poniedziałek, 28 września 2026

Migawka - Brandon Sanderson

Krótka powieść, a może dłuższe opowiadanie? Dzięki temu, że wydane jako osobna książka łatwo jest po nie sięgnąć i ma bardzo niski próg wejścia. Tak niski, że chociaż przeczytałem je w dwa bardzo krótkie wieczory, to zapomniałem tu o tym napisać. Piszę więc dopiero teraz. Szczęśliwie nadal mam w pamięci tę interesującą opowieść, która podobała mi się dlatego, że chociaż klimatem nawiązywała do typowych kryminałów, gdzie policyjni detektywi rozwiązują sprawy, to oparta była na zupełnie nowym dla tego gatunku pomyśle. Pomyśle, który bardzo do mnie przemawia.

Uwielbiam fantastykę opartą na schemacie "co by było gdyby". Do naszego, normalnego i znanego nam świata, zostaje wprowadzona jedna tylko zmiana i możemy zaobserwować co z tego wynika. Świat jest więc nasz, znajomy, a zmiana dotyczy jednej tylko rzeczy. Gdyby było ich więcej, książka nie byłaby już tym samym. Moglibyśmy uznać, że autor naciąga świat (tworzy zmiany) tak, by wygodnie było mu pisać taką właśnie fabułę. Poza tym, wtedy zapewne i problem byłby daleki od nam znanych, a tak mamy tutaj do czynienia z opowieścią znaną nam, jeśli nie z autopsji (mam nadzieję), to przynajmniej z dziesiątek seriali telewizyjnych. To ta drobna zmiana wprowadza element, dzięki któremu opowieść zyskuje unikatowość.

Zauważam tu oczywiście to, o czym mówi krytyka - nawiązania do Incepcji, czy wpływ powieści Philipa K. Dicka (co akurat uważam za atut, a nie wadę), ale w moich oczach nie sprawia to, że powieść odczuwa się jako wtórną. Wręcz przeciwnie - czytając miałem autentyczne poczucie czegoś nowego, a jednocześnie bardzo naturalnego i interesującego. Łącząc to ze zwięzłością przedstawionej historii oraz faktem, że w książce nie ma własciwie zbędnych fragmentów i żadnego "lania wody", uważam ,ze jest to powieść, po którą każdy może sięgnąć. To po prostu kawałek dobrej literatury.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 7 (Jak porządny kryminał, bez wdawania się w techniczne detale.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Chciałem wiedzieć co dalej, łatwe w odbiorze.)
  • Akcja: 8 (Wciągająca.)
  • Bohaterowie: 6 (Prawidłowi.)
  • Zakończenie: 9 (Zaskakujące, świetny zwrot akcji.)
  • Ocena Łączna: 39/50

czwartek, 24 września 2026

Tajna sprawa - James Ellroy

Twardy, mroczny kryminał, który zaczyna się jak zwykła historia, a w miarę lektury pokazuje zgniłe, oślizgłe tajemnice. Nastrój zmienia się z rozdziału na rozdział i pod koniec książka zdaje się być już o zupełnie innej historii. Myślę, że podobnie jak czytelnik, zaskoczony tym faktem jest także główny bohater, który z własnej woli wikła się w historię coraz bardziej i głębiej. Dodatkowym atutem jest osadzenie powieści w czasach romantycznych kryminałów Raymonda Chandlera.

To, co naprawdę do mnie przemówiło to brak podziału na dobro i zło. Główny bohater dochodzi co prawda do prawdy, ale wcale nie dlatego, że jest niezłomnym ztróżem sprawiedliwości. Jest łajdakiem, kobieciarzem, lekkoduchem i kłamcą nierzadko łamiącym prawo, a jego metody działania pozostawiają wiele do życzenia. Inni bohaterowie też nie są czarno-biali, co także doceniłem. Teraz jak o tym myślę, to wydaje mi się, że więcej w nich jednak czerni niż bieli.

Książkę skończyłem dopiero co i nadal jestem pod wrażeniem tego, jak głęboka była i jakim mrokiem i złem emanowała. To było tak wyraziste i rzeczywiste (tak wyobrażam sobie tamte czasy), że aż ciarki przechodzą. Dlatego poza przypisaniem do kategorii "kryminał" dodaję także parametr "thriller" i polecam miłośnikom także tego gatunku.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 7 (Immersywny typ narracji.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Chwilami słowa płynęły, a chwilami miewałem przestoje.)
  • Akcja: 7 (Bardzo rozbudowana.)
  • Bohaterowie: 8 (Złożeni.)
  • Zakończenie: 7 (Jest wynikową akcji, ale nie jest tak zaskakujące, jak powinno.)
  • Ocena Łączna: 36/50

środa, 16 września 2026

Zalety bycia niewidzialnym - Stephen Chbosky

Co skłoniło mnie do przeczytaniu o dorastaniu? Cóż, slyszałem, że to dobra książka. Nieprawda, słyszałem, że to ważna książka. I taka była, chociaż nie od razu się zorientowałem. Szczerze mówiąc, odrobinę wkurzała mnie przez sporą część - początek był intrygujących, potem był wspomniany efekt znużenia, ale na koniec... koniec jest bardzo mocny. W dodatku myślę, że każdy znajdzie tu coś o sobie - ja znalazłem, chociaż zupełnie się tego nie spodziewałem i nawet trochę wstyd mi to przyznać. Nic głębokiego, nic traumatycznego, ale jednak. I chyba każdy, kto ma w sobie odrobinę wrażliwości i nie przeżywa życia na autopilocie miał w swoim życiu okres, gdy czuł się zagubiony, kiedy wydawało mu się, że wszyscy naokoło dokładnie wiedzą co robią i co chcą robić, a on sam nie. Ja byłem zagubionym nastolatkiem, aż do momentu, kiedy scementowały się przyjaźnie i, jakby, pojawiło się dla mnie miejsce we wszechświecie. I ta książka jest właśnie o tym - co czuje się, kiedy tego miejsca nadal się szuka. Niektórzy mają dodatkowo zewnętrzne przyczyny, które uniemożliwiają jego znalezienie. Ja nie wiem czy miałem - możliwe. Ta książka jednak przekonała mnie do tego, by zajrzec wgłąb siebie, a taki efekt uważam za główne zadanie literatury. Dlatego polecam tę książkę każdemu, kto jest choć odrobinę wrażliwy, nawet jeśli nie chce tego przyznać.


Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 7 (Trudny sposób narracji.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Bez problemów.)
  • Akcja: 4 (Właściwie brak akcji, co chwilami wkurza.)
  • Bohaterowie: 6 (Są w porządku.)
  • Zakończenie: 9 (Zdecydowanie silna strona tej powieści.)
  • Ocena Łączna: 33/50

środa, 9 września 2026

Dungeon Crawler Carl

Słyszałem o tej książce bardzo wiele dobrego na różnych zagranicznych blogach (i Vlogach) książkowych. Starałem się nie poznawać fabuły, by nie psuć sobie przyjemności, ale "hype" na tę pozycję był tak przeogromny, że zapragnąłem po nią sięgnąć. Nie chciałem jednak czytać Carla w oryginale, więc czekałem na polskie tłumaczenie. I nagle - jest! Dwa pierwsze tomy po polsku! Musiałem po nie sięgnąć.


Uwaga - dalsza część zdradza odrobinę z fabuły, więc jeśli nie chcesz spoilerów, użyj całej siły woli, by powstrzymać się od lektury!

Od razu na początku napiszę - nie zawiodłem się! Ta książka to jak spotkanie "Świata Dysku" z "Autostopem przez Galaktykę". Jest absurdalna, zabawna, a kiedy wsiąknie się w klimat, zadziwiająco przemyślana. Jest wszystkim tym, czego mógłby chcieć ktoś, kto kocha gry (czy to planszowe czy komputerowe) typu Dungeon Crawler. Ja zakochałem się w tej powieści od pierwszego rozdzaiłu.

Pierwszy tom jest lekki - zapoznajemy się ze światem i zasadami. Podpatrujemy rozwój postaci, mechanikę walk (iście komputerową) i zauważamy wykorzystanie pierwszych "exploitów". Wszystko jest przy tym tak zabawne, że banan nie schodzi z twarzy oraz tak wciągające, jakbyśmy sami grali. Co kryje się za kolejnym załomem korytarza? Jakie potwory napotkamy? Jakie przedmioty pozyskamy? Co będzie w skrzynkach? Chce się więcej!

Drugi tom to już nieco bardziej złożona sprawa - rozwiązywanie zagadek, misji, układanie skomplikowanych planów i egzekwowanie ich. Pojawiają się elementy bardziej heroiczne, o wiele więcej interakcji z innymi postaciami i jeszcze więcej wykorzystywania dziur w kodzie gry. Jest interesujące, ale już nie tak zabawne. Wciągające, ale na zupełnie innym poziomie. Szczerze mówiąc pierwszy tom podobał mi się bardziej ze względu na wyluzowany klimat, który udzielał się i mnie - czytelnikowi, podczas kiedy drugi tom był bardziej emocjonujący i wymagał zaangażowania. Nie zmienia to faktu, że od obu tomów niezwykle trudno się oderwać. Gorąco polecam (a oceny punktowej nie będzie, bo nie przeczytałem jeszcze całości!).