sobota, 12 czerwca 2021

Cykl o Koniaszu - Miroslav Zamboch

Sześcioksiąg (3 tomy, z których każdy składa się z 2 części), opowiada o losach jednego człowieka - tytułowego Koniasza, który jest świetnym wojownikiem (absolutnie niepokonanym), doskonale wykształconym (i oczytanym), znającym dworskie maniery i dysponującym ogromnymi zasobami finansowymi (przez większość czasu). To cykl fantasy z herosem na pierwszym planie - awanturnicza i bardzo wciągająca.

Pierwszy tom opowiada długą, kompletną historię z bardzo interesującym wątkiem fabularnym. Drugi to to cykl opowiadań, ułożonych chronologicznie i okalających opowieść z tomu pierwszego (pierwszy tom drugiego tomu to opowiadania, których akcja rozgrywa się przed wydarzeniami opowiedzianymi w tomie pierwszym, a akcja opowiadań drugiego tomu toczy się później). Trzeci tom to znów dłuższa opowieść.

Co prawda na mnie najlepsze wrażenie zrobił tom pierwszy (i dobrze, bo to jego zadaniem było przykuć czytelnika do lektury), ale muszę przyznać, że zarówno większość opowiadań, jak i ostatni tom także były bardzo interesujące i wciągające. Jest to świetna, godna polecenia pozycja zarówno na wakacje, jak i na długie jesienne wieczory.

Oczywiście większa część powieści ma charakter awanturniczy - nie brak tu bójek, walk i pojedynków, z których nasz bohater przeważnie wraca zwycięsko, gdyż jest ekspertem w walce na miecze i miota nożami jak nikt inny. Dużo miejsca poświęcono także planom i organizacji wypraw i najróżniejszych przedsięwzięć, samym podróżom, odkrywaniu tajemnic i przeszukiwaniu ruin, bibliotek, grobowców. Często pojawia się także wątek romantyczny. Słowem - jest tu wszystko, co być powinno, by zadowolić wymagającego czytelnika, podane w lekkostrawny sposób.

Same historie przedstawione w fabule są przemyślane i dopracowane. Jedyne, czego mi zabrakło, to dokładniejszego opisu bohaterów. Ale może po prostu chciałbym o nich wiedzieć więcej. W ostatnim tomie bywały chwile, że niektórzy mi się mylili, a inni byli jedynie imionami (nie wyobrażałem ich sobie w żaden konkretny sposób). Poza tym większych zastrzeżeń nie mam i z czystym sercem mogę polecić ten cykl każdemu (a miłośnicy Conana, Solomona Kane'a, Wiedźmina i podobnych będą zachwyceni). Jest to doskonały kawał rozrywki, przeznaczony dla dużych chłopców (i dziewczynek lubiących dobre fantasy).

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 8 (Dopracowana i przystępna.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Świetnie się czyta.)
  • Akcja: 8 (Wciągająca.)
  • Bohaterowie: 6 (Nie wszyscy są dopracowani.)
  • Zakończenie: 8 (Dopełnia akcję, czyli takie, jak powinno być.)
  • Ocena Łączna: 39/50

poniedziałek, 17 maja 2021

Armaged-dom - Marina i Siergiej Diaczenko

Zaraz po "Dzikiej Energii" rzuciłem się do półki z książkami i sięgnąłem po kolejną powieść ukraińskich autorów. Przeczytałem, a o tym, jak bardzo bez echa przeszła ta pozycja, niech świadczy to, że dopiero teraz przypomniałem sobie, że warto byłoby ją tu opisać. A wiele wody upłynęło.

Na szczęście doskonale pamiętam klimat, który panował w powieści - początkowo niezły, w dalszych częściach męczący. Wydaje mi się, że pomysł cyklicznej apokalipsy nie został tu w pełni wykorzystany - ciągle wracający (niczym rzeczona apokalipsa) motyw jednego ze zmarłych bohaterów w powieści zdominował to, co w pierwszej chwili wydawało mi się myślą główną, a stanowiło tylko tło wydarzeń. W gruncie rzeczy książka ta zwróciła się w niespodziewanym kierunku. Kierunku, który do mnie nie przemówił.

Mimo to książka wywołała u mnie pewną refleksję. Wszyscy umieramy, ale nie wszyscy staramy się w ciągu życia zrobić coś, żeby było lepiej. Nam - ludzkości. W powieści pracowano nad społeczeństwem, wierząc, że jest to droga do tego, by zapobiec apokalipsie, o której wiedziano, że nadejdzie (było to prawie pewne, znano przybliżony termin i wiedziano ile cykli maksymalnie każdy człowiek może przeżyć). W naszym świecie zaczynamy mieć świadomość nadchodzącej apokalipsy, ale jakoś mało kto w nią naprawdę wierzy (nawet ja przeczuwam, ale nie do końca wierzę). Mało kto pracuje, by jej zapobiec - czy to koncepcyjnie, czy własnymi rękami. Czy naprawdę potrzebujemy dowodu, żeby wziąć się do pracy? Czy nawet wtedy nie będziemy potrafili działać, licząc, że ktoś inny zrobi to za nas? I czy będziemy starać się ratować siebie samego, czy też całą ludzkość, w nadziei na lepsze jutro dla przyszłych pokoleń?

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 7 (Nic specjalnego, ale składne.)
  • Lekkość Pióra: 6 (Miejscami męczące.)
  • Akcja: 7 (Miałem nadzieję na coś innego.)
  • Bohaterowie: 6 (Nic specjalnego.)
  • Zakończenie: 6 (Nie zapada w pamięć.)
  • Ocena Łączna: 32/50

sobota, 20 marca 2021

Dzika Energia - Marina i Siergiej Diaczenko

Książka, po którą sięgnąłem ad hoc - zobaczyłem na półce, przypomniałem sobie, że kiedyś z przyjemnością przeczytałem jakąś powieść tej pary autorów i postanowiłem przeczytać. I spędziłem smakowite trzy wieczory na lekturze.

Pozornie książka jest banalna i takie właśnie wartości z sobą niesie. Jeśli jednak zastanowimy się chwilkę, zauważymy, że jest tutaj o wiele więcej. Jest to powieść o wewnętrznej sile (jakich wiele), ale tutaj pokazano, że siła ta tkwi w każdym i potrzeba tylko bodźca, który ją uwolni. Jak wiele powieści, mówi o tym, by stawiać pytania, kwestionować i dociekać prawdy, samodoskonalić się. Opowiada o buncie. O tym, że kiedy jesteś potulny, stajesz się zdany na łaskę innych. A w skrajnych przypadkach potulni są wszyscy, a tych "innych" może zabraknąć. I to wcale nie za sprawą jakiejś wpływowej grupy - zwyczajna konieczność prowadzi do tego, by czerpać z tych, którzy robią więcej niż inni i z tych zasobów utrzymywać całą resztę. Brzmi znajomo?

Mnie jednak najbardziej spodobał się motyw poszukiwania mniejszego zła, oraz przeciwstawienie mu szukania "trzeciej drogi", która umożliwia odrzucenie zła i zastąpienie go czymś, co wcześniej nikomu nie przyszło by do głowy, co było abstrakcyjne, wizjonerskie. Daje to nadzieję, że nawet w naszym niedoskonałym, zaśmieconym świecie możemy coś zmienić, stworzyć coś, co nikomu nie przyszło do głowy. Że nawet w naszym ułomnym systemie możemy poszukać nowego rozwiązania, które zastąpi stary porządek. Że zawsze trzeba go szukać.

W warstwie tekstowej (formie) książka także nie zawodzi. Ma wyczuwalny rytm, który ogarnia i bohaterów i czytelnika. Nie na darmo jest to projekt literacko - muzyczny. Chwilami czytając miałem poczucie synestezji, co było z pewnością zabiegiem celowym i bardzo ciekawym. To wszystko sprawia, że jest to pozycja zupełnie wyjątkowa. Niech świadczy o tym także fakt, że spośród kilku książek Diaczenków, sięgnąłem właśnie po tę (a nie jak zwykle po najwcześniej napisaną). Bardzo gorąco ją polecam.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 9 (Książka z wewnętrznym rytmem.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Trudno się oderwać niemal przez całą powieść.)
  • Akcja: 8 (Miejscami banalna, ale z zaskakującą pointą.)
  • Bohaterowie: 7 (Barwni i dobrze opisani.)
  • Zakończenie: 8 (Spodziewane, ale bardzo dobre.)
  • Ocena Łączna: 41/50

Cenę tej książki można sprawdzić:

poniedziałek, 15 marca 2021

Zły - Leopold Tyrmand

Jak mogłaby mnie nie wciągnąć powieść o świecie powojennych, warszawskich oprychów, napisana manierą jak z "Przekroju"? Wielkie fortuny, powstałe na gruzach odbudowywanej Warszawy, na bazarach, w podmiejskich willach, praskich podwórkach i śródmiejskich kamienicach. Jest tu życie ulicy, kosiory i cwaniaczki wszelkiej maści, szemrane interesy, nocne picie wódki i nieśmiertelne "kup pan cegłę". 

Na tym podkładzie rysuje się niebagatelna fabuła, najeżona bohaterami (w znakomitej większości negatywnymi), których losy splatają się w barwnym korowodzie wydarzeń. Jest tu tajemnica, romans, sensacja, a także poetyckie opisy Warszawy, jakiej nie znamy i już nie poznamy. Każdy, kto choć trochę interesuje się tym miastem, powinien sięgnąć po tę pozycję, gdyż jest to łatwy, bezbolesny sposób by poznać klimat odbudowywanej stolicy.

Jedyne, co niezupełnie do mnie przemówiło, to zakończenie, bo choć po minięciu połowy książki trudno mi było się od niej oderwać (a jest to obszerna pozycja), to zakończenie pozostawiło niedosyt.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 9 (Coś niespotykanego.)
  • Lekkość Pióra: 6 (Dobrze się czyta, ale nie przykuwa do fotela.)
  • Akcja: 7 (Interesująca.)
  • Bohaterowie: 9 (Prawdziwy korowód postaci.)
  • Zakończenie: 6 (Pozostawia niedosyt.)
  • Ocena Łączna: 37/50

Cenę tej książki można sprawdzić: