyle kiepska, że za rok mógłbym nie zrozumieć większości odwołań i nie pamiętać większości bohaterów. 

Książka jest więc godna polecenia, ale jeśli możecie, zróbcie sobie trochę przerwy pomiędzy tomami, by lepiej "weszła".

Książki kupisz tutaj:

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 7 (Budowany nastrój.)
  • Lekkość Pióra: 8 (Płynne, aż miło.)
  • Akcja: 7 (Z pozoru nic takiego, ale przemyślana.)
  • Bohaterowie: 8 (Na nich skupiamy uwagę.)
  • Zakończenie: 7 (Konkluzja pierwszego tomu jest pewnym zaskoczeniem, zakończenie drugiego - spodziewane.)
  • Ocena Łączna: 37/50

środa, 18 lutego 2026

Kosmos to nie jest miejsce dla poważnych ludzi - Łukasz Motulewicz

Zbiorek powiązanych ze sobą opowiadań, które mają chyba stanowić wezwanie do zastanowienia się nad naszą codziennością, współczesną rzeczywistością. Robią to nieco nieudolnie, niczego też nie wyjaśniają, są dość infantylne i lakoniczne. Mam wrażenie, że osoba, która to napisała jest młoda i literacko niedoświadczona (a jeśli to celowy zabieg, to udany), a napisała to dla podobnych sobie osób młodych i niedoświadczonych, u których poruszone zagadnienia mają szansę być jeszcze czymś odkrywczym, a krótka forma spotka się z ciepłym przyjęciem. Dla mnie, w dwóch słowach - takie sobie. Nawet humor jest taki sobie...

Głównym zarzutem jest nijakość, brak wzbudzenia jakichkolwiek emocji. Nie czułem ekscytacji sięgając po tę książkę po tym, jak odłożyłem ją na później, a to zły znak. Nie interesowało mnie "co będzie dalej". I słusznie, bo dalej nie było niczego innego. To trochę tak, jakby autor miał napisać wypracowanie na zadany temat - napisał i cześć. Poza recenzentem nikt tego już czytać nie musi, bo i po co.

wtorek, 17 lutego 2026

Zawsze Prowansja - Peter Mayle

Dzisiaj szybka notka o książce, którą czytałem w międzyczasie, a której nie dokończyłem i pewnie już nie dokończę. To druga część prowansalskich opowieści tego autora, a sięgnąłem po nią, ponieważ pierwszą dobrze mi się czytało. Dlaczego tym razem było gorzej? Cóż, myślę, że tym razem opowieści nie stanowią całości, nie ma żadnej myśli przewodniej, łącznika. Są to tylko zabawne, miejscami, historyjki, przedstawiające życie na francuskiej wsi i zmiany tam zachodzące (głównie związane z turystyką). Rzecz w tym, że powodem do śmiechu jest w dużej mierze jedna i ta sama cecha, pokazywana w kilku odsłonach, w różnych sytuacjach. Nawet czytając tę książkę z przerwami, cały czas miałem wrażenie, że już gdzieś widziałem tę scenkę. Znużyło mnie to błądzenie w kółko i odłożyłem książkę na półkę.