Pierwszy tom przeczytałem ponad rok temu. Kiedy odkładałem go na półkę zawahałem się, ale w końcu nie sięgnąłem po tom drugi. Pierwsza część mnie zmęczyła i czytając później recenzje w internecie zdziwiłem się, że otrzymała tak pozytywne noty.

W tej części czuć, że autor ma jakiś pomysł i wie co i w jaki sposób chce stworzyć. W pierwszej części autor bazował na oryginalnym pomyśle przedstawionego świata, ale tutaj w końcu dodał wciągającą fabułę. Bohaterowie nadal nie powalają na kolana, ale przynajmniej nie są tak dwuwymiarowi jak poprzednio. Do tego rosyjskie korzenie czuć jeszcze wyraźniej i jest to komplement.
Główni bohaterowie są w końcu różnorodni i poznajemy ich osobliwe historie - pochodzenie, więzy rodzinne. W poprzedniej części nacisk był na to, by pokazać, że wszystkich mieszkańców metra łączy wspólny los i w zasadzie jednakowa przeszłość - tutaj jest inaczej. Spodobały mi się także zwroty akcji - ten związany z Leonidem najbardziej.
Książka jest nieco zbyt długa, a opis każdej stacji mimo że szczegółowy, może działać na niekorzyść. Ukazana jest różnorodność metra, każda stacja jest oryginalna, jednak jest tutaj tego tak dużo, że oryginalność nie ma tła i sama powszednieje stając się pospolita.
Oceny (legenda tutaj):
- Kunszt: 6 (Bez fajerwerków.)
- Lekkość Pióra: 8 (Bardzo dobrze się czyta, ale miejscami można utknąć.)
- Akcja: 7 (Wyraźna poprawa w stosunku do poprzedniej części.)
- Bohaterowie: 7 (Jak wyżej.)
- Zakończenie: 8 (Nieco ckliwe i do końca nie wiadomo, czy pozytywne czy nie, ale jakże dobrze pasuje do całości.)
- Ocena Łączna: 36/50