wtorek, 29 listopada 2016

Mnóstwo Czasu - E.L. Doctorow

"Mnóstwo Czasu" to tytuł jednego z opowiadań z tomu pod tym samym tytułem, ale w tej chwili to właśnie cały zbiorek nas interesuje. Autor uzasadnia dobór tekstów tym, ze łączy je ze sobą wyobcowanie głównego bohatera, jego niedopasowanie do otaczającego świata.

Pierwsze opowiadanie nosi tytuł "Wakefield" i jest nazwiskiem głównego bohatera. Co ważne, w ten właśnie sposób zwraca się do niego żona, kiedy jest zła. Opowiadanie urzekło mnie prostotą przekazu, opisem zaistniałej sytuacji i niezwykłością tej, poniekąd zwykłej, historii. Piękny popis kunsztu literackiego i kreowania sytuacji.

Kolejnym opowiadaniem jest "Edgemont Drive", którego forma nie przypadła mi do gustu, ale treść jak najbardziej. Znów zwykła historyjka opisana w niezwykły sposób i znów zachwyt nad maestrią pisarza.

"Asymilacja" to świetny tekst, w którym wiele się dzieje, a czytelnik ma większą świadomość zbliżających się wydarzeń niż główny bohater. Jest to jednak opowiadanie o przeżyciach wewnętrznych i przekonaniach, które są silniejsze niż okrutna rzeczywistość. Bardzo ciekawe i dobrze napisane opowiadanie.

Z kolei "Książeczka do płyty z piosenkami Billy'ego Bathgate'a" mi się nie podobała. Specyficzna forma przekazu sprawia, że całość jest porwana a tekst z pewnością przeznaczony jest dla konkretnej grupy ludzi, odnajdujących się w tematyce i zaznajomionych z twórczością autora. Nie zrozumiałem, gdyż nie należę do tej grupy.

Co do opowiadania "Skok" mam mieszane uczucia. Czuję, że coś w nim jest, oparte jest na ciekawym pomyśle, ale w pewien sposób nie wciąga, donikąd nie dąży. Jest w nim coś, ale jest tego czegoś za mało.

"Walter John Harmon" jest natomiast opowiadaniem, które odebrałem jako prześmiewcze. Tematyka jest poważna, a i bohaterowie uczestniczący w fabule tak to odbierają. Dla czytelnika, widza z zewnątrz, w dodatku zdroworozsądkowo odbierającego rzeczywistość historia jest śmieszna poprzez infantylizm bohaterów. Problem jest jednak realny, a zakończenie ironizujące.

"Dom na Równinie" to wspaniała, mroczna historia. Odważna i brawurowa, a do tego świetnie napisana. Szokująca, ale w pewien sposób bardzo realistyczna.

"Jolene: biografia" to prościutki tekst, opisujący burzliwe życie biednej, zagubionej dziewczyny, jej romanse, wzloty i upadki. Świetnie napisane, wciągające, pełne sił i nadziei.

Najbardziej jednak podobał mi się "Pisarz w rodzinie". Opowiadanie to ma wszystko, co cenię. Nie jest rozwleczone. Ma humor, ciekawy scenariusz, brawurowe zakończenie. Postaci są wyraziste, a sens jasny. Świetny tekst.

"Willi" to krótki tekst, opisujący świat widziany oczami chłopca, który nie wszystko jeszcze rozumie i działa raczej na podstawie wrażeń i emocji niż w wyniku przemyśleń. Enigmatyczne i niedopowiedziane, choć zarysy wystarczają, by zrozumieć sens.

"Myśliwy" to kolejny tekst o skrajnym wyobcowaniu, tym mroczniejszy, że dotyczy osoby, której powierzamy nasze dzieci - nauczycielki. Do czego prowadzi wypchnięcie się poza nawias konwencjonalnych zachowań i zbyt wiele przemyśleń, odsuwających nas od codzienności?

"Mnóstwo czasu" - tytułowe opowiadanie tomiku, jest na wskroś niepokojące. To istne science fiction. Nietypowy sposób narracji podkreśla atmosferę, a zakończenie nie pozostawia nadziei. Przemyślenia i odczucia autora stają się w tym momencie bardzo jasne i zrozumiałe.

Całość jest spójna i czytana razem daje z pewnością więcej, niż każdy tekst z osobna. Bardzo udana pozycja, bardzo ciekawy autor (tak - to pierwsza książka tego pisarza, jaką czytałem, pewnie nie ostatnia). Oceny punktowej w przypadku zbiorów opowiadań brak, ale polecam.

czwartek, 3 listopada 2016

Dama Kameliowa - Aleksander Dumas

Myślę, że recenzowanie "Damy Kameliowej" nie jest szczególnie potrzebne - książka należy do klasyki literatury i na jej temat powiedziano już chyba wszystko. Ja, choć romanse nie są moim ulubionym gatunkiem, przeczytałem ją w ramach mojego własnego programu poznawania klasyki, by lepiej rozumieć literaturę i liczne odwołania (właśnie do klasyki), którymi posługują się współcześni pisarze.

To, co mogę napisać o tym dziele, to to, że z pewnością mnie nie znudziło. To kawał solidnej prozy, który czyta się łatwo i choć sama historia jest dość przewidywalna, to jednak jej poznawanie daje sporo przyjemności. Myślę ponadto, że jest to świetna lektura dla kobiet, które czytują romanse, także te niskich zazwyczaj lotów. To szansa na przekonanie się o wartości klasyki.

Oceny punktowej nie będzie, gdyż nie czuję się znawcą romansu (pomimo tego, że zdarza mi się takowe czytać), a klasyka nie zawsze powinna być oceniana tą samą miarą, co twórczość współczesna. Tym niemniej polecam zapoznanie się z tym dziełem, bo nie "boli" podczas czytania.

poniedziałek, 24 października 2016

Ciemne Tunele - Siergiej Antonow

Po książki z Uniwersum Metro sięgam, gdy mam ochotę na lżejszą, łatwiejszą lekturę. Na coś niezobowiązującego, przy czym nie trzeba będzie wytężać mózgu bardziej niż to konieczne i będzie można przeczytać to kilka stron w autobusie, to kilka w kolejce u lekarza. Jest jednak pewien poziom, poniżej którego nie chciałbym schodzić nawet podczas sięgania po lżejsze rzeczy. A tutaj obawiam się, że zszedłem poniżej granicy.

Sama forma - słowo ma bardzo niską wartość. Trudno mi powiedzieć, czy dzieje się tak za sprawą autora, czy tłumacza, ale język, składnia, dobór słów sprawia wrażenie, że książkę napisał ktoś zupełnie bez literackiego, ale i bez czytelniczego, doświadczenia.

Sama treść jest prosta, najeżona przypadkowymi zdarzeniami na siłę połączonymi czymś, co ma wyglądać na głębszą treść, ale w rzeczywistości jest bardzo wymuszone i w mojej ocenie, w złym guście. Całość jest raczej historyjką, którą można by opowiedzieć komuś, kto bardzo mało czyta niż literaturą.

Irytujące jest także protekcjonalne traktowanie czytelnika - autor co jakiś czas, gdy bohater ponownie spotyka tę samą postać lub znajduje się w tym samym miejscu, w nachalny sposób przypomina czytelnikowi, że już wcześniej zetknął się z tym elementem. Ma to źródło w tym, że książka faktycznie przeznaczona jest dla tych, którzy nie mają wprawy czytelniczej, a poza tym czytają wolniej i zanim ponownie dotrą do znanego wątku, zdążają już zapomnieć wcześniejsze spotkania.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 3 (Miejscami aż nieprzyjemne.)
  • Lekkość Pióra: 4 (Nie ma się ochoty do niej wracać.)
  • Akcja: 4 (Dobry pomysł, zła realizacja.)
  • Bohaterowie: 3 (Beznamiętni, przypadkowi.)
  • Zakończenie: 4 (Taka jak i treść, na siłę i spodziewane.)
  • Ocena Łączna: 18/50
A oto moja ocena niektórych innych tomów Uniwersum Metro 2033:

czwartek, 6 października 2016

Grona Gniewu - John Steinbeck

Steinbeck
Pisanie własnej opinii o książce tak dobrej, jaką są "Grona Gniewu" jest onieśmielające. Dość powiedzieć, że powieść ta została nagrodzona Nagrodą Pulitzera w roku 1940, a autor otrzymał Literacką Nagrodę Nobla za "realistyczny i poetycki dar, połączony z subtelnym humorem i ostrym widzeniem spraw społecznych", który to opis idealnie pasuje do tej powieści. "Grona Gniewu" znalazły się w czołówce listy 100 książek XX wieku, którą ogłosił dziennik "Le Monde". Książka doczekała się także przeniesienia na ekran. Dokonał tego John Ford, a w jednej z głównych ról obsadzony został Henry Fonda.

Taki opis, wespół z dość sporą objętością tekstu niejednego mógłby zniechęcić do lektury, ale ja nie mogłem się doczekać, aż do niej zasiądę. I po raz kolejny (zdarzyło mi się to już nie tak dawno, o czym wiedzą ci, którzy śledzą bloga) pomimo wysokich oczekiwań, nie zawiodłem się. 

Historia fabularna przerywana jest opisami sytuacji innych osób, spisanymi w sposób świadczący o niezwykłym zmyśle obserwacji, popartym zdolnościami reportażysty. Całość daje pogląd na czasy, w których toczy się akcja, zarówno subiektywny (oczami bohaterów), jak i nieco bardziej obiektywny poprzez przedstawienie, jak sytuację widzą inne strony. Mechanizmy społeczne opisane na kartach powieści w połączeniu z obserwacjami na temat ekonomii stanowią niesamowite źródło wiedzy o okresie, który nigdzie indziej nie został opisany tak dobrze.

Na uwagę zasługuje także sama fabuła. Lekkie pióro autora kreśli obrazek wiejski, ale nie sielankowy. Pełny uczuć i emocji, a jednocześnie bogaty w fakty. Całość prowadzi do tego, że treść, traktująca o bardzo trudnych sprawach, przyswajana jest zupełnie "bezboleśnie", a od książki trudno się oderwać.

Niesamowity jest także rozwój postaci, a raczej całej grupy głównych bohaterów, a nie każdego z nich z osobna. Pomimo, że "jadą na jednym wózku", każdy z nich jest inny i ma inną metodę na poradzenie sobie z sytuacją. Okazuje się także, że każdy aspekt książki jest istotny dla całości powieści, a ostatnia scena doskonale obrazuje "do czego to doszło".

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 10 (Wysoka kultura języka.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Bardzo łatwo się czyta.)
  • Akcja: 8 (Ważna i dobrze opisana.)
  • Bohaterowie: 8 (Świetnie oddany rozwój całej grupy postaci.)
  • Zakończenie: 10 (Doskonale dobrane.)
  • Ocena Łączna: 45/50