niedziela, 15 kwietnia 2018

Łatwo być Bogiem - Robert J. Szmidt

Pierwszy tom Space Opery "Pola Dawno Zapomnianych Bitew" - pierwszej poleskiej Space Opery wydanej w USA, z rekomendacjami mistrzów gatunku - Nancy Kress, Mike'a Resnicka i Jacka Campbella.

Wprowadzenie w fabułę następuje szybko, lecz okazuje się dopiero wprowadzeniem we wprowadzenie. Zabieg ten sprawia, że łatwo przyswajamy sobie realia i małymi kroczkami zmierzamy ku akcji właściwej, a gdy znajdujemy się w jej pobliżu, jesteśmy już dobrze zaznajomieni z opisywanym światem. Duży plus za szybkie wtajemniczenie czytelnika.

Także dalej nie ma zbyt wielu miejsc, w którym czytelnik wie mniej niż bohaterowie. Suspens, gdy się pojawia jest dobrze obliczony, a wyjaśnienie tajemnic następuje zanim czytający zdąży się zniecierpliwić.

Namierzyłem jeden, może dwa rozdziały, które czyta się gorzej, ale są niezbędne dla zrozumienia fabuły. Cała reszta czyta się doskonale. Czułem się dosłownie jakbym biegł przez rozdziały, a mimo to miałem czas, by się nimi delektować. To solidna lektura, która przy całej swojej lekkości opowiada wielką historię.

Oceny punktowej nie ma, ponieważ jest to część większego cyklu. Postaram się ją zawrzeć w recenzji któregoś z kolejnych tomów (najprawdopodobniej ostatniego). To, co mogę zdradzić już teraz, to to, że warto ten cykl przeczytać. Jest niezwykle wciągający, czyta się łatwo, zawarto tutaj kilka prostych, a jakże skutecznych zabiegów, by dopełnić futurystycznego wrażenia, a fabuła jest przemyślana i przedstawiona pod najładniejszym kątem.

Cenę tej książki można sprawdzić:
Uwaga - Toy Land jest czasem uważane za wprowadzenie (tom 0) do tego cyklu. Warto jest więc przeczytać wcześniej tę książkę. Ja czytałem pare lat temu, więc teraz do niej nie wracam.

środa, 4 kwietnia 2018

Ziemia, powietrze, ogień i... budyń - Tom Holt

Przyznaję, że długo wahałem się z podniesieniem tej pozycji z regału. Bałem się niskich lotów żartów i niepotrzebnych absurdów. Czy słusznie? Cóż... po części.

Kiedy zacząłem czytać, po kilkudziesięciu stronach pomyślałem "nie jest tak źle". Czytało się całkiem nieźle, lektura była lekka i odprężająca. Niebawem jednak wszystko się zmieniło. W okolicy połowy powieści moje myśli wyrażały mieszane uczucia. Akcja gmatwała się coraz bardziej, absurd gonił absurd, brak było związków przyczynowo-skutkowych (a tego bardzo nie lubię) i generalnie czytało mi się coraz gorzej.

Na szczęście lektury nie przerwałem i doczytałem do końca, który to koniec pozytywnie mnie zaskoczył. Większość wydarzeń nabrała sensu, historia okazała się ciekawsza niż mogłoby się to wcześniej wydawać i chociaż nie mam w najbliższym czasie chwytać się za pozycję o podobnej tematyce (i nasileniu absurdalnych wydarzeń), to nie mam poczucia zmarnowanego czasu.

Tak, wiem, że to nawet nie recenzja, a raczej zapis moich odczuć w czasie powieści, jednak właśnie na tym poprzestanę. Tutaj każde odniesienie do treści mogłoby popsuć zabawę z lektury lub skutecznie zniechęcić (ja cieszę się, że nie czytałem recenzji przed lekturą).

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 5 (Przeciętny.)
  • Lekkość Pióra: 6 (Raz lepiej raz gorzej.)
  • Akcja: 6 (Okazała się lepsza, niż się wydawało.)
  • Bohaterowie: 7 (Mocna strona.)
  • Zakończenie: 7 (Całkiem niezłe.)
  • Ocena Łączna: 31/50

Cenę tej książki można sprawdzić:

sobota, 17 marca 2018

Romans wszech czasów - Joanna Chmielewska

Kolejny kryminał Joanny Chmielewskiej za mną. Tym razem jednak historia mnie nie urzekła. Przede wszystkim, od początku czuć było, że coś jest nie tak i opisywanie bohaterów powieści, którzy uwierzyli w opowieść, stanowiącą sedno akcji było bardzo mało wiarygodne. Takie postaci musiałyby być albo bardzo naiwne, albo po prostu głupie. Albo, jak w tym przypadku, zmyślone. Całość ratuje duża (jak zawsze) dawka dobrego humoru i lekkie pióro, które sprawiają, że książkę czyta się świetnie, bez względu na to, jak absurdalna byłaby akcja i jak nieżyciowe postacie brałyby w niej udział.

A zatem, pod względem czysto rozrywkowym - czego chcieć więcej?

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 6 (Solidnie.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Dużo dobrego humoru.)
  • Akcja: 5 (Mocno naciągana.)
  • Bohaterowie: 4 (Irytująco naiwni.)
  • Zakończenie: 5 (Raczej słabe.)
  • Ocena Łączna: 29/50

wtorek, 13 marca 2018

Całe Zdanie Nieboszczyka - Joanna Chmielewska

Drugi tom "kolekcji kryminałów", czyli "Całe zdanie nieboszczyka". Wspaniała powieść awanturniczo - przygodowa. Wątek kryminalny oczywiście też jest, ale tym razem nie chodzi o rozwiązanie zagadki. Dużo dobrego humoru i brawurowej akcji.

Książka ta dała mi masę frajdy. Przedstawione wydarzenia są wysoce nieprawdopodobne i gdyby książkę sfilmować, z pewnością byłaby to kreskówka, ale radocha w trakcie czytania jest olbrzymia. Jeśli szukasz lekkiej książki, to przestań szukać i łap się za "Całe zdanie nieboszczyka". Szczególnie w tej cenie.

Poza humorem, dodatkowym atutem jest niezwykła łatwość czytania - siada się wieczorem "na pięć minut", a po chwili jesteśmy kilkadziesiąt stron dalej i wcale nie mamy ochoty odkładać książki na półkę.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 6 (Jak zawsze.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Przyjemnie i wesoło.)
  • Akcja: 8 (Ciekawa, choć kreskówkowa.)
  • Bohaterowie: 6 (Mnie trochę się zlewali.)
  • Zakończenie: 7 (Nienajgorsze.)
  • Ocena Łączna: 36/50