Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania william wharton, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania william wharton, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lipca 2022

Ptasiek - William Wharton

"Ptasiek" to książka, która w mojej świadomości zaistniała w zamierzchłych czasach, kiedy zapanowało jakieś szaleństwo na jej punkcie. Dobrze pamiętam, że kiedyś "Ptasiek" był na ustach wszystkich. Obecnie szukałem książek obyczajowych, więc sięgnąłem po tę pozycję - szczęśliwym trafem znajdowała się na półce. Przeczytałem i przez 80% powieści byłem zachwycony. Zawiodła mnie końcówka.

Książka opowiada o przyjaźni pomiędzy dwoma chłopcami w dość ubogiej dzielnicy. Początkowo łączy ich pasja do hodowli gołębi i choć w pewnym momencie okazuje się, że są od siebie zupełnie różni, mają odmienne cele, a nawet zainteresowanie ptakami ma u każdego z nich odmienne podłoże, to jednak nadal pozostają ważnymi dla siebie nawzajem postaciami.

Mistrzostwa pióra autora dowodzi fakt, że ja, kompletnie nie zainteresowany tematem, z wypiekami na twarzy czytałem szczegółowe opisy dotyczące hodowli kanarków, łącznie z naprawdę dokładnymi detalami, oraz przemyśleniami bohatera na ten temat. Kiedy zdałem sobie sprawę z tego, jak bardzo autor wciągnął mnie w temat, poczułem się uwiedziony.

Jedyne, co mnie nie zachwyciło to końcówka. Rozmowa między dwoma przyjaciółmi opisana jest co prawda w sposób realistyczny (ileż ja takich rozmów...), ale samo zwieńczenie wydarzeń wydało mi się zbyt trywialne. Prawdopodobnie własnie o to chodziło, a jednak poczułem się zawiedziony (tym bardziej po tym, jak autor uwiódł mnie wbrew mojej woli). Czas spędzony na lekturze z pewnością jednak nie jest czasem straconym. 

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 8 (Dopracowany.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Przyciąga.)
  • Akcja: 8 (Wciągająca mimo woli.)
  • Bohaterowie: 8 (Interesujący i ciekawie opisani)
  • Zakończenie: 5 (Nie bardzo mi się podobało i nie pasowało mi do reszty powieści.)
  • Ocena Łączna: 38/50

Cenę tej książki można sprawdzić:

niedziela, 2 lipca 2023

W księżycową jasną noc - William Wharton

Przedstawienie wojny oczami zwykłego żołnierza, w dodatku, jak można się spodziewać, zagubionego, jak prawdopodobnie wielu młodych ludzi, walczących w wielu wojnach na wszystkich frontach. Mnóstwo emocji, jak to u Whartona, niebanalna historia i barwne postacie, które troszczą się o bliźnich (to także cechy prozy tego pisarza). A sama opowieść, mimo iż ma pewien pozytywny wydźwięk, wcale dobrze się nie kończy. Dla nikogo. Podobnie jak wojna, której owocem jest jedynie rosnąca liczna ofiar. I niewiele więcej.

Kiedy zacząłem czytać, poczułem te same emocje, które czułem podczas lektury Kirsta (m.in. Fabryka Oficerów). Chwilami przebijał humor rodem z "Paragrafu 22" Hellera - szczególnie przy opowieści o formowaniu pododdziału i sposobie doboru jego członków. Niektóre sceny żywo przypominały mi "Na zachodzie bez zmian" Remarque, tak świetnie zobrazowane przez Edwarda Bergera (4 Oscary, w tym za najlepszy film międzynarodowy). Ogólnie - bardzo ciekawy mish mash, który uzmysłowił mi, jak wiele literatury i filmu o tematyce wojennej (głównie II WŚ, ale nie wyłącznie) ostatnio wchłonąłem.

Czy polecam tę powieść? Jak najbardziej! Nie jest zbyt wymagającą lekturą, zważywszy na temat, o którym traktuje. Jest z pewnością wartościowa i daje do myślenia, a czytanie jej to prawdziwa przyjemność. Nich więc nie przerazi Was tematyka, bo nawet jeśli literatura wojenna to nie coś, czego szukacie, to znajdziecie tutaj dużo emocji, które nie kojarzą się z walką.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 8 (Wywoływanie emocji na zawołanie.)
  • Lekkość Pióra: 8 (Dobrze się czyta.)
  • Akcja: 6 (Interesująca, ale nierówna (są momenty powtórzeń i dłużyzny, choć nieliczne.)
  • Bohaterowie: 7 (Nieco się zlewają - chwilami miałem odczucie, że to bohater zbiorowy.)
  • Zakończenie: 8 (Mocne.)
  • Ocena Łączna: 37/50

sobota, 7 września 2024

Werniks - William Wharton

Werniks to coś, co zapobiega starzeniu. Ta książka jest właśnie o tym, co robić, by zapobiec starzeniu.

Bohaterem powieści jest malarz i kombinowany kamienicznik, który opowiada o swoich pomysłach i procesie twórczym, a także o życiu ogólnie. Jest świadomy swojego wieku i wiążących się z nim ograniczeń, ale jednocześnie zdaje się dostosowywać wszystkie swoje szalone działania do aktualnej sytuacji. Sprawdza powiedzenie, że "na starość będziesz robić wszystkie te same głupstwa, tylko nieco wolniej".

"Werniks" to nie jest książka wychwalająca życie jako takie. Nie stanowi apoteozy życia czy starości. To po prostu opowieść o tym, jak zachować wolność i czerpać radość, pomimo refleksji, że wszystko zmierza ku nieuchronnemu końcowi. Powieść pełna jest rozmów z przypadkowymi osobami, z którymi stary malarz nawiązuje kontakty, a z niektórymi bliższe więzy, flirtu, opisów miejsc, wartych namalowania. Bije z niej pewna tęsknota za tym wszystkim, co ma do zaoferowania miasto, świat, młodość. 

Styl Whartona, jak zwykle ciepły i jak zwykle pozwalający oderwać się od innych powieści, przenieść w jego osobisty świat - spokojny, ale i dramatyczny. Pozwala delektować się lekturą, a nie jedynie podążać za akcją. Tematyka jego książek jest na tyle różnorodna, że nigdy nie wiadomo na co właściwie się trafi (szczególnie jak stara się czytać jego książki w porządku chronologicznym).

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 8 (Przyjemnie kojący.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Miła w odbiorze, ale nie specjalnie wciągająca.)
  • Akcja: 6 (Jeśli można tu mówić o akcji.)
  • Bohaterowie: 8 (Wyraziści.)
  • Zakończenie: 6 (Jako i akcja.)
  • Ocena Łączna: 35/50

czwartek, 6 sierpnia 2026

Wieści - William Wharton

Pierwszym co uderzyło mnie w tej powieści jest powolne tempo i jakiś spokój, który był wspaniałą odmianą w kontekście świątecznych przygotowań. To jest książka, w której nie ma akcji (jest, ale jest jej jak na lekarstwo). Opowiada o przygotowaniach do rodzinnych świąt i samym ich przebiegu, wtrącając gdzieś w środku kilka reministencji dotyczących tego, czym żyje w danej chwili każdy członek rodziny. Nic szczególnego, ale czyta się nieźle, więc nie odłożyłem. Znam Whartona na tyle, by wiedzieć, że potrafi zaskoczyć - czytałem zaledwie garść jego dzieł, ale miałem silne podejrzenie, że się nie zawiodę.

Dla mnie całą powolność powieści tłumaczy zakończenie. Jest mocne, bezkompromisowe i w pewien sposób bardzo życiowe. Prawdziwe. Bierze na siebie odpowiedzialność za powolność całej powieści i wynagradza czytelnika w najlepszy sposób. To dla tego zakończenia, dla emocji w nim zawartych warto przeczytać tę powieść.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 6 (Spójnie utrzymany nastrój.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Łatwo się czyta.)
  • Akcja: 5 (Brak jako takiej akcji.)
  • Bohaterowie: 6 (Fragmenty narracji bohaterów warte uwagi.)
  • Zakończenie: 9 (Mocne. Kulminacja.)
  • Ocena Łączna: 33/50

sobota, 5 listopada 2022

Tato - William Wharton

Powieść ta została wydana w 1981 roku (w Polsce w 1989), co znaczy, że jest moją rówieśniczką. Jest to wzruszająca historia o potrzebie radości życia, odwadze, miłości i spełnianiu marzeń (bądź ich nie spełnianiu). Jednocześnie jest to opowieść o strachu, wstydzie i ograniczeniach, jakie z ich powodu sobie narzucamy. Zderzenie dwóch światów, tak bliskich sobie a jednocześnie tak odległych może być bardzo niebezpieczne i prowadzić do niespodziewanych rezultatów. To piękna powieść.

Saga rodzinna, pokazująca trzy pokolenia rodziny Tremontów - dziadka, ojca i syna. Każdy z nich ma inny system wartości, wynikający z przeżyć i doświadczeń. A jednak dbają o siebie nawzajem i uczą się koegzystować, gdy przychodzi potrzeba. Książka jest ponadczasowym studium relacji rodzinnych i z jednej strony ukazuje jak powinny one wyglądać, a z drugiej jak faktycznie wyglądają. Tu każdy znajdzie coś "o sobie".

Bardzo poruszająca jest warstwa miłości małżeńskiej - tej w której chcemy dla partnera jak najlepiej i tej wypaczonej, kiedy chcemy by partner był tylko dla nas. Jak bardzo potrafimy tłumić i ograniczać najbliższą nam osobę, nawet kiedy ona chce nam tylko dać lepsze życie, lepszy świat. Nawet, kiedy nie chcemy źle. Nigdy nie jest za późno, żeby się zmienić, chociaż czasem praca, którą musimy wykonać jest poza nasze siły.

Ta książka to ponadczasowa klasyka, która będzie się stawać klasyką nawet dla przyszłych pokoleń (parafraza z recenzji Philadelphia Inquirer, jakże trafna).

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 8 (Staranny.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Bardzo przyjemnie się czyta.)
  • Akcja: 9 (Bardzo interesująca.)
  • Bohaterowie: 9 (Idealni do tej opowieści i w idealnym tempie przedstawiani czytelnikowi.)
  • Zakończenie: 8 (Spodziewane, ale to niczego mu nie ujmuje.)
  • Ocena Łączna: 43/50

piątek, 29 lipca 2022

Al - William Wharton

Kontynuacja "Ptaśka" rozwiewa kilka wątpliwości, ale i usuwa możliwość interpretacji tamtej powieści. Właściwie trochę żałuję, że przeczytałem tę książkę, bo wyjaśnienia usuwają magię poprzedniej ksiązki. W dodatku co to za historia, w której wszystko się udaje, a plan jest realizowany? Zawirowania przedstawione w książce są niewielkie, a zwroty akcji można policzyć na palcach jednej ręki.

Plusy? A jakże - są. Tak jak i poprzednią, także tę powieść czyta się z ogromną łatwością a same słowa, zdania i paragrafy sprawiają przyjemność. Szkoda, że ta przyjemność nie jest czerpana równomiernie z warstwy fabularnej, w której mamy po prostu zwykły opis równomiernych postępów, jakie czyni nasz bohater.

Wyobrażam sobie, że książkę można koniec końców interpretować analogicznie do Ptaśka - takie podejście ma bardzo dużo sensu i wydaje mi się być mocno sugerowane przez autora. To odrobinę poprawia odbiór, ale tylko odrobinę.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 6 (Jest w porządku.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Trudno się oderwać.)
  • Akcja: 4 (Niewiele się dzieje.)
  • Bohaterowie: 6 (Nic szczególnego.)
  • Zakończenie: 6 (Nijakie, ale pozostawiające możliwość interpretacji.)
  • Ocena Łączna: 31/50

sobota, 23 listopada 2024

Stado - William Wharton

Dzisiaj o książce, którą niedawno skończyłem, a która zrobiła na mnie duże wrażenie. To książka mądra, a przy tym nie narzucająca swojej mądrości. Nie ma tu ciągłych powtórzeń, truizmów, moralizatorstwa i wyjaśnień symboliki. W zasadzie można by przeczytać ją bez refleksji, ciesząc się opowieścią. Można jednak przystanąć i zastanowić się przez chwilę, by wyciągnąć z niej całą gamę wniosków dotyczących wartości, rodziny, miłości, przywiązania, zaufania, etc.

Książka ta przypomina mi twórczość dwóch innych pisarzy, których bardzo cenię. Początkowe rozdziały przypomniały mi Johna Steinbecka i to nie tylko dlatego, że tło przypomina "Grona Gniewu" (przynajmniej tak mi się wydaje), ale ze względu na dbałość o detale w narracji. Dalsza część skojarzyła mi się jednak z Johnem Irvingiem, którego bardzo cenię. I znów mam wrażenie, że nie chodzi jedynie o relacje ludzko - zwierzęcą, ale o narracje samą w sobie. Jak by nie było, pod kątem kunsztu literackiego, książka bardzo przypadła mi do gustu.

Sama historia, mimo, że interesująca, nie porywa. Ot, toczy się. Jednak przyjemność, jaką daje lektura pięknie zbudowanych zdań pozwala chłonąć kolejne wydarzenia z lekkością. Opowieść wiedzie dwutorowo i długo nie wiadomo co łączy oba wątki i czy opisywani bohaterowie kiedyś się spotkają. Szczegółów nie zdradzę, ale kiedy zauważamy podobieństwo obu tych historii jest ono przyjemnie zaskakujące i skłania do przeanalizowania systemu własnych wartości.

To powieść bardzo dobra, a przy tym nie długa, co sprawia, że z czystym sercem poleciłbym ją każdemu, nawet niezaawansowanemu miłośnikowi dobrej literatury.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 9 (Bardzo dopracowane.)
  • Lekkość Pióra: 8 (Łatwe i przyjemne w odbiorze.)
  • Akcja: 7 (Nie jest tu najważniejsza.)
  • Bohaterowie: 8 (Główni są bardzo dopracowani i przyjemnie poznaje się ich losy.)
  • Zakończenie: 8 (Mnie wydało się mocne.)
  • Ocena Łączna: 40/50