Nie zdążyłem o nim napisać w poprzednim miesiącu, bo skończyłęm czytać dosłownie drugiego sierpnia, zatem trafia dopiero do sierpniowego podsumowania (ale w tej chwili jeszcze nie wiem, czy nie będzie jedyną pozycją). "Morgan", bo to o nim mowa to wielkie, grube tomiszcze, mieszczące wszystkie odcinki komiksu, które wcześniej publikowane były w gazecie. Opowiada historyjki o twardym gliniarzu, który prawa strzeże na swój, bezkompromisowy sposób, a następnie mierzy się z konsekwencjami. Mnie się podobało. Dodatkowo udało mi się tę pozycje kupić na bazarze, dzięki czemu zapłaciłem jedynie połowę ceny okładkowej, co podobało mi się również.
Recenzent amator
O dziełach i dziełkach literackich, które przeczytałem, oraz mojej subiektywnej opinii na ich temat.
wtorek, 1 września 2026
poniedziałek, 24 sierpnia 2026
Diddly Squat, Tylko krowa zdania nie zmienia - Jeremy Clarkson
"Diddly Squat, Rok na farmie" to książka o tym, jak mieszczuch przeżywa swój pierwszy rok w kontakcie z naturą i jak bardzo nic o tym nie wie. Tej książki jednak nie czytałem. Prawdopodobnie w czasie, kiedy bym ją czytał, czytałem "Rok w Prowansji", który jest w zasadzie o tym samym. Ja zacząłem czytać o Jeremym Clarksonie - farmerze, dopiero w drugim tomie, gdzie opisuje swoje przemyślenia na bardziej skonkretyzowane tematy. Używa przy tym typowej dla siebie maniery, którą lubię i chętnie zderzam się z nią od czasu do czasu. To był właśnie taki czas.
Tym razem Clarkson łączy narzekanie na urzędników z covidem a narzekanie na sąsiadów ze swoimi brakami w kwestii obsługi maszyn rolniczych. Do tego dorzuca kilka opowieści o zwierzętach i "chwali się" najgorszymi uprawami rzepaku w okolicy. Pozostaje przy tym sobą, czyli upartym maniakiem, który chętnie naprawia wszystko za pomocą młotka i portfela.
Książka ma jednak jedną, ale za to bardzo ważną zaletę - jak większość książek Clarksona czyta się świetnie, ale nie jak większość jest ciągle o czymś nowym, więc nie staje się nużąca w połowie. Przeczytałem do końca z lekkim uśmiechem na twarzy i myślę, że jest to niezła książka, by zabrać ją na wycieczkę, kiedy nie ma zbyt dużo czasu na lekturę i dawkować sobie małymi porcjami.
czwartek, 6 sierpnia 2026
Wieści - William Wharton
Pierwszym co uderzyło mnie w tej powieści jest powolne tempo i jakiś spokój, który był wspaniałą odmianą w kontekście świątecznych przygotowań. To jest książka, w której nie ma akcji (jest, ale jest jej jak na lekarstwo). Opowiada o przygotowaniach do rodzinnych świąt i samym ich przebiegu, wtrącając gdzieś w środku kilka reministencji dotyczących tego, czym żyje w danej chwili każdy członek rodziny. Nic szczególnego, ale czyta się nieźle, więc nie odłożyłem. Znam Whartona na tyle, by wiedzieć, że potrafi zaskoczyć - czytałem zaledwie garść jego dzieł, ale miałem silne podejrzenie, że się nie zawiodę.
Dla mnie całą powolność powieści tłumaczy zakończenie. Jest mocne, bezkompromisowe i w pewien sposób bardzo życiowe. Prawdziwe. Bierze na siebie odpowiedzialność za powolność całej powieści i wynagradza czytelnika w najlepszy sposób. To dla tego zakończenia, dla emocji w nim zawartych warto przeczytać tę powieść.
Oceny (legenda tutaj):
- Kunszt: 6 (Spójnie utrzymany nastrój.)
- Lekkość Pióra: 7 (Łatwo się czyta.)
- Akcja: 5 (Brak jako takiej akcji.)
- Bohaterowie: 6 (Fragmenty narracji bohaterów warte uwagi.)
- Zakończenie: 9 (Mocne. Kulminacja.)
- Ocena Łączna: 33/50
niedziela, 2 sierpnia 2026
Kot w stanie czystym - Terry Pratchett
Krótka, humorystyczna analiza kotów prawdziwych autorstwa mistrza fantasy, autora najzabawniejszych książek tego gatunku. Lekka, zabawna książeczka, która wpadła mi w ręce, kiedy przed wyjazdem spakowałem już aktualnie czytaną powieść i potrzebowałem czegoś krótkiego. Ubawiłem się, ale nie mam wiele więcej do powiedzenia o tej pozycji.
A właściwie to mam - to świetny prezent dla szczęśliwych posiadaczy kotów oraz wszystkich kocich sympatyków. Myślę, że każdy posiadacz prawdziwego kota potwierdzi każde słowo zawarte w tej publikacji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



