W tym miesiącu przeczytałem od deski do deski tylko jeden komiks, ale za to jaki! "Aquarica" to bardzo ciekawa, a co najważniejsze niesamowicie narysowana opowieść - solidnie osadzona w czasie i realiach, nawiązująca do folkloru, tradycji i literatury, z wyrazistymi postaciami i interesującą zagadką z niebanalnym rozwiązaniem. Gorąco polecam! Tak gorąco, że postanowiłem wrzucić link do miejsca, gdzie ja kupiłem swój egzemplarz, w cenie o wiele niższej niż wszędzie indziej. Wystarczy kliknąć w ten link. Miłej lektury!
O dziełach i dziełkach literackich, które przeczytałem, oraz mojej subiektywnej opinii na ich temat.
środa, 1 lipca 2026
piątek, 1 maja 2026
Komiksowy Miesiąc #19
środa, 1 października 2025
Komiksowy Miesiąc #18
wtorek, 1 lipca 2025
Komiksowy Miesiąc #17
"Zemsta hrabiego Skarbka" to komiks bardzo ładnie narysowany (w końcu "Thorgala" rysował nie byle kto), ale także o interesującej, przemyślanej akcji, pełnej dość czytelnych nawiązań. W tym przypadku dobrze, że czytelnych, gdyż pod koniec są one wzmiankowane i cieszy celne ich odczytanie. Z przedmowy dowiadujemy się także o kulisach powstania tego dzieła, oraz otrzymujemy wyjaśnienie dlaczego sceny erotyczne nie zostały narysowane i widzimy jedynie ich szkice koncepcyjne. W moim odczuciu ten zabieg wzbogaca odbiór. To komiks dla dorosłych, obcujący zarówno z historią jak i wielką literaturą.
"Raport W" to komiks historyczny opierający się na raporcie Witolda Pileckiego z obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, gdzie człowiek ten poszedł na ochotnika - by zinfiltrować to miejsce i napisać tytułowy raport. Nie jest to historia wesoła, ale podana w formie komiksowej unika brutalnych scen i ukazana jest oszczędnie (większość krajobrazów tonie we mgle a postaci są rozmyte). Nie ma "akcji" jako takiej, gdyż zawiera oszczędny opis tamtych wydarzeń. Warto zapoznać się z tą pozycją.
Próbowałem także przeczytać komiks pod tytułem "Głębia", ale pomimo interesującego pomysłu (ludzie przenoszą się w morskie głębiny, ponieważ puchnące słońce zbytnio rozgrzało ziemię), nie potrafiłem się wgryźć w opowieść. Przeskoki czasu i miejsca oraz sposób rysowania, który utrudnia identyfikacje bohaterów nie przypadły mi do gustu.
niedziela, 1 czerwca 2025
Komiksowy Miesiąc #16
W maju chwyciłem za klasykę, chociaż nie jest to klasyka moich czasów ani mojego położenia geograficznego. "Archie" (tom pierwszy, wydanie drugie) zachęcił mnie tytułem (po pierwsze - miałem w świadomości) oraz przedmową, która mówi bardzo wiele o tym, jak ważny jest to tytuł i czym (oraz dlaczego) różni się od oryginału. Oryginalny tytuł to seria zabawnych historyjek. Tutaj mamy do czynienia z jedną opowieścią dotyczącą znanych nam z oryginału postaci, ale rysowaną doroślej. Miło było zanurzyć się w młodzieżowe problemy, ale zabrakło tego humoru, zabrakło pointowania co "zeszyt". Otrzymaliśmy niestety tylko fragment jednej opowieści, zamiast kilku zamkniętych historyjek, składających się na nią.
Przeczytałem także komiks "Infidel". Horror. Nie jestem fanem horrorów, ale ten nie był zbyt straszny (chociaż może był - jak na komiks) i to chyba nie najlepiej. Dodatkowo jest "zaangażowany politycznie", poruszając kwestie rasizmu, których osobiście, szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem (być może zbyt mało się z nimi stykam). Koniec końców nie zrobił chyba na mnie takiego wrażenia, jak powinien.
czwartek, 1 maja 2025
Komiksowy Miesiąc #15
Kwiecień, podobnie jak ostatnie miesiące nie wygląda imponująco, a to za sprawą tego, że czytam "Berserka" (tomy 7, 8 i 9) i czuję się tak zobligowany do przeczytania ich, że nie mam czasu na żaden inny komiks. W ogóle ostatnio czasu na lekturę jakoś mniej i kiedy znajdzie się czas, częściej chwytam za książkę. Postaram się więc zrobić sobie przerwę od Japońszczyzny i sięgnąć po coś z innej półki.
A co do Berserka, to muszę przyznać, że obawiałem się dość bezsensownej rąbanki, a fabuła jest całkiem interesująca. Z pewnością jeszcze do niego wrócę.
wtorek, 1 kwietnia 2025
Komiksowy Miesiąc #14
Zrobiłem podejście do "Grand Prix" Marvano, ale odłożyłem tę historię. Fabuła jest porwana, składa się z kilku kadrów, które nie składają się w całość, a tylko sygnalizują kolejne etapy opowieści i trudno mi się skupić nad tą historią. W dodatku olbrzymia ilość przypisów, głównie tłumaczeń z niemieckiego i wyjaśnień nawiązań zniechęca do potraktowania tego komiksu jak komiks. A szkoda, bo kreska bardzo mi się podobała.
I to niestety już wszystkie moje komiksowe przygody z marca 2025.
sobota, 1 marca 2025
Komiksowy Miesiąc #13
Przeczytałem komiks "Bękart", nieco infantylnie rysowana, sensacyjna opowieść pełna zemsty i ze sporą dozą seksu. Interesująca historia z zaskakującym zakończeniem. W dodatku zarówno wspomniane zakończenie jak i początek są otwarte - zostajemy wrzuceni w sam środek wydarzeń i łączymy fakty (oraz czytamy "skrzydełka" okładki), by dowiedzieć się o co chodzi. Mimo, że ten styl grafiki nie jest moim ulubionym, spędziłem przy tej opowieści miłe popołudnie.
W bibliotece natrafiłem zaś na kolejny komiks z serii "Gnat" - "Rose". Akcja toczy się przed wydarzeniami trylogii i opowiada o wydarzeniach, które stoją u podstawy całej opowieści. Gnatów tu, rzecz jasna, nie ma, co sprawia, że klimat komiksu jest nieco inny - brak tej humorystycznej części. Ten styl przypadł mi do gustu, ale cała historia jest jednak banalna i dość krótka.
niedziela, 2 lutego 2025
Komiksowy Miesiąc #12
W nowym roku nie zaprzestałem lektury komiksów, chociaż w styczniu nie przeczytałem ich wiele. Rok zacząłem od "Buntu Krasnoludków". Ta lektura zajęła mi ledwie godzinkę, ale skutecznie przeniosła mnie w czasy dzieciństwa. Zarówno rysunek jak i fabuła wydały mi się bardzo znajome, chociaż nie pamiętam, bym kiedykolwiek wcześniej sięgnął po tę pozycję.
Będąc w lokalnej bibliotece w oko wpadł mi komiks o "Gnacie" ("Bone"). Co prawda okładka wydała mi się infantylna, ale na półce stały wszystkie tomy, więc uznałem, że dam im szansę. Okazało się, że pod mało zachęcającą powierzchownością, którą odebrałem jako pomieszanie stylów, kryje się pełnoprawna opowieść fantasy w 9 częściach (a 3 tomach). Początkowo wesołkowata historyjka z przerysowanymi bohaterami staje się coraz mroczniejsza, gdy zostajemy porywani w głąb wydarzeń.
środa, 1 stycznia 2025
Komiksowy Miesiąc #11
W tym miesiącu także nie przeczytałem zbyt wielu komiksów. Udało mi się przeczytać kolejne 3 tomy "Berserka", które faktycznie są zupełnie inne niż części 1-3. Tym razem mamy do czynienia z początkiem spójnej opowieści, a nie jesteśmy wrzuceni w sam jej środek. Nadal czuję, że Komiks Japoński to nie moja bajka, ale teraz już cokolwiek o nim wiem (więc mogę się wypowiedzieć). Myślę, że "Berserka" będę mimo wszystko kontynuował, bo fabuła jest interesująca a i świat opowieści to coś, co lubię.
Tuż przed końcem roku, niemal rzutem na taśmę przeczytałem jeszcze "Arkę". Pięknie narysowaną opowieść science-fiction z solidną fabułą i wykreowanym niepowtarzalnym, intrygującym światem. Zaskoczyło mnie jedynie zakończenie, bo byłem pewien, że jest to zamknięta opowieść, natomiast wszystko wskazuje na to, że autor pozostawił sobie bramę do dalszego ciągu. Nie zepsuło mi to jednak frajdy z lektury, choć duża część tajemnicy nie została wyjaśniona.
poniedziałek, 2 grudnia 2024
Komiksowy Miesiąc #9 i #10
"Berserk" to olbrzymia saga. Ja mam już za sobą to, co w niej najgorsze, czyli pierwsze trzy tomy. Tak mi przynajmniej obiecano i nie mam powodu, by podważać to stwierdzenie. Kolejne trzy już mi pożyczono, czekają na dobry moment. Nie oceniam zatem cyklu, ale potwierdzam, że przedarcie się przez dotychczasowy jego fragment było dość zniechęcające. To właśnie powód, dla którego zwolniłem tempo.
"Janko Pistolet" to bardzo stary komiks od autorów "Asteriksa", którego nigdy wcześniej nie spotkałem na swojej drodze. Nie miałem pojęcia o jego istnieniu. Pewnie jako dzieciak miałbym jeszcze większą frajdę z czytania, ale i teraz rozbawił mnie i sprawił trochę radości.
"...To rozśmiesza to porusza... czar komiksów Tadeusza" to piękny hołd dla rysownika, będący abstrakcyjnym kolażem jego komiksów, bardzo w stylu autora. Interesująca, kreatywna rzecz, warta polecenia. Także dla sentymentu.
I, jak wspominałem wcześnie, to już koniec. Więcej komiksów w tym okresie nie doświadczyłem. Postaram się to nadrobić w grudniu.
poniedziałek, 30 września 2024
Komiksowy Miesiąc #8
A więc wrzesień się skończył. Oto komiksy, które udało mi się przeczytać w minionym miesiącu.
"Incal" uważany jest za największe dzieło w historii tego medium, jakim jest komiks. To opowieść przedziwna, skomplikowana, trudna i dlatego stanowi pewien stopień wtajemniczenia. Ja przebrnąłem, chociaż chwilami nie było łatwo i w pewnym momencie złapałem się na tym, że podoba mi się ta obcość, przejawiająca się w fabule, rysunku i języku - na każdym kroku. Wiem, że ten komiks nie jest dla każdego, ale uważam, że każdy sympatyk komiksu jako takiego powinien podjąć próbę. To po prostu kawał historii. A tutaj możesz kupić ekskluzywne wydanie INCAL DELUXE EDITION.
"Japonia" to z kolei zbiór krótkich komiksów od różnych twórców, będących ich interpretacją hasła, jakim jest tytułowa Japonia. I napiszę szczerze - nie potrafię tego docenić i nie podobało mi się do tego stopnia, że wiele z tych historyjek ominąłem po zaledwie kilku kratkach. To coś wyłącznie dla wielbicieli komiksu jako formy samej w sobie.
"Jak ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady" to piękna, ciepła historia od państwa Baranowskich, przeznaczona dla najmłodszych. Nie znaczy to, że bawiłem się gorzej niż dawno temu, kiedy miałem naście lat i czytałem ten komiks po raz pierwszy. Rysunki są piękne, bajkowe. Postacie i teksty są zabawne. Opowieść bardzo interesująca, pouczająca a zarazem bezkrwawa. Polecam każdemu!
"To doprawdy kiepska sprawa, kiedy Bestia się pojawia" to druga część powyższej historii. Jest krótsza, prostsza i nie tak urokliwa, ale jeśli się powiedziało "a", można powiedzieć "b".
"Antresolka Profesorka Nerwosolka" od Tadeusza Baranowskiego to kolejne wspomnienie przeszłości. Abstrakcyjny, kolorowy, pięknie namalowany komiks jest po prostu wspaniały. Jest bardziej dla dorosłych niż pamiętam - część żartów ma drugie dno, a warstwa językowa jest niezwykle złożona. Jeśli nie znacie, koniecznie sięgnijcie po ten i inne komiksy autora.
"Kubuś Piekielny" to zbiór komiksów publikowanych w prasie, autorstwa Pani Szarloty Pawel (tej od Kleksa). To zabawna historyjka o mieszkańcach nowego osiedla z wielkiej płyty (sam mieszkam na takim osiedlu, więc odnajduję się w tej rzeczywistości). Tłem wydarzeń jest codzienność PRLu, co także przypomina mi dzieciństwo. Sentymentalna podróż. Jestem jednak pewien, że zebrana seria tych komiksów spodoba się każdemu - starszym, ponieważ przypomni im "dawne czasy" a młodszym dlatego, że to po prostu zabawne historyjki.
"Człowiek, który zabił Lucky Luke'a" to westernowa historyjka z cyklu opowieści o Lucky Luke'u, ale o wiele bardziej mroczna niż te, które pamiętam z kolorowych zeszytów. Może dlatego, że jest to specjalny tom od Matthieu Bonhomme, czyli coś, co nie do końca wpisuje się w podstawową serię. I bardzo dobrze, bo opowieść jest poważna i przeznaczona chyba raczej dla dorosłego czytelnika. Nie jest tak komiczna i abstrakcyjna. Także postacie nawiązują raczej do tych historycznych niż do przezabawnych braci Daltonów czy psa Bzika. Gorąco polecam!
"Reduktor Prędkości" to komiks marynistyczny o zupełnie innej formie. Szczerze mówiąc, to trudno było mi się przekonać do jego estetyki. Kreska jest po prostu dziwna i w jakiś sposób mnie odrzucała. Historia jest natomiast wciągająca, a nade wszystko zachwyciła mnie lokacja - trzewia wielkiego okrętu wojennego. Nie wiem, czy sięgnę po inne komiksy tego autora, ale cenię sobie to zupełnie nowe doświadczenie.
niedziela, 1 września 2024
Komiksowy Miesiąc #6 & 7
Z uwagi na to, że na przełomie lipca i sierpnia nie miałem jak napisać i opublikować komiksowego wpisu, postanowiłem połączyć dwa wakacyjne miesiące w jeden większy post. Oto i on!
Dokończyłem Monstera, co zajęło mi większość wakacji - komiksy pożyczone, a zatem nie podróżowały wraz ze mną, tylko bezpiecznie czekały na powrót. Historia okazuje się bardziej zawikłana niż się wydawało, bohaterowie mają niezwykłą głębię, poznajemy ich historię i charakter do tego stopnia, że jesteśmy w stanie przewidzieć zachowania. Końcówkę czyta się z zapartym tchem. Niestety ostatnie dwa tomy w jakiś sposób mnie zmęczyły. Odniosłem wrażenie, że wydłużenie niektórych scen w połączeniu z bardzo zawiłą akcją i odniesieniami do wielu opowieści rozmaitych postaci, o których czytałem miesiąc - dwa temu, to duży wysiłek dla pamięci. Mimo to pierwsze zetknięcie z poważną mangą uważam za bardzo udane.
W międzyczasie przeczytałem "Mój Nowojorski Maraton", który - przyznaję się bez bicia - kupiłem z uwagi na niską cenę podczas większych zakupów. A skoro już leżał na półce, to sięgnąłem po niego. Uważam, że jest to niezła historia podana w przystępny sposób, a do tego o bardzo pozytywnym wydźwięku. Po prostu zrobiła mi dobrze. Dodatkowym atutem niech będzie nie tylko to, że powstała na faktach, ale także to, że duża część została narysowana dzięki zarejestrowanemu na przenośną kamerkę nagraniu (poszczególne rysunki to kadry z filmu). Wraz ze scenami, w których postać autora mówi w dymku o tym, że zamierza narysować komiks i opowiedzieć tę historię stanowi to niesamowite urealnienie opowieści.
Przeczytałem także "Zmysły", ciekawą pozycję przeznaczoną dla młodszego czytelnika. Przedstawia ona podróż do wnętrza własnego ciała i umysłu. Bohater poznaje działanie pięciu podstawowych zmysłów (od strony naukowej, a w bardzo przystępny sposób) - komórek, mechareceptorów, kubków smakowych, etc. Można się tu wiele nauczyć! Autor komiksu, poza tym, że jest rysownikiem, z wykształcenia jest neurobiologiem.
Szwagier (ten od Monstera) pożyczył mi także komiks "Stwórca", opowiadający o żądzy tworzenia, chęci zaistnienia, pozostawienia czegoś po sobie, poświęceniu i pasji. Niesamowite dzieło zrobiło na mnie ogromne wrażenie, a zakończenie powala. To bardzo mądry komiks mówiący o tym, co w życiu ważne i o tym, że w obliczu konkretnej sytuacji to, co uważamy za najważniejsze schodzi często na drugi plan. Mnie ta opowieść skłoniła do przemyśleń i utwierdziła w przekonaniu o słuszności niektórych wyborów, co do których miewałem wcześniej wątpliwości.
Wpis zakończę krótkim komiksem retro, pod tytułem "Kosmiczny Detektyw". Humorystyczna opowieść spod znaku kosmicznego science fiction, zobrazowana z ogromnym rozmachem. Technologia, kosmici, tajne służby, konflikt, spisek i tajemnicza zagadka do rozwiązania. Przyjemna, krótka pozycja, przenosząca w czasy dzieciństwa.
poniedziałek, 1 lipca 2024
Komiksowy Miesiąc #5
sobota, 1 czerwca 2024
Komiksowy Miesiąc #4
W tym miesiącu, jeśli chodzi o czytanie komiksów, było biednie. Skończyłem serię "Ekho Lustrzany Świat" (te 9 tomów, które wydano w Polsce). Co ciekawe, moje nastawienie do serii zmieniało się wraz z lekturą kolejnych tomów. Przy trzecim i czwartym uznałem, że całe dobro pochłonąłem przy dwóch pierwszych i kolejne historie są wtórne. Dopiero przy piątym na nowo rozpaliły się we mnie pozytywne emocje dotyczące serii. Nieco osłabły podczas czytania tomu szóstego, ale pozostałe trzy przekonały mnie, że jednak warto.
Poczucie, że misternie tkana opowieść kończy się nagłym zwrotem akcji pozostało, bo ten właśnie sposób narracji pojawia się właściwie w każdej części - przestało mi to jednak przeszkadzać. Co ciekawe, dopiero przy którymś z kolei tomie zorientowałem się, że jest to komiks dla dorosłych ze względu na sporą ilość seksu, jaka się w nim pojawia. Pojawiała się już w pierwszych dwóch tomach, ale wtedy jakoś tego nie zauważyłem.
Niestety nie zdążyłem przeczytać żadnego innego komiksu przez cały maj. Cóż - mam nadzieję, że nadrobię w czerwcu.









