środa, 11 września 2019

Pod Gołym Niebem - Mark Twain

Z przykrością stwierdziłem, że nie znam twórczości Marka Twaina. Znam jedynie "Przygody Tomka Sawyera" oraz "Przygody Hucka Finna", a i to jedynie ze szkoły. A przecież to amerykański klasyk, pisarz o ogromnym dorobku i wspaniałym piórze. Do tego tworzący w bardzo interesujących dla mnie czasach. Czym prędzej postanowiłem naprawić swój błąd. 

Sięgnąłem po jedno z wcześniejszych dzieł tego autora. Powieść nieco autobiograficzną, opowiadającą o zachodzie stanów w czasach osadnictwa, gorączki złota i napadów na banki. Świetna sprawa!

Okazało się, że nie sposób śledzić fabuły - jest tak poprzetykana dykteryjkami, dygresjami i pobocznymi wątkami, że wśród nich zabrakło już miejsca dla właściwej historii. I nie szkodzi! Książka składa się wyłącznie z zabawnych opowiastek! Nawet jeśli nie dążą one w żadnym kierunku, nie tworzą jednej historii, a są jedynie luźno związane ze sobą, czyta się to doskonale. Każda opowieść jest zabawna. We wszystkich uczestniczą nietuzinkowi bohaterowie. Wszystkie, co do jednej są wyssane z palca, choć zapewne mają jakieś znamiona prawdy. Cały ich zbiór jest jednak bardzo spójny, ponieważ historyjki mają ten sam charakter i spisane zostały jedną ręką. To osoba autora i sposób narracji czyni z nich kompletne dzieło. 

I ja to dzieło polecam wszystkim tym, którzy lubią się pośmiać i doceniają dobre pióro!

niedziela, 25 sierpnia 2019

Prawdopodobieństwo - Nancy Kress

"Księżyc prawdopodobieństwa"


Pierwszy tom zawsze jest wyzwaniem. Przynajmniej dla mnie. Otwierając pierwszą księgę, nigdy nie wiem, czy "zaskoczy". To jak z serialem. Tym razem było podwójnie trudno, ponieważ przy science fiction "zaskoczyć" musi nie tylko sama opowieść, ale także, a może przede wszystkim, przedstawiony świat. Tutaj jest to przyszłość i obca rasa - Światanie. Rasa ciekawa, przyznaję, jednak czy jej zaistnienie w powieści jest uzasadnione fabułą? A może to tylko miałki wypełniacz? Zapchajdziura?

Otóż... nie tym razem. W tej konkretnej opowieści wszystkie elementy wskakują na miejsce. Nie ma lania wody. Opisy są wyważone, nieprzesadzone. Naukowa dawka informacji jest nie do końca naukowa, ale po pierwsze napisana jest raczej dla laika, a po drugie, nie czytałem jej w oryginale. A nie wszystko się dobrze tłumaczy. A skoro już przy tłumaczeniu jesteśmy, zawsze zwracam uwagę na tłumaczenie nazw własnych i tutaj bardzo mi się ono podoba. Słowotwórstwo na wysokim poziomie. 

Sama historia jest ciekawa, ale bez przesady. Koniec końców, niewiele z niej wynika. Wszystko jednak wskazuje na to, że w następnych tomach otrzymamy kolejną porcję informacji niezbędnych, do rozwiązania zagadki.

"Gwiazda Prawdopodobieństwa" i "Pole Prawdopodobieństwa"


Dwa następne tomy czytałem na wakacjach, jeden po drugim i, jeśli mam być szczery, zlały mi się w całość. Nie fabularnie może, ale w kwestii rozwinięcia wątków bohaterów i następstwa badań, czyli naukowego bełkotu. Myśl poprowadzona jest nieźle, przyznaję, teoria jest ciekawa i gdy przymknąć oko trzyma się kupy, przy czym jest zrozumiała dla laika. To na plus. Na minus jednak jest warstwa fabularna, która lawiruje wokół tematu, miejscami staje się awanturnicza, sensacyjna, z wątkiem kryminalnym, a jednak nie porywa. Treści jest za mało, by zobrazować upływ czasu i czytelnik nie ma wrażenia, że minęły całe miesiące czy lata, na co chyba liczy autorka.

Ogólne wrażenie jest takie, że nie jest to książka, którą długo będę pamiętał (choć podoba mi się sam pomysł), ale nie męczyłem się przy czytaniu. Trochę jak z filmami z lat osiemdziesiątych - nie są to wybitne dzieła, ale czasem warto obejrzeć coś z tamtej epoki, bo jest lekkostrawne i budzi miłe wspomnienia. Jeśli tego szukacie - to książka dla Was. Jeśli chodzi Wam o kosmiczną epopeję, odpuścicie sobie.


piątek, 19 lipca 2019

Agent 6 - Tom Rob Smith

Naturalną koleją rzeczy sięgnąłem po trzeci tom przygód Lwa Demidowa. Pomimo tego, iż poprzedni nie był najlepszy, dałem cyklowi szansę. Czy było warto? Cóż, trzeci tom lepszy był od drugiego, ale przy pierwszym nadal wypada blado.

Przede wszystkim nie jest tak spójny. Tutaj akcja nie tylko rozstrzelona jest na lata, ale także rozstrzelona i obfitująca w wydarzenia, bez których z pewnością mogłaby się obejść. Myślę, że bez straty dla fabuły dałoby się wyciąć jakieś dwadzieścia procent opowieści. Ale, być może takie spowolnienie akcji miało na celu zbicie czytelnika z tropu? Uśpienie czujności? Cóż - uśpienie to z pewnością dobre słowo...

Także w kwestii bohaterów istnieją tacy, których ze stron powieści można by się było bez szkody pozbyć. Chwilami miałem wrażenie, że niektóre sekwencje były tam tylko po to, żeby "nabić" stron. W takim wypadku, miło by było wpleść jakiś dodatkowy wątek, który uzasadniłby ich istnienie. W tej postaci czułem się odrobinę nabijany w butelkę.

Na plus należy zaliczyć opisy miejsc i bohaterów - te są bardzo szczegółowe i nadają powieści konkretny kształt. Bohaterowie mają przeszłość i motywacje, które pchają ich do działania. Kierują się jakimś kodeksem moralnym i potrafią uzasadnić swoje czyny. Te rzeczy sprawiają, że powieść ta broni się, mając wszelkie cechy prawdopodobieństwa.

Na koniec dodam, że zmęczyłem się tym cyklem. I to nawet nie dlatego, że był zły. Może właśnie dlatego, że nie był. Zmęczył mnie klimat ciągłego strachu, przesłuchiwań, śledztw i inwigilacji. Z przyjemnością odpocznę przy czymś innym.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 7 (Jak zawsze.)
  • Lekkość Pióra: 8 (Lepiej niż poprzedni tom.)
  • Akcja: 7 (Interesująca.)
  • Bohaterowie: 8 (Solidni.)
  • Zakończenie: 8 (Trzymające się kupy.)
  • Ocena Łączna: 38/50

poniedziałek, 1 lipca 2019

Podsumowanie I połowy 2019 roku

Lipiec nadszedł zupełnie niespodziewanie i oto zakończyła się pierwsza połowa roku 2019, a to oznacza, że czas na podsumowanie. Co prawda do plany (52 książki w rok, czyli 26 w pół roku) nieco mi zabrakło, ale zważywszy na warunki, muszę powiedzieć, że jestem zadowolony. Większość z przeczytanych pozycji dała mi większą lub mniejszą frajdę, ale zdarzyło się kilka takich, które odłożyłem (część wzmiankowałem na blogu, reszta poszła w zapomnienie). Ale wydaje mi się, że gdy dużo się czyta, trafia się na nieciekawe pozycje, na które nie ma się ochoty. 

Jest jedna rzecz, która zmieniła moje życie jako czytelnika. Tym czymś jest czytnik e-booków, do którego coraz bardziej przekonuję się od miesiąca. Dostałem w prezencie (na moje wyraźne życzenie) i choć wcześniej myślałem, że nie obejdę się bez papieru, podyktowany koniecznością (mało miejsca na półkach) gadżet sprawdza się doskonale.
  • pozwala czytać po ciemku, dzięki czemu ogranicza ataki komarów i umożliwia otwieranie okien wieczorami,
  • umożliwia czytanie w łóżku, bez konieczności zapalania światłą i świecenia lepszej połówce po oczach,
  • czytnik nie przesiąka zapachami, a więc mogę czytać paląc cygaro, co w przypadku książki było mało komfortowe,
  • wygodniej go trzymać jedną ręką,
  • wygodniej go zabrać w podróż - jest lżejszy i zawiera szeroki wybór, więc na cokolwiek mam ochotę - znajdę to wewnątrz.
Słowem - świetne urządzenie i bardzo polecam model, który posiadam - POCKETBOOK TOUCH LUX 4.

Tradycyjnie już przypominam, że blog nie ma charakteru komercyjnego, a za pisanie recenzji nie otrzymuję wynagrodzenia. Tym samym nie ma możliwości "zakupienia" dobrej recenzji złej książki. Chętnie natomiast przyjmę dobre książki do recenzowania - jeśli jakieś wydawnictwo lub autor pewien jest, że jego książka zasłuży na dobrą ocenę, śmiało może mi ją podesłać, a ja z przyjemnością ją przeczytam (a przynajmniej podejmę taką próbę). Z powodu chęci uzyskania choćby śladowego zysku z pisanych tu recenzji (bo dlaczego nie), na blogu umieszczam dyskretne reklamy. Odnośniki, kierujące do księgarni internetowych dają mi symboliczny przychód, który natychmiast wydaję na książki. Jeśli dzięki mojej recenzji zainteresowała Cię jakaś pozycja, zachęcam do zakupu poprzez linki polecające.

A teraz czas na podsumowanie punktacji. Ta jednak jest w tym półroczu bardzo wyrównana i widoczne są wyraźne 3 przedziały. Ukazały się recenzje 23 książek, przy czym sporo z nich było recenzjami łącznymi, dla kilku tomów. Wiele z nich, z różnych względów nie doczekało się oceny punktowej.

A oto tabelka:

Tytuł Autor data łączna
Farma Tom Rob Smith 2019-01-26 43
System Tom Rob Smith 2019-06-18 42
Krąg Walki Piers Anthony 2019-01-13 33
Syn Philipp Meyer 2019-04-02 33
Achromatopsja Artur Chmielewski 2019-05-13 33
Wuj Oswald Roald Dahl 2019-01-22 32
Tajny Referat Tom Rob Smith 2019-06-30 32
Duchy Belfastu Stuart Neville 2019-04-16 25
Pokolenie X Douglas Coupland 2019-01-20 bez oceny
Bo to jest wojna, rzeź i rąbanka Romuald Pawlak 2019-01-24 bez oceny
Algorytm Wojny Michał Cholewa 2019-03-15 bez oceny
Kosmiczny poradnik życia na Ziemi Chris Hadfield 2019-04-22 bez oceny
Kłamca Jakub Ćwiek 2019-06-16 bez oceny

Dwie czterdziestki wyróżniają się na tle pozostałych ocen. Obie należą do tego samego autora. "Farma" wyprzedziła "System" o włos. Myślę, że to z lektury tej pierwszej miałem najwięcej frajdy, chociaż na wyróżnienie zdecydowanie zasługuje też doskonały "Kosmiczny poradnik życia na Ziemi". Dobrze, że finalny wybór czeka mnie dopiero za pół roku.

A teraz poszczególne kategorie. Kunszt Literacki zwykle okazuje się najbardziej surową kategorią. Tym razem jedna dziewiątka - "Farma".

Lekkość Pióra ma największy wpływ na tempo czytania, ale także na odczucie podczas lektury. Tym razem dziesiątkę otrzymuje "Farma". Zaskoczeni?

Jeśli chodzi o Akcję, to tutaj pojawiła się dziewiątka. W tej kategorii jednak króluje "System".

Także w przypadku Bohaterów wygrał "System". Z oceną na poziomie 8 punktów.

Tak się ciekawie złożyło, że kategorię Zakończenie z oceną dziewięciu punktów zakończyły dwie powieści: "Farma" i "System". 

Widać czarno na białym, że natknięcie się na osobę Toma Roba Smitha było w tym półroczu moim szczęśliwym trafem. Mam nadzieję natrafić na podobne złoże czytelnicze także w drugiej połowie roku. A tymczasem żegnam się, życząc Miłych Wakacji!
Wasz Bler