Zbiorek powiązanych ze sobą opowiadań, które mają chyba stanowić wezwanie do zastanowienia się nad naszą codziennością, współczesną rzeczywistością. Robią to nieco nieudolnie, niczego też nie wyjaśniają, są dość infantylne i lakoniczne. Mam wrażenie, że osoba, która to napisała jest młoda i literacko niedoświadczona (a jeśli to celowy zabieg, to udany), a napisała to dla podobnych sobie osób młodych i niedoświadczonych, u których poruszone zagadnienia mają szansę być jeszcze czymś odkrywczym, a krótka forma spotka się z ciepłym przyjęciem. Dla mnie, w dwóch słowach - takie sobie. Nawet humor jest taki sobie...
Głównym zarzutem jest nijakość, brak wzbudzenia jakichkolwiek emocji. Nie czułem ekscytacji sięgając po tę książkę po tym, jak odłożyłem ją na później, a to zły znak. Nie interesowało mnie "co będzie dalej". I słusznie, bo dalej nie było niczego innego. To trochę tak, jakby autor miał napisać wypracowanie na zadany temat - napisał i cześć. Poza recenzentem nikt tego już czytać nie musi, bo i po co.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz