niedziela, 8 marca 2020

Foe - John Maxwell Coetzee

Czy pisarz może być kreatorem świata, w tym sensie, że stwarzając realistyczne postacie, miejsca i sytuacje, wplatając w powieść elementy swojego otoczenia, sam staje się jednocześnie uczestnikiem opowieści? Czy postacie na łamach tworzonej powieści zaczynają żyć własnym życiem i to one chcą opowiedzieć swoją historię? Czy zaczyna ona żyć własnym życiem i wywiera presję na swym twórcy? Czy w reszcie twórca ma koniec końców wpływ na swą opowieść, czy jest tylko jej inicjatorem, a następnie słucha tylko stworzonych bytów?

Dekonstrukcja znanej każdemu powieści dokonana za pomocą narratora, który zaczyna przyglądać się temu, co przed czytelnikiem ukryte. Może historia kryje tajemnice nie znane czytelnikowi? Może postacie wręcz czytelnika okłamują? Ale w jaki sposób mogą kłamać, skoro są tylko bytami stworzonymi przez pisarza i wiemy o nich tylko to, co napisane, a poza powieścią nie istnieją? Skoro nie przeżyły nic poza tym, o czym dowiaduje się czytelnik, to w jaki sposób to, o czym mówią może być prawdą i nieprawdą? 

Te pytania są fascynujące, szczególnie gdy stawia je sobie utytułowany prozaik, noblista, obdarzony świetnym piórem. W "Foe" Coetzee dzieli się z czytelnikiem swoimi wątpliwościami, przypuszczeniami i spostrzeżeniami, przybliżając mu jednocześnie warsztat pisarza. Zabiera w fascynującą podróż, która ociera się o absurd, a jednak pozostaje w sferze filozoficznej. Podróż jest fascynująca.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 7 (Eleganckie słownictwo.)
  • Lekkość Pióra: 6 (Miejscami nie tak lekkie, ale bez zastojów.)
  • Akcja: 7 (Miejscami można się w niej zagubić.)
  • Bohaterowie: 8 (Zdekonstruowani i zbudowani na nowo.)
  • Zakończenie: 8 (Dające do myślenia.)
  • Ocena Łączna: 36/50

poniedziałek, 2 marca 2020

Wojna Lotosowa - Jay Kristoff

Trylogia steampunkowa, której akcja rozgrywa się w kraju, wzorowanym na Japonii. Samurajowie, kodeks Bushido, kwitnący lotos, klany, gryfy i moc chi - czego chcieć więcej? Toż to samograj, książka, która musi się sprzedać. Do tego świetne wprowadzenie - Szogun budzi się i żąda od swoich poddanych, by dostarczyli mu gryfa - jedną z latających bestii, które wymarły już dawno temu. Bestię mityczną, której nikt z żyjących nie widział. Ale przecież życzeniom szoguna się nie odmawia...

I pierwszy tom właśnie taki jest - śmiały, nowatorski, przebojowy. Do tego jest, jak to najczęściej bywa w trylogiach, samodzielną historią, podczas gdy tom drugi jest jej nieśmiałą kontynuacją, która bez tomu trzeciego w ogóle nie ma racji bytu (wystarczy porównać do Gwiezdnych Wojen - tych kanonicznych, epizodów 4-6). Oczywiście tom pierwszy powinien kończyć się happy-endem, tom drugi nagromadzeniem przeciwności, a nawet poczuciem, że wszystkie plany wzięły w łeb, a sprawa jest przegrana, by w trzecim, najdłuższym tomie po kolei przezwyciężać problemy i doprowadzić do całkowitej Victorii.

W tym przypadku, drugi tom przynosi garść tajemnic, które jednak wyjątkowo łatwo przejrzeć i kiedy czytamy o rozwiązaniu zagadek w trzecim tomie właściwie nie jesteśmy zaskoczeni. Tym niemniej, autorowi udało się doprowadzić mnie do miejsca, którego się nie spodziewałem, może więc wszystkie drobne podstępy, które łatwo było przejrzeć miały jedynie za zadanie zamaskować ten jeden, najważniejszy? Jeśli tak, to udało się. I właśnie dzięki temu tak wysoko oceniam zakończenie książki.

Reasumując, chociaż kompozycja powieści jest nieco sztampowata, to uważam, że jest warta przeczytana, a historia w dużej części bardzo mi się podobała. Dodatkowo, z uwagi na wątek główny powieści, spodoba się z pewnością wszystkim, którym na sercu leży troska o środowisko. Na docenienie zasługują także wszelkie nawiązania do Japonii - od języka, poprzez opisy strojów, na kulturze kończąc. To także znalazło odzwierciedlenie w ocenie poniżej.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 8 (Plus za japońszczyznę.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Dość lekkie, ale sporo lania wody.)
  • Akcja: 6 (Interesująco się rozwija.)
  • Bohaterowie: 7 (Czasami ich myliłem.)
  • Zakończenie: 9 (Za zgrabne zamknięcie tematu gildii.)
  • Ocena Łączna: 37/50

Cenę tej książki można sprawdzić:

Tom Pierwszy:


czwartek, 2 stycznia 2020

Podsumowanie II połowy 2019 roku

Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku, Moi Drodzy Czytelnicy! Mam szczerą nadzieję, że obfitować będzie w całe góry wspaniałych książek, których przeczytanie da Wam prawdziwą frajdę i, w zależności od tego co lubicie, dreszczyk emocji, uśmiech, łzę wzruszenie oraz kopa dla wyobraźni. 

W drugiej połowie ubiegłego roku, jeszcze bardziej oddaliłem się od celu, jakim było przeczytanie 52 książek w rok, ale wcale tego nie żałuję. Rozwinąłem za to inne swoje hobby, na które wcześniej zabrakło mi czasu. Hobby, które leżało odłogiem od lat kilkunastu, a którego pielęgnowanie daje mi obecnie dużo frajdy, choć pożera nieprzyzwoite ilości wolnego czasu, który mógłbym przeznaczyć na czytanie. Mówię tu o malowaniu figurek do gier bitewnych, a więc w szerszym rozumieniu - modelarstwie. Z tego (choć nie tylko z tego) powodu w drugiej połowie roku 2019 na blogu pojawiło się tylko 11 recenzji, dotyczących 15 książek (licząc każdy tom osobno). Tylko jedna z tych recenzji dotyczy książki, przez którą nie przebrnąłem.

Podczas wakacji czytywałem książki na czytniku. W domu sięgałem raczej po wersje papierowe, bez których jednak nie potrafię się obejść. Fantastyczne jest jednak to, że jedno mogłem uzupełniać drugim. Zdarzyło mi się nawet, że w mojej książce brakowało kilkunastu stron (błąd składu - wklejono inne strony podwójnie), więc za sprawą czytnika przebrnąłem przez brakujący fragment. Zdarzyło się także, że przez jedną noc nie mogłem zapalać światła, ale sięgnąłem po czytnik i mogłem śmiało poczytać - rano tylko przełożyłem zakładkę w wersji papierowej w miejsce, do którego dotarłem. Bardzo sobie chwalę czytnik e-booków, ale nie w zastępstwie papierowych książek, a jako ich uzupełnienie. 

Po raz kolejny przypominam, że blog nie ma charakteru komercyjnego, a za pisanie recenzji nie otrzymuję wynagrodzenia. Tym samym nie ma możliwości "zakupienia" dobrej recenzji złej książki. Chętnie natomiast przyjmę dobre książki do zrecenzowania - jeśli jakieś wydawnictwo lub autor pewien jest, że jego książka zasłuży na dobrą ocenę, śmiało może mi ją podesłać, a ja z przyjemnością ją przeczytam (a przynajmniej podejmę taką próbę) i napiszę stosowną notkę. Notka nie będzie lepsza ani dłuższa niż te, które piszę za każdym razem, więc zachęcam do zapoznania się z nimi przed przysłaniem książki, żeby uniknąć nieporozumień. Chciałbym jednak uzyskać choćby śladowy zysk z pisanych tu recenzji (bo dlaczego nie?), na blogu umieszczam więc dyskretne reklamy oraz odnośniki, kierujące do księgarni internetowych (obecnie raczej do porównywarek cen, po tym jak potraktowała mnie księgarnia Selkar) dające mi symboliczny przychód. Jeśli dzięki mojej recenzji zainteresowała Cię jakaś pozycja, zachęcam do zakupu poprzez te właśnie linki.

Jestem także otwarty na sugestie i spostrzeżenia dotyczące strony lub zamieszczanych tutaj recenzji, a może nawet linków polecających. Zapewniam, że czytuję komentarze pod postami, nawet jeśli nie wszystkie z nich tutaj zamieszczam, oraz często odpowiadam, jeśli takowej odpowiedzi autor sobie życzy.

A teraz przejdźmy do podsumowania ocen, a co za tym idzie podsumowania całego roku 2019 i wyłonienia Najlepszej Książki Roku 2019 Bloga Recenzent Amator!

Tytuł Autor data łączna
Wzgórze Błękitnego Snu Igor Newerly 2019-11-29 44
Tajemnica Jeziora Raymond Chandler 2019-12-22 40
Agent 6 Tom Rob Smith 2019-07-19 38
08/15 Hans Hellmut Kirst 2019-10-21 37
Martwe Popołudnie Mariusz Czubaj 2019-11-02 33
R.I.P. Mariusz Czubaj 2019-11-06 32
Głęboki Sen Raymond Chandler 2019-12-31 30
Kwantowy Złodziej Hannu Rajaniemi 2019-12-17 bez oceny
Piechotą do źródeł Orinoko Wojciech Cejrowski 2019-12-12 bez oceny
Pod Gołym Niebem Mark Twain 2019-09-11 bez oceny
Prawdopodobieństwo Nancy Kress 2019-08-25 bez oceny

Dwie "czterdziestki" w ubiegłym półroczu, dwie w tym. Niby nie dużo, a jednak cieszę się, że znalazły się książki tak wysoko oceniane. Najwyższą ocenę otrzymuje "Wzgórze Błękitnego Snu", które jednocześnie osiągnęło najwyższą ocenę w ciągu całego roku. To prawda, że zrobiło na mnie niemałe wrażenie. A jednak w 2019 roku przeczytałem książkę, która zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie. Zgadniecie którą mam na myśli? Otóż tytuł Najlepszej Książki Roku 2019 Bloga Recenzent Amator otrzymuje "Kosmiczny poradnik życia na ZiemiChrisa Hadfielda. Jest to książka, która jest bardzo wszechstronna, dzięki czemu mogę ją polecić każdemu i całkowicie zmienia spojrzenie na świat. 

W kategorii Kunszt Literacki prowadzi "Wzgórze Błękitnego Snu" z oceną 9 punktów. Dorównuje tym samym znakomitej "Farmie" z zeszłego półrocza.

W kategorii Lekkość Pióra dwie dziewiątki: "Wzgórze Błękitnego Snu" oraz "Tajemnica Jeziora". Jednak najwyższą ocenę w całym roku otrzymała "Farma" - pełne dziesięć punktów.

Akcja to kolejna kategoria zdominowana przez "Wzgórze Błękitnego Snu", które swoją dziewięciopunktową oceną dorównało "Systemowi". 

Bohaterowie to kategoria, w której w całym roku króluje niepodzielnie "08/15" z oceną na poziomie dziewięciu punktów.

Na koniec Zakończenie. W drugim półroczu, do "Farmy" i "Systemu", ocenionych na poziomie dziewięciu punktów, dołącza "Wzgórze Błękitnego Snu". Tym samym, jak zauważyli co uważniejsi potwierdziłem nie przyznanie w tym półroczu żadnej dziesiątki w żadnej kategorii! 

A teraz, z silnym postanowieniem poprawy jeśli chodzi o ilość przeczytanych dobrych książek, żegnam się z Wami, przynajmniej na kilka dni. Myślę, że rok 2020 zdominowany będzie przez cykle, więc wpisy pojawiać się będą rzadziej. Lubicie wieloksiągi?

Samych dobrych lektur w 2020 roku!
Wasz Bler.

wtorek, 31 grudnia 2019

Głęboki Sen - Raymond Chandler

Kolejna powieść klasyka kryminału, tym razem jego pierwsza (za Wikipedią). I, cóż... nie podobała mi się.

Nie zamierzam się ukrywać za długimi opisami. Książka wydała mi się pełna przypadkowych wydarzeń, zbiegów okoliczności i szczęścia. Historia sprawia wrażenie, jakby toczyła się obok głównych bohaterów i choć rozwiązanie zagadki jest dość ciekawe, to sama zagadka nie jest (a co za tym idzie, do zakończenia nie dochodzimy z zapartym tchem, a jedynie z oszczędnym "aha").

W kwestii postaci też nie jest najlepiej. Nie jestem nieuważnym czytelnikiem, ale wiele postaci wydało mi się do siebie podobnych. Policjantów myliłem nagminnie. Część postaci, solidnie opisanych, pojawiło się w powieści raz i okazało się zupełnie zbędnymi. 

Zaletą jest lekkie pióro, bo choć historia mnie nie porwała, opisy nie zachwyciły, a akcja, choć wartka, nie przypadła do gustu, to książkę czyta się łatwo i szybko. I może tego właśnie potrzeba w okresie poświątecznym? Szybkiej, łatwej lektury po obżarstwie? 

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 6 (Dość przeciętny język.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Lekkie.)
  • Akcja: 5 (Dużo przypadkowości, za dużo, jak na kryminał.)
  • Bohaterowie: 6 (Opisy mnie nie zachwyciły.)
  • Zakończenie: 6 (Dopiero teraz widać prawdziwą historię.)
  • Ocena Łączna: 30/50

Cenę tej książki można sprawdzić: