Po książkę sięgnąłem z tym większą ciekawością, że autor mieszkał kiedyś na tej samej co ja ulicy. Muszę powiedzieć, że z początku książka mnie nie zachwyciła. Po przeczytaniu pierwszych stron byłem nawet zniechęcony. Na szczęście w autobusie nie miałem nic innego do wyboru, więc czytałem dalej. Na szczęście, bo okazało się, że początkowy chaos był zamierzony, a nawet konieczny. Pan Tomek bardzo dobrze przemyślał powieść, więc zaręczam - jeśli ktoś odłożył po początkowych rozdziałach, niech wróci do lektury i przebrnie przez nie - nie pozałuje. Kiedy złapie się już całość fabuły, zauważy połączenia między wątkami okazuje się, że mimo małej objętości książki historia jest epicka. Sam świat okazuje się spójny, barwny i rozległy. Postacie nie są czarno-białe, a intryga dalece bardziej skomplikowana niż początkowo zakładałem. Chylę więc czoła przed dawnym sąsiadem z osiedla i z niecierpliwością zabieram się za kolejny tom, który także tu opiszę.
O dziełach i dziełkach literackich, które przeczytałem, oraz mojej subiektywnej opinii na ich temat.
niedziela, 28 sierpnia 2011
niedziela, 21 sierpnia 2011
Reguła Dziewiątek - Terry Goodkind

Główny bohater poznaje piękną, chociaż oderwaną na pierwszy rzut oka od rzeczywistości, kobietę. Widzi ja tylko raz, niestety później nie udaje mu się jej spotkać aż do czasu, kiedy wydarzenia nabierają tempa. Wtedy to kobieta pojawia się ponownie na drodze bohatera i wciąga go w wir wydarzeń. Okazuje się, że jest czarodziejką z innego wymiaru, która przybyła, by chronić chłopaka przed grożącym mu niebezpieczeństwem. Otóż poza nią do tego wymiaru zostali wysłani także zabójcy, których celem jest właśnie główny bohater - spadkobierca spłachetka ziemi. Mają oni moc obserwowania naszego świata przez lustra i w ten sposób lokalizują ofiarę. W skutek ich działań zarówno chłopak jak i czarodziejka trafiają do szpitala psychiatrycznego. Tam bohater uświadamia sobie rozmiary spisku a także dowiaduje się dlaczego reszta jego rodziny w dużej części nie żyje lub przebywa w podobnych instytucjach. Otóż odziedziczyć ziemię można dopiero w dniu 27 urodzin (czy raczej będąc w wieku 27 lat), oraz będąc sprawnym umysłowo. Dalsze losy bohaterów, wyposażonych już w niezbędną wiedzę mają na celu uzyskanie sprzymierzeńców oraz ocalenie świata, jakim go znamy...
Powieść napisana jak przystało na tego autora z rozmachem, kunsztem, w dobrym stylu, sprawia że ciężko się od niej oderwać.
piątek, 19 sierpnia 2011
Węprzyn by night - Grzegorz Gajek

niedziela, 14 sierpnia 2011
Uczennica Maga - Trudi Canavan

Jedna jeszcze rzecz przykuła moją uwagę i sprawiła, że musiałem porównać tą książkę do innych. Otóż zarówno w "Gildii magów" (1. tom trylogii czarnego maga) jak i w "Uczennicy Maga" mamy do czynienia ze schematem nauczania młodej kobiety przez mistrza/mistrzów. Jest to wspaniała okazja do barwnych opisów, które każdy czytelnik fantasy tak lubi. Któż nie pamięta scen z Wiedźmina, kiedy to Ciri uczyła się walczyć, albo niesamowitych scen treningu Achai i głosu mistrza w głowie bohaterki podczas każdej walki? Oczywiście tam bohaterki miały mistrza, który je szkolił, poświęcał swój czas, a szkolenie było równie ważne dla mistrza co dla jego podopiecznej, ale dlaczego w książkach Pani Canavan to szkolenie akurat jest najnudniejszą częścią książki? Przecież przeważnie właśnie te sceny są najciekawsze. To wtedy poznajemy bohaterkę i jej umiejętności. Odnoszę nieodparte wrażenie, że autorce powieści zabrakło czegoś (kunsztu? chęci?) do opisania tych scen w sposób, który sprawiłby że i tą pozycję pożerałoby się z prędkością huraganu.
Zobacz książkę
Zobacz książkę
Dead Girl Superstar - Paweł Ciećwierz

Subskrybuj:
Posty (Atom)