sobota, 4 lutego 2023

Przed Wyruszeniem w Drogę - Marcin Mortka

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę. I o tym właśnie jest ta powieść - wprowadzenie do awanturniczego cyklu o Kociołku i jego drużynie. 

Dwa tomy cyklu czytałem rok temu i swoje wrażenia opisałem tutaj i tutaj. Marcin Mortka udowadnia tym cyklem, że jeśli będziesz mieć ubaw z pisania, czytelnik będzie miał taki sam ubaw z czytania powieści. I ewidentnie miał radość z pisania! Cykl przepełniony jest humorem i niestworzonymi opowieściami, które czyta się dobrze i... szybko. Ten tom to jedno posiedzenie, i uważam to za wadę! Bo chciałoby się więcej! 

Autor udowadnia coś jeszcze - to, że wystarczy stworzyć ciekawe postacie (a w Fantasy drużynę), a ich losy będą układać się same, przy minimalnej ingerencji autora. Cały cykl sprawia właśnie takie wrażenie - że pisze się sam.

Wracając do fabuły tego tomu - mamy tutaj kilka krótkich historyjek, które złożone ze sobą opisują okoliczności, w jakich główny bohater poznał swoich towarzyszy i powód, dla którego utworzyli tak zgraną ekipę. Dla gracza w RPG nie ma chyba nic przyjemniejszego niż zawiązywanie się drużyny, toteż miałem ogromną frajdę czytając tę pozycję, którą jednocześnie bardzo Wam polecam. Tym bardziej, jeśli macie szansę zacząć lekturę właśnie od tego, "zerowego" tomu.

Cenę tej książki można sprawdzić:

czwartek, 2 lutego 2023

cykl Kupcy i ich żywostatki - Robin Hobb

Zacznę od plusów, a do tych z pewnością można zaliczyć złożoność historii. To ŚWIETNA opowieść! Fabuła poprowadzona jest może niezbyt gładko, ale rozwijająca się tajemnica z pewnością zachęca do dalszego czytania. Nie przeszkadza nawet mnogość miejsc akcji i wielowątkowość. Dwa pierwsze tomy czyta się dość dobrze (z małymi wyjątkami) i czas spędzony z tą książką można z pewnością uznać za przyjemny. Trzeciemu tomowi poświecę osobny paragraf, bo to całkiem inna historia.

Najsłabszą stroną tej trylogii są bohaterowie. Zupełnie niespójni, ich charaktery zmieniają się nagle, a czasem we wnętrzu jednej osoby tkwią dwa różne zachowania, które ujawniają się naprzemiennie (nawet wśród tych postaci, u których nie jest to wskazane). Nie pomagają nawet zdanie typu "jeszcze tak niedawno zachowywałam się tak, a teraz zupełnie nie rozumiem takich zachowań", ponieważ spodziewana przemiana bohatera odbywa się niemalże ze strony na stronę. Sam proces jest właściwie niewidoczny. Dzieje się tak nagminnie, więc nie chodzi tu o odosobniony, pojedynczy przypadek.

Nie podoba mi się także stylizacja rozdziałów o kłębowisku. Rozumiem, że aby pokazać inność tego świata autorka opisuje go w obcy i tajemniczy sposób, ale rozdziały te mogłyby z powodzeniem być krótsze, skoro czytelnik ma niewiele z nich rozumieć (nawet jeśli rozumienie ich zwiększa się w trakcie lektury). Szczególnie, że początkowo te rozdziały są raczej wypełniaczem, przypomnieniem i nie wnoszą wiele do fabuły opowieści.

Najgorsze jednak (choć nie mogę tego uznać za zarzut do autorki, czy powieści) jest to, że dwa pierwsze tomy ("Czarodziejski Statek" i "Szalony Statek") przeczytałem w jednym tłumaczeniu, natomiast "Statek Przeznaczenia" w innym, ponieważ nie istnieje to dobre, wcześniejsze tłumaczenie. I to zupełnie zepsuło mi odbiór. Nie jestem fanem spolszczania wszystkich nazw własnych! "Kapitan Bystry, kapitan Arogant, Słodka, Prawy? Z ciekawej, nieco mrocznej opowieści o kupcach, piratach, dalekim imperium i magicznych okrętach zrobiła się dobranocka. To było tak złe, że lektura ostatniego tomu (a chciałem dowiedzieć się jak skończy się historia) zajęła mi miesiąc! I nie była przyjemna. To olbrzymi minus do wydawcy i uważam, że każdy sięgający po tę powieść powinien być świadomy sytuacji i liczyć się z tego typu zmaganiami.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 5 (Pierwsze tomy dostałyby wyższą ocenę, ale tłumacz trzeciego tomu pociągnął ten statek na dno.)
  • Lekkość Pióra: 7 (Przyjemność czytania trzeciego tomu pozostawia wiele do życzenia.)
  • Akcja: 9 (Zdecydowanie najmocniejszy atut tej powieści.)
  • Bohaterowie: 7 (Ciekawi, ale większość z nich jest zupełnie niespójna i nie pokazano ich stopniowej przemiany.)
  • Zakończenie: 7 (Na tym, jak kończy się epicka opowieść się nie zawiodłem, ale na tym jak kończą się losy bohaterów już tak.)
  • Ocena Łączna: 35/50

niedziela, 1 stycznia 2023

Podsumowanie II połowy roku 2022

Kilka lat temu zapragnąłem czytać przynajmniej 52 książki rocznie. Jedną na tydzień. Udało mi się tylko raz. Teraz jednak myślę, że nie o to mi chodziło. Owszem - chciałbym więcej czytać, ale nie na akord. Czytanie książek to wielka przyjemność, ale zmienianie jej w przymus sprawia, że część tej frajdy znika. Chcę czytać wtedy, kiedy mam ochotę, a nie zmuszać się, kiedy ochoty brakuje (zmęczenie daje się we znaki). Podobnie z pomysłem czytania 100 stron dziennie - to sztuczny i niepotrzebny limit. Są dni, kiedy mam więcej czasu i nastrój na lekturę i wtedy zdarza mi się przeczytać 300 stron, a są dni, kiedy oczy mi się kleją albo w domu jest bardziej hałaśliwie niż zwykle i wtedy z trudem łapię 20 stron. Znowu narzucanie sobie limitu wydaje się niepotrzebną i sztuczną sprawą. 

Przypomniałem sobie fakt, że tego bloga stworzyłem dla siebie, jako książkowy notatnik, żeby pamiętać co czytałem i czy mi się podobało. Żebym mógł się odnieść do poprzedniej książki jakiegoś autora, gdy sięgam po kolejną książkę. W końcu, żebym wiedział co polecić, kiedy ktoś mnie o to prosi. Nie mam więc zobowiązań co do tego, by wstawić na bloga konkretną ilość recenzji każdego miesiąca.

Uwolniony od tych zobowiązań przeczytałem kilka książek, których ocen z rozmysłem tu nie umieszczałem. Niestety, każdy kij ma dwa końce i... niewiele książek umieściłem na blogu w drugiej połowie 2022 roku. Ale za to są tam prawdziwe perełki!

II połowa 2022 roku to tylko 5 wpisów - 3 książki Williama Whartona, jeden Grzędowicz oraz wspaniała trylogia Abercrombiego. A całość ocen prezentuje się tak:


Ocenę 43, najwyższą w tym półroczu otrzymała jedna książka. Jest to najwyższa ocena w całym roku 2022 i chociaż długo zastanawiałem się, czy najlepszą książką przeczytaną w tym roku nie była trylogia "Pierwsze Prawo", to skoro ocena wskazuje inaczej, a myślę, że "Tato" Whartona jest przeznaczona dla szerszej rzeszy czytelników, Najlepszą Książką roku 2022 bloga Recenzent Amator zostaje "Tato".

A teraz przechodzimy do poszczególnych kategorii. Na pierwszy ogień, jak zawsze Kunszt Literacki. Zarówno w II połowie roku, jak i w całym roku 2022, ocenę na poziomie 9 punktów otrzymała jedynie trylogia "Pierwsze Prawo", co świadczy o tym, jak bardzo mi się podobała.

W kategorii Lekkość Pióra wszystkie trzy książki Whartona dostały ocenę 9 punktów (konsekwentne pisanie), ale w pierwszej połowie roku jedna z książek otrzymała pełną dziesiątkę, a książką tą jest "Ostatni Śnieg" Rafała Paczesia. 

Dziewiątkę w kategorii Akcja otrzymał "Tato". W pierwszej połowie roku dziewiątki nie odnotowałem.

Bezsprzecznym zwycięzcą w kategorii Bohaterowie jest trylogia "Pierwsze Prawo" z pełną dziesiątką.

W kategorii Zakończenie odnotowałem jedną dziewiątkę i ponownie jest to "Pierwsze Prawo". 

Jak widać ten świetny cykl zgarnął kilka nagród za poszczególne kategorie i utkwił w mojej świadomości, dlatego myślałem, że to właśnie on otrzyma tytuł Najlepszej Książki. Stało się jednak inaczej, choć rywalizacja była zacięta. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się trafić na więcej tak dobrych książek, czego i Wam życzę.

Szczęśliwego Nowego Roku 2023
Wasz Bler

sobota, 5 listopada 2022

Tato - William Wharton

Powieść ta została wydana w 1981 roku (w Polsce w 1989), co znaczy, że jest moją rówieśniczką. Jest to wzruszająca historia o potrzebie radości życia, odwadze, miłości i spełnianiu marzeń (bądź ich nie spełnianiu). Jednocześnie jest to opowieść o strachu, wstydzie i ograniczeniach, jakie z ich powodu sobie narzucamy. Zderzenie dwóch światów, tak bliskich sobie a jednocześnie tak odległych może być bardzo niebezpieczne i prowadzić do niespodziewanych rezultatów. To piękna powieść.

Saga rodzinna, pokazująca trzy pokolenia rodziny Tremontów - dziadka, ojca i syna. Każdy z nich ma inny system wartości, wynikający z przeżyć i doświadczeń. A jednak dbają o siebie nawzajem i uczą się koegzystować, gdy przychodzi potrzeba. Książka jest ponadczasowym studium relacji rodzinnych i z jednej strony ukazuje jak powinny one wyglądać, a z drugiej jak faktycznie wyglądają. Tu każdy znajdzie coś "o sobie".

Bardzo poruszająca jest warstwa miłości małżeńskiej - tej w której chcemy dla partnera jak najlepiej i tej wypaczonej, kiedy chcemy by partner był tylko dla nas. Jak bardzo potrafimy tłumić i ograniczać najbliższą nam osobę, nawet kiedy ona chce nam tylko dać lepsze życie, lepszy świat. Nawet, kiedy nie chcemy źle. Nigdy nie jest za późno, żeby się zmienić, chociaż czasem praca, którą musimy wykonać jest poza nasze siły.

Ta książka to ponadczasowa klasyka, która będzie się stawać klasyką nawet dla przyszłych pokoleń (parafraza z recenzji Philadelphia Inquirer, jakże trafna).

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 8 (Staranny.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Bardzo przyjemnie się czyta.)
  • Akcja: 9 (Bardzo interesująca.)
  • Bohaterowie: 9 (Idealni do tej opowieści i w idealnym tempie przedstawiani czytelnikowi.)
  • Zakończenie: 8 (Spodziewane, ale to niczego mu nie ujmuje.)
  • Ocena Łączna: 43/50