sobota, 5 listopada 2022

Tato - William Wharton

Powieść ta została wydana w 1981 roku (w Polsce w 1989), co znaczy, że jest moją rówieśniczką. Jest to wzruszająca historia o potrzebie radości życia, odwadze, miłości i spełnianiu marzeń (bądź ich nie spełnianiu). Jednocześnie jest to opowieść o strachu, wstydzie i ograniczeniach, jakie z ich powodu sobie narzucamy. Zderzenie dwóch światów, tak bliskich sobie a jednocześnie tak odległych może być bardzo niebezpieczne i prowadzić do niespodziewanych rezultatów. To piękna powieść.

Saga rodzinna, pokazująca trzy pokolenia rodziny Tremontów - dziadka, ojca i syna. Każdy z nich ma inny system wartości, wynikający z przeżyć i doświadczeń. A jednak dbają o siebie nawzajem i uczą się koegzystować, gdy przychodzi potrzeba. Książka jest ponadczasowym studium relacji rodzinnych i z jednej strony ukazuje jak powinny one wyglądać, a z drugiej jak faktycznie wyglądają. Tu każdy znajdzie coś "o sobie".

Bardzo poruszająca jest warstwa miłości małżeńskiej - tej w której chcemy dla partnera jak najlepiej i tej wypaczonej, kiedy chcemy by partner był tylko dla nas. Jak bardzo potrafimy tłumić i ograniczać najbliższą nam osobę, nawet kiedy ona chce nam tylko dać lepsze życie, lepszy świat. Nawet, kiedy nie chcemy źle. Nigdy nie jest za późno, żeby się zmienić, chociaż czasem praca, którą musimy wykonać jest poza nasze siły.

Ta książka to ponadczasowa klasyka, która będzie się stawać klasyką nawet dla przyszłych pokoleń (parafraza z recenzji Philadelphia Inquirer, jakże trafna).

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 8 (Staranny.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Bardzo przyjemnie się czyta.)
  • Akcja: 9 (Bardzo interesująca.)
  • Bohaterowie: 9 (Idealni do tej opowieści i w idealnym tempie przedstawiani czytelnikowi.)
  • Zakończenie: 8 (Spodziewane, ale to niczego mu nie ujmuje.)
  • Ocena Łączna: 43/50

poniedziałek, 17 października 2022

trylogia Pierwsze prawo - Joe Abercrombie

Cykl "Pierwsze Prawo" pojawia się na tylu listach "najlepszych powieści fantasy" w internecie, że trudno ten fakt zignorować i było tylko kwestią czasu kiedy sięgnę po niego, by samemu przekonać się o co tyle hałasu. Przeczytałem i już rozumiem. Ale w trakcie lektury nic nie było oczywiste...

Samo ostrze (lub "Ostrze" w nowym wydaniu)


Pierwsze Prawo Joe Abercrombie
Pierwszy tom to ten, w którym zwykle poznajemy bohaterów. Tak jest i tutaj. Postacie wprowadzane są na scenę kolejno i od razu czujemy, że są one mocno zakorzenione w świecie. Mają swoją historię i swoje sprawy i już od pierwszego zdania mamy poczucie, że obserwujemy je w środku jakiejś czynności. Nie czekają w karczmie na początek opowieści, ale są zajęte swoimi sprawami. 

Co ciekawe bohaterów powieści nie poznajemy "po drodze" (spotykane przez jedną z postaci, czy powiązane jakimś wydarzeniem), ale rozstrzelone po całym świecie. W dodatku absolutnie nic ich nie łączy. Bardzo wiele odrębnych historii - interesujących, ale trudno uwierzyć w to, że możliwych do połączenia w jedną.

To, co bardzo przeszkadzało mi w zagłębieniu się w emocje i zżycie z książką, to brak znajomości intencji działań bohaterów. Nie potrafiłem powiedzieć, czy zbliżają się do celu, czy też od niego oddalają, ani choćby co będzie sukcesem, a co porażką. Życiowo, ale w jakiś sposób niewygodnie. Nie mogąc kibicować bohaterom stałem się mimowolnie pasażerem, który chłonął tylko krajobraz za oknem. 

Nim zawisną na szubienicy (Nim zawisną)


Pierwsze Prawo Joe Abercrombie
Historia się w końcu zawiązała i na kartach powieści powoli zaczynają się pojawiać wskazówki dotyczące tego "po co to wszystko". Co ciekawe, przestało mi przeszkadzać "bycie pasażerem", ponieważ wokół bohaterów tyle się dzieje, że nie można się nudzić. Nie można także nie docenić tego, jak bardzo różnorodne są te historie, jak odmienne są charaktery poszczególnych postaci - widać to zarówno w sposobie narracji (każdy rozdział pisany jest z punktu widzenia jednej, konkretnej postaci), w dialogach (zarówno w ich treści jak i formie - to co Glokta myśli zanim się wypowie potrafi rozbawić lub przyprawić o ciarki) a także w tym, na czym skoncentrowane są opisy (walka, polityka, wędrówka, stosunki międzyludzkie).

Ostateczny Argument Królów (Ostateczny Argument)


Pierwsze Prawo Joe Abercrombie
Powieść nabrała rozmachu. Opisy epickich bitew, pojedynków, obraz potężnych zaklęć i artefaktów a nade wszystko niespodziewane zwroty akcji przyprawiają o zawroty głowy. Z kilku małych historii wyłoniła się ta wielka. Bohaterowie nadal mają swoje dążenia i cele, ale wszyscy uczestniczą w opowieści głównego wątku i nikt nie jest zbędny. Wszystko zazębiło się ze sobą w sposób idealny. Ten tom pokazuje wielkość całej trylogii.

Jestem wprost zachwycony złożonością postaci. Tu nie ma podziału na dobrych i złych - każdy ma zestaw cech, dobre i złe strony i nie da się go jednoznacznie przypasować. Źli miewają dobre intencje, właściwe uzasadnienia swego postępowania i sytuacje, w których pojawiają się przebłysku pozytywnych zachowań. Dobrzy mają obrzydliwe wady i tajemnice, które czasem okazują się tak wielkie, że całkowicie zmieniają nasze postrzeganie tych postaci. Chyba nigdy jeszcze nie spotkałem się z tak idealną budową bohaterów.

Trylogia Pierwsze Prawo to cykl, który każdy wielbiciel fantasy powinien przeczytać. Warto jednak wiedzieć, że jest to powieść dla dorosłych, a nie dla młodzieży. W dodatku raczej dla wyrobionego czytelnika, który docenia niuanse, a nie dla kogoś, kto pragnie jedynie nieskomplikowanej rozrywki, relaksu z książką w ręku. Ta powieść przenika głęboko i angażuje czytelnika.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 9 (Nie da się nie docenić.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Bywało różnie, szczególnie w pierwszym tomie.)
  • Akcja: 7 (W pierwszym tomie nie wiemy dokąd zmierza.)
  • Bohaterowie: 10 (Nigdy nie spotkałem się z taką ich ilością, która idzie w parze z jakością.)
  • Zakończenie: 9 (Mocne i dopracowane.)
  • Ocena Łączna: 42/50

Cenę tej książki można sprawdzić:

piątek, 29 lipca 2022

Al - William Wharton

Kontynuacja "Ptaśka" rozwiewa kilka wątpliwości, ale i usuwa możliwość interpretacji tamtej powieści. Właściwie trochę żałuję, że przeczytałem tę książkę, bo wyjaśnienia usuwają magię poprzedniej ksiązki. W dodatku co to za historia, w której wszystko się udaje, a plan jest realizowany? Zawirowania przedstawione w książce są niewielkie, a zwroty akcji można policzyć na palcach jednej ręki.

Plusy? A jakże - są. Tak jak i poprzednią, także tę powieść czyta się z ogromną łatwością a same słowa, zdania i paragrafy sprawiają przyjemność. Szkoda, że ta przyjemność nie jest czerpana równomiernie z warstwy fabularnej, w której mamy po prostu zwykły opis równomiernych postępów, jakie czyni nasz bohater.

Wyobrażam sobie, że książkę można koniec końców interpretować analogicznie do Ptaśka - takie podejście ma bardzo dużo sensu i wydaje mi się być mocno sugerowane przez autora. To odrobinę poprawia odbiór, ale tylko odrobinę.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 6 (Jest w porządku.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Trudno się oderwać.)
  • Akcja: 4 (Niewiele się dzieje.)
  • Bohaterowie: 6 (Nic szczególnego.)
  • Zakończenie: 6 (Nijakie, ale pozostawiające możliwość interpretacji.)
  • Ocena Łączna: 31/50

środa, 20 lipca 2022

Reklama