środa, 1 lipca 2020

Podsumowanie I połowy 2020 roku (NOT)

Nadeszło lato, a z nim koniec pierwszej połowy roku, czyli czas podsumowania. W tym roku jednak z uwagi na niewielką ilość wpisów, podsumowania pierwszej połowy roku nie będzie. 

Mała ilość wpisów spowodowana jest tym, o czym pisałem w podsumowaniu roku 2019, czyli tym, że jest to rok czytania cykli. Obecnie czytam cykl Davida Webera "Honor Harrington", który liczy sobie kilkanaście tomów (nie licząc książek powiązanych z głównym cyklem), a to musi potrwać. 

W każdym razie dotychczas nie ma czego podsumowywać, więc nie będę tego robił. Mam jednak nadzieję, że do końca roku pojawi się tutaj więcej wpisów i będzie co podsumowywać.

Tymczasem liczę miłych wakacji i do przeczytania!

Wasz Bler

sobota, 30 maja 2020

Moby Dick - Herman Melville

Powieść, której nie trzeba nikomu przedstawiać, jednak mało kto ją czytał, ponieważ w naszym kraju nie jest lekturą. I dobrze. Odebrałem ją bowiem za wyjątkowo niestrawną.

Chwyciłem po tę książkę, ponieważ warto poznać klasykę, choćby po to, by móc się o niej wypowiadać negatywnie. Niestety w tym przypadku właśnie to się wydarzyło - to nie jest książka dla mnie.

Zacznę jednak od pozytywów - cały opis przed podróżą czyta się przyjemnie. Jest pełen humoru, przejrzysty i dość łatwy w odbiorze. Gdy jednak dochodzi do wyprawy, zaczynają się schody. Po pierwsze pojawia się wielu bohaterów, którzy w żaden sposób mnie nie zaintrygowali, mimo że autor poświęcił im sporo czasu. Dla mnie byli tam tylko po to, by przedłużyć czas, który czytelnik spędza w oczekiwaniu na Kapitana Ahaba. Do takich fabularnych "przeciągaczy" należą także wszelkie opisy i klasyfikacje zoologiczne, techniczne szczegóły, które niczego nie wnoszą do powieści i masa innych dygresji, przez które powieść staje się zupełnie nieczytelna, akcja porwana, a cierpliwość czytelnika wystawiona na próbę.

Doceniam za to wszelkie przekazy, przenośnie i symbolikę, dzięki której powieść Melville'a przeszła do kanonu literatury. Niestety, w mojej opinii sama forma bardzo się zestarzała i nie przystaje do dzisiejszego czytelnika. Ale być może wśród Was jest wielu czytelników niedzisiejszych, którym przypadnie do gustu i tego bardzo Wam życzę!

niedziela, 26 kwietnia 2020

Firma - John Grisham

Największe dzieło Johna Grishama, na podstawie którego powstał świetny (podobno - nie widziałem, bo najpierw chciałem przeczytać książkę) film w gwiazdorskiej obsadzie. Fabuły nie będę zdradzał, chociaż wszyscy pewnie ją znają, bo nawet ja, nie oglądający filmu, wiedziałem o czym traktuje. 

Cóż mogę powiedzieć - książka jest świetna. Z jednej strony lekka, dobrze napisana i bardzo wciągająca, z drugiej mroczna, zawikłana i podszyta dreszczykiem. To książka, którą aż chce się czytać i trudno się od niej oderwać.

Posiada bardzo wielu bohaterów, którzy z racji wykonywanego zajęcia, są do siebie bardzo podobni, a jednak bez trudu rozróżniamy ich od siebie i to bez sztucznych zabiegów ze strony autora - nie mają oni wyeksponowanych cech, które autorzy czasem wyolbrzymiają ponad miarę, by zasygnalizować czytelnikowi z kim mają do czynienia. Tutaj każdy ma swoją rolę i pomimo natłoku postaci, większość z nich bezbłędnie identyfikujemy. Inna sprawa, że przez te podobieństwa tracą nieco na indywidualności i wiele o nich nie wiemy. Ale to także pokazuje nam unifikację tytułowej firmy. W korporacji wszyscy są trybikami, choćby nie wiem jak ważnymi.

Także końcówka książki, gdy znamy już większość faktów a akcja nabiera tempa dobrze komponuje się z tym, co dostaliśmy na początku. Obawiałem się, widząc jak długo trwało rozkręcenie akcji, że będę miał poczucie braku rozwinięcia akcji. Że z powolnego początku od razu przejdziemy do wartkiego zakończenia, lub, że gdzieś w środku znajdę adnotację typu "kilka miesięcy później", a jednak (i nie wiem jak to się stało), wszystko było zadziwiająco spójne, a główny bohater z nowicjusza stał się w pewnej chwili pracownikiem z pewnym już stażem, zaangażowanym w pracę w firmie.

Słowem, książka bardzo mi się podobało i mogę ją polecić miłośnikom dobrej, trzymającej w napięciu literatury, sensacji, kryminału a także powieści obyczajowej, bo ten wątek też jest tutaj silnie zaznaczony.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 7 (Solidna robota.)
  • Lekkość Pióra: 8 (Bardzo dobrze się czyta.)
  • Akcja: 8 (Wciągająca.)
  • Bohaterowie: 7 (Niewiele cech indywidualnych, a i tak się nie mylą.)
  • Zakończenie: 8 (Zbalansowane.)
  • Ocena Łączna: 38/50

Cenę tej książki można sprawdzić:

piątek, 17 kwietnia 2020

Wyprzedaż bohaterów - Hans Hellmut Kirst

Natrafiłem na książkę Kirsta, którą odłożyłem niedokończoną. I to właściwie nie dlatego, że była zła, nudna czy trudna. Odłożyłem ją dlatego, że za mało różniła się od innych pozycji tego autora, które przeczytałem wcześniej.

"Wyprzedaż Bohaterów" ma bardzo typową dla tego autora formę, w której akcja przeplatana jest życiorysami poszczególnych bohaterów. W dodatku bohaterowie ci, to te same typy, które obserwujemy w innych jego powieściach. Ich cele, intencje, przemyślenia i poglądy są już znane i wiem co wynika z takiego zestawienia postaci. Właśnie dlatego odłożyłem książkę w połowie - miałem poczucie, że czytam wciąż o tym samym.

Poza tym niewiele mogę zarzucić warstwie fabularnej, czy umiejętnościom autora, jeśli więc ktoś nie czytał książek Kirsta, lub czytał je bardzo dawno temu, powinien być zadowolony z tej pozycji.