Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przygodowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przygodowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 maja 2026

Prześwietny raport kapitana Dosa - Eduardo Mendoza

Planowałem przeczytac jakąś książkę tego autora od dłuższego czasu i teraz trafiła się okazja za sprawą książki znalezionej w śmietniku - leżała na stercie kartonów, w idealnym stanie - bez jednego zagniecenia, bez plamki. Wziąłem i przeczytałem. I jestem usatysfakcjonowany tą lekturą, bo chociaż była krótka, to było jej dokładnie tyle, ile powinno. Autor najwyraźniej czuł, że już wystarczy i że ta nieco abstrakcyjna humoreska wyczerpała już arsenał pomysłów i zastosowanie obszerniejszej formy oznaczałoby, że fabuła zaczęła by się powtarzać. A żaden żart powtarzany wielokrotnie nie robi się coraz lepszy.

Powieść opowiada o gwiezdnej podróży w nieznanym kierunku z bardzo specyficznymi pasażerami na pokładzie. To doskonały przykład opowieści w której to nie cel wyprawy jest istotny, ale sama droga - zabieg z nieznajomością celu pogłębił to wrażenie do maksimum. Ta powieść zbudowana jest bowiem z ekstremów - wszystko jest tutaj przejaskrawione i wyolbrzymione: naiwność, głupota, przywiązanie do obowiązków lub jego brak. Sami bohaterowie też są bardzo jasno określeni poprzez jaskrawe ukazanie dominującej cechy, ale tak dobrze pasują do opisanego świata, że wszystko sprawia spójne wrażenie i po prostu dobrze się czyta.

Fabuła nie jest może porywająca, ale fantastyczne przygody, jakie przeżywa załoga statku przypominają mi Star-Trek, gdyby twórcy celowo chcieli ośmieszyć serial, a nie jedynie eksperymentowali z nową formą, jak miało to miejsce w najstarszych seriach. I to skojarzenie tylko podbiło moje wrażenia z lektury.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 6 (Dobrze wyważony.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Łatwo i z uśmiechem się po nią sięga.)
  • Akcja: 6 (Przeciętna, awanturnicza.)
  • Bohaterowie: 7 (Dobrze wpasowani w klimat.)
  • Zakończenie: 6 (Pasujące do reszty.)
  • Ocena Łączna: 32/50

Książkę kupisz tutaj:

środa, 29 października 2025

Karaibska Odyseja - Marcin Mortka

Przyjemnie było powrócić do bohaterów, znanych z książek, które przeczytałem ponad dziesięć lat temu. Bałem się, że nie będę umiał się odnaleźć i nieodzowna będzie lektura poprzednich tomów, ale tak nie było. Co prawda nie pamiętam fabuły tamtych książek, ale ich klimat przypomniał mi się już po przeczytaniu paru stron. Teraz jednak zauważam w nich inne elementy niż kiedyś, bo zakładam, że wtedy także były widoczne. Otóż - wtedy czuć było, że książka jest na podstawie sesji RPG, a teraz czuć, że książka nie jest na podstawie gry, ale jest niejako kontynuacją tamtej gry... Fabuła została przedłużona, ale... nikt tej przygody nie rozegrał.

Mam doświadczenie w Mistrzowaniu RPG oraz pisaniu scenariuszy. Rzecz w tym, że pisze się je w taki sposób, by bawiły głównie osoby bezpośrednio zaangażowane - odgrywające role i uczestniczące w rozgrywce, a nie zewnętrznego widza, jakim jest czytelnik. Gdzie indziej położony jest nacisk. To tak, jakby pisać scenariusz filmowy w taki sposób, żeby aktorzy dobrze się bawili (pomijając fakt, że po montażu pojawią się jacyś widzowie). Dlatego właśnie wiele pracy potrzeba, by z opisu Gry przejść do opisu, który spodoba się czytelnikowi. W poprzednich tomach było to widoczne - nie wszystko szło po myśli narratora, który musiał wprowadzać elementy zmuszające postaci do pewnych działań i kierujące je w odpowiednią dla fabuły stronę (myślę, że stąd wynikały nieustanne napady i porwania). Tym razem jednak nie czuć tego, że ktoś się narratorowi wtrącał w fabułę (nie czuć współtworzenia opowieści z Graczami), więc z jednej strony powstało coś nieco bardziej spójnego, z drugiej jednak rola postaci jest zmarginalizowana - tkwią one grzecznie na miejscach do tego wyznaczonych, bez zbędnych wybryków (może poza paroma momentami). Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale nawet po latach ta różnica rzuca się w oczy.

Sama fabuła, cóż, nie przekonała mnie. Nie widać tutaj celowości działań głównego bohatera. Wszystko dzieje się niejako obok niego, przypadkiem. Jest on obserwatorem, a jego plany, cóż, głównie nie wypalają nawet w części. W dodatku książka zdaje się urywać w połowie i autor po prostu daje streszczenie tej drugiej połowy. Owszem, myślę, że gdyby rozwinąć to streszczenie byłoby nudno, ale to trochę tak, jakby w Obcym usunąć sceny, w których Ripley walczy z Królową w potężnym egzoszkielecie i zamiast tego puścić na ekranie nastrojową muzykę i napisać "po ciężkiej walce Ripley wygrała dzięki wyrzuceniu Królowej Obcych przez śluzę". Kulminacyjny moment przesuwa się z finałowej sceny gdzieś w środek przygody. Cóż - jak widać mam wiele zastrzeżeń do fabuły.

Do czego nie mam absolutnie zastrzeżeń to przyjemność z samej lektury. Jest to książka lekka i przyjemna, a lektura jej to prawdziwy relaks. W dodatku ja, który nie znam się zupełnie na żeglarstwie (i nie lubię go), byłem urzeczony opisami lin, masztów, pokładów i całego żargonu. Widoczny tu romans z morzem przekonał mnie całkowicie i poszedłem sobie posłuchać szant. A zatem plus za nastrój, kunszt, znawstwo i warsztat. Czy poleciłbym tę powieść? Stanowczo tak - dawno nie czułem się tak zrelaksowany podczas lektury.

  • Kunszt: 8 (Znawstwo i nastrój.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Pełen relaks.)
  • Akcja: 5 (Przeciętna.)
  • Bohaterowie: 7 (Są zróżnicowani, ale jest to za mało wykorzystane.)
  • Zakończenie: 4 (Niedokończona.)
  • Ocena Łączna: 33/50

poniedziałek, 11 grudnia 2023

Cieplarnia - Brian Aldiss

Bardzo nietypowa wizja przyszłości, która wsysa czytelnika w gąszcz fantastycznego świata odległej przyszłości już od pierwszych stron. Nie przypominam sobie, żebym czytał coś tak intensywnego, duszącego i przytłaczającego, a jednocześnie tak niesamowitego, że chce się eksplorować przedstawiony świat, w którym co i rusz czyhają nowe potworności i wspaniałości.

Pierwsza część powieści jest naprawdę fascynująca, akcja jest szybka, może nawet chwilami za bardzo. Później tempo maleje, akcja przenosi się w inne miejsce, a środek powieści staje się miejscami nużący poprzez bardzo powtarzalne motywy. Na szczęście w tym świecie nie można się nudzić i cały czas odkrywamy nowe miejsca i wydarzenia, tylko że nieco wolniej. Osobiście przeszkadzało mi okraszenie narracji powtarzalnym motywem - to jest mój największy zarzut (irytujące stworki, które dominują dialogi i wtrącają się w narrację).

Zakończenie znowu jest szybkie i odważne, chociaż spodziewane dla uważnego czytelnika. Nadal jednak bardzo przyjemnie zdajemy sobie sprawy z monumentalności całej tej opowieści, z ogromu czasu, jaki upłynął i odległości, jakie pokonali bohaterowie. I nie przeszkadza nawet to, że w niektórych detalach brak jest naukowej spójności - trochę jakby pierwotne wierzenia i przekonania zapanowały nad prawami fizyki. Ma to swój urok.

Uważam, że każdy fan science fiction powinien przeczytać "cieplarnię", choćby po to, by poznać tę stronę wizji przyszłości i wyrobić sobie zdanie samodzielnie. Ja uważam, że nie zmarnowałem czasu, a przez jego większość bawiłem się naprawdę świetnie.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 7 (Bardzo nietypowe.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Miejscami bardzo wciągające.)
  • Akcja: 7 (Ciekawa, ale chwilami irytująca.)
  • Bohaterowie: 6 (Przeciętni.)
  • Zakończenie: 7 (Nie zaskakujące, ale dobrze podsumowuje powieść.)
  • Ocena Łączna: 34/50

Cenę tej książki można sprawdzić:

sobota, 4 lutego 2023

Przed Wyruszeniem w Drogę - Marcin Mortka

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę. I o tym właśnie jest ta powieść - wprowadzenie do awanturniczego cyklu o Kociołku i jego drużynie. 

Dwa tomy cyklu czytałem rok temu i swoje wrażenia opisałem tutaj i tutaj. Marcin Mortka udowadnia tym cyklem, że jeśli będziesz mieć ubaw z pisania, czytelnik będzie miał taki sam ubaw z czytania powieści. I ewidentnie miał radość z pisania! Cykl przepełniony jest humorem i niestworzonymi opowieściami, które czyta się dobrze i... szybko. Ten tom to jedno posiedzenie, i uważam to za wadę! Bo chciałoby się więcej! 

Autor udowadnia coś jeszcze - to, że wystarczy stworzyć ciekawe postacie (a w Fantasy drużynę), a ich losy będą układać się same, przy minimalnej ingerencji autora. Cały cykl sprawia właśnie takie wrażenie - że pisze się sam.

Wracając do fabuły tego tomu - mamy tutaj kilka krótkich historyjek, które złożone ze sobą opisują okoliczności, w jakich główny bohater poznał swoich towarzyszy i powód, dla którego utworzyli tak zgraną ekipę. Dla gracza w RPG nie ma chyba nic przyjemniejszego niż zawiązywanie się drużyny, toteż miałem ogromną frajdę czytając tę pozycję, którą jednocześnie bardzo Wam polecam. Tym bardziej, jeśli macie szansę zacząć lekturę właśnie od tego, "zerowego" tomu.

Cenę tej książki można sprawdzić:

czwartek, 2 lutego 2023

cykl Kupcy i ich żywostatki - Robin Hobb

Zacznę od plusów, a do tych z pewnością można zaliczyć złożoność historii. To ŚWIETNA opowieść! Fabuła poprowadzona jest może niezbyt gładko, ale rozwijająca się tajemnica z pewnością zachęca do dalszego czytania. Nie przeszkadza nawet mnogość miejsc akcji i wielowątkowość. Dwa pierwsze tomy czyta się dość dobrze (z małymi wyjątkami) i czas spędzony z tą książką można z pewnością uznać za przyjemny. Trzeciemu tomowi poświecę osobny paragraf, bo to całkiem inna historia.

Najsłabszą stroną tej trylogii są bohaterowie. Zupełnie niespójni, ich charaktery zmieniają się nagle, a czasem we wnętrzu jednej osoby tkwią dwa różne zachowania, które ujawniają się naprzemiennie (nawet wśród tych postaci, u których nie jest to wskazane). Nie pomagają nawet zdanie typu "jeszcze tak niedawno zachowywałam się tak, a teraz zupełnie nie rozumiem takich zachowań", ponieważ spodziewana przemiana bohatera odbywa się niemalże ze strony na stronę. Sam proces jest właściwie niewidoczny. Dzieje się tak nagminnie, więc nie chodzi tu o odosobniony, pojedynczy przypadek.

Nie podoba mi się także stylizacja rozdziałów o kłębowisku. Rozumiem, że aby pokazać inność tego świata autorka opisuje go w obcy i tajemniczy sposób, ale rozdziały te mogłyby z powodzeniem być krótsze, skoro czytelnik ma niewiele z nich rozumieć (nawet jeśli rozumienie ich zwiększa się w trakcie lektury). Szczególnie, że początkowo te rozdziały są raczej wypełniaczem, przypomnieniem i nie wnoszą wiele do fabuły opowieści.

Najgorsze jednak (choć nie mogę tego uznać za zarzut do autorki, czy powieści) jest to, że dwa pierwsze tomy ("Czarodziejski Statek" i "Szalony Statek") przeczytałem w jednym tłumaczeniu, natomiast "Statek Przeznaczenia" w innym, ponieważ nie istnieje to dobre, wcześniejsze tłumaczenie. I to zupełnie zepsuło mi odbiór. Nie jestem fanem spolszczania wszystkich nazw własnych! "Kapitan Bystry, kapitan Arogant, Słodka, Prawy? Z ciekawej, nieco mrocznej opowieści o kupcach, piratach, dalekim imperium i magicznych okrętach zrobiła się dobranocka. To było tak złe, że lektura ostatniego tomu (a chciałem dowiedzieć się jak skończy się historia) zajęła mi miesiąc! I nie była przyjemna. To olbrzymi minus do wydawcy i uważam, że każdy sięgający po tę powieść powinien być świadomy sytuacji i liczyć się z tego typu zmaganiami.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 5 (Pierwsze tomy dostałyby wyższą ocenę, ale tłumacz trzeciego tomu pociągnął ten statek na dno.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Przyjemność czytania trzeciego tomu pozostawia wiele do życzenia.)
  • Akcja: 9 (Zdecydowanie najmocniejszy atut tej powieści.)
  • Bohaterowie: 7 (Ciekawi, ale większość z nich jest zupełnie niespójna i nie pokazano ich stopniowej przemiany.)
  • Zakończenie: 7 (Na tym, jak kończy się epicka opowieść się nie zawiodłem, ale na tym jak kończą się losy bohaterów już tak.)
  • Ocena Łączna: 35/50

poniedziałek, 27 czerwca 2022

Bracia Sisters - Patrick deWitt

Bracia Sisters to bezkompromisowa opowieść w brutalnym świecie dzikiego zachodu. Nie ma wiele wspólnego z klasycznym rozumieniem gatunku "western", gdyż nie mamy tu do czynienia z czarno-białymi postaciami i jednoznacznym pojedynkiem dobra ze złem. 

Główni bohaterowie są w najlepszym razie postaciami wątpliwymi moralnie, a ich relacja bywa trudna do określenia. I to chyba właśnie ona tworzy tę powieść. Po mimo lekkiej formy nie jest to bynajmniej literatura dla dzieci i młodzieży. 

Sama akcja jest interesująca, chociaż objętość rozpoczęcia, zapoznania z bohaterami i zawiązania akcji jest niewspółmiernie długi do samej akcji. A jednak całość czyta się doskonale i bardzo trudno się oderwać. Nie jest to zbyt długa powieść, więc bez problemu można ją przeczytać "na raz". I bardzo polecam ten sposób!

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 7 (Przyjemny w odbiorze.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Bardzo trudno się oderwać.)
  • Akcja: 8 (Przemyślana, skonsolidowana.)
  • Bohaterowie: 6 (OK)
  • Zakończenie: 7 (Stanowi godne zwieńczenie opowieści.)
  • Ocena Łączna: 37/50

Cenę tej książki można sprawdzić:

środa, 8 grudnia 2021

Hrabia Monte Christo - Aleksander Dumas

Klasyka Literatury Światowej, najwybitniejsza powieść Aleksandra Dumasa ojca, przygodowo - historyczna powieść, która jest świadectwem epoki, a powstała przy współpracy z historykiem (co wcale nie było w tamtych czasach oczywiste), a przede wszystkim naprawdę świetna i bardzo interesująca opowieść, która wciąga od pierwszych stron, a czyta się ją jak napisane współcześnie dzieło. Prawie wcale się bowiem nie zestarzała.

To prawda - miałem wiele przyjemności podczas lektury tego dzieła, chociaż środkowa część potrafiła miejscami przyprawić mnie o zwątpienie. Głównie dlatego, że budowane w niej tło wydarzeń było bardzo rozbudowane, a czytelnik w pierwszej chwili zupełnie nie wiedział do czego prowadzi "plan". Ale od początku.

Pierwsza część czyta się doskonale. Od pierwszej strony historia jest żywa i wciągająca. Najpierw jest to obraz sielankowego szczęścia, gdy wszystko układa się po myśli głównego bohatera, by następnie odwrócić się o 180 stopni. Nawet gdy czytamy o nieszczęściu Bohatera i niegodziwości otaczających go ludzi, chłoniemy wydarzenia, nawet gdy ich bieg zwalnia.

Później następuje przełom i druga część opowieści - ta, która mnie nieco zmęczyła. To wciąż jest dobra powieść, napisana przystępnym językiem. Rzecz tkwi jedynie w wydarzeniach pozornie niepowiązanych i nieprowadzących do znanego celu. Kiedy jednak cel ten poznajemy, znów toniemy w opowieści, a akcja wydaje nam się wartka. Właśnie - niesamowite jest ile w tej powieści się dzieje, ilu mamy bohaterów drugoplanowych (jeśli tylko tytułowego uważamy za plan pierwszy). Ponad 1200 stron wydaje się dużą objętością, a po skończonej lekturze nadal zastanawiam się, jakim cudem autor tyle tam "upchnął".

Minusem, jeśli jakieś ta książka posiada, jest to, iż niektóre wydarzenia wydają się przypadkowe, a zbiegi okoliczności i zrządzenia losu zbytnio ukartowane. Mam wrażenie, że niektóre wydarzenia konieczne do realizacji planu nie mogły być jego częścią - wynikły przypadkiem i tylko dzięki nim cała "akcja" miała szansę powodzenia.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 8 (Nie zestarzała się.)
  • Lekkość Pióra: 8 (Dobrze się czyta.)
  • Akcja: 9 (Wciągająca i rozbudowana.)
  • Bohaterowie: 9 (Wielu, dobrze opisanych i wyróżniających się.)
  • Zakończenie: 8 (Ckliwe i na tym etapie już przewidywalne, ale nadal wieńczy świetna powieść.)
  • Ocena Łączna: 42/50

Cenę tej książki można sprawdzić: