poniedziałek, 24 października 2016

Ciemne Tunele - Siergiej Antonow

Po książki z Uniwersum Metro sięgam, gdy mam ochotę na lżejszą, łatwiejszą lekturę. Na coś niezobowiązującego, przy czym nie trzeba będzie wytężać mózgu bardziej niż to konieczne i będzie można przeczytać to kilka stron w autobusie, to kilka w kolejce u lekarza. Jest jednak pewien poziom, poniżej którego nie chciałbym schodzić nawet podczas sięgania po lżejsze rzeczy. A tutaj obawiam się, że zszedłem poniżej granicy.

Sama forma - słowo ma bardzo niską wartość. Trudno mi powiedzieć, czy dzieje się tak za sprawą autora, czy tłumacza, ale język, składnia, dobór słów sprawia wrażenie, że książkę napisał ktoś zupełnie bez literackiego, ale i bez czytelniczego, doświadczenia.

Sama treść jest prosta, najeżona przypadkowymi zdarzeniami na siłę połączonymi czymś, co ma wyglądać na głębszą treść, ale w rzeczywistości jest bardzo wymuszone i w mojej ocenie, w złym guście. Całość jest raczej historyjką, którą można by opowiedzieć komuś, kto bardzo mało czyta niż literaturą.

Irytujące jest także protekcjonalne traktowanie czytelnika - autor co jakiś czas, gdy bohater ponownie spotyka tę samą postać lub znajduje się w tym samym miejscu, w nachalny sposób przypomina czytelnikowi, że już wcześniej zetknął się z tym elementem. Ma to źródło w tym, że książka faktycznie przeznaczona jest dla tych, którzy nie mają wprawy czytelniczej, a poza tym czytają wolniej i zanim ponownie dotrą do znanego wątku, zdążają już zapomnieć wcześniejsze spotkania.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 3 (Miejscami aż nieprzyjemne.)
  • Lekkość Pióra: 4 (Nie ma się ochoty do niej wracać.)
  • Akcja: 4 (Dobry pomysł, zła realizacja.)
  • Bohaterowie: 3 (Beznamiętni, przypadkowi.)
  • Zakończenie: 4 (Taka jak i treść, na siłę i spodziewane.)
  • Ocena Łączna: 18/50
A oto moja ocena niektórych innych tomów Uniwersum Metro 2033:

czwartek, 6 października 2016

Grona Gniewu - John Steinbeck

Steinbeck
Pisanie własnej opinii o książce tak dobrej, jaką są "Grona Gniewu" jest onieśmielające. Dość powiedzieć, że powieść ta została nagrodzona Nagrodą Pulitzera w roku 1940, a autor otrzymał Literacką Nagrodę Nobla za "realistyczny i poetycki dar, połączony z subtelnym humorem i ostrym widzeniem spraw społecznych", który to opis idealnie pasuje do tej powieści. "Grona Gniewu" znalazły się w czołówce listy 100 książek XX wieku, którą ogłosił dziennik "Le Monde". Książka doczekała się także przeniesienia na ekran. Dokonał tego John Ford, a w jednej z głównych ról obsadzony został Henry Fonda.

Taki opis, wespół z dość sporą objętością tekstu niejednego mógłby zniechęcić do lektury, ale ja nie mogłem się doczekać, aż do niej zasiądę. I po raz kolejny (zdarzyło mi się to już nie tak dawno, o czym wiedzą ci, którzy śledzą bloga) pomimo wysokich oczekiwań, nie zawiodłem się. 

Historia fabularna przerywana jest opisami sytuacji innych osób, spisanymi w sposób świadczący o niezwykłym zmyśle obserwacji, popartym zdolnościami reportażysty. Całość daje pogląd na czasy, w których toczy się akcja, zarówno subiektywny (oczami bohaterów), jak i nieco bardziej obiektywny poprzez przedstawienie, jak sytuację widzą inne strony. Mechanizmy społeczne opisane na kartach powieści w połączeniu z obserwacjami na temat ekonomii stanowią niesamowite źródło wiedzy o okresie, który nigdzie indziej nie został opisany tak dobrze.

Na uwagę zasługuje także sama fabuła. Lekkie pióro autora kreśli obrazek wiejski, ale nie sielankowy. Pełny uczuć i emocji, a jednocześnie bogaty w fakty. Całość prowadzi do tego, że treść, traktująca o bardzo trudnych sprawach, przyswajana jest zupełnie "bezboleśnie", a od książki trudno się oderwać.

Niesamowity jest także rozwój postaci, a raczej całej grupy głównych bohaterów, a nie każdego z nich z osobna. Pomimo, że "jadą na jednym wózku", każdy z nich jest inny i ma inną metodę na poradzenie sobie z sytuacją. Okazuje się także, że każdy aspekt książki jest istotny dla całości powieści, a ostatnia scena doskonale obrazuje "do czego to doszło".

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 10 (Wysoka kultura języka.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Bardzo łatwo się czyta.)
  • Akcja: 8 (Ważna i dobrze opisana.)
  • Bohaterowie: 8 (Świetnie oddany rozwój całej grupy postaci.)
  • Zakończenie: 10 (Doskonale dobrane.)
  • Ocena Łączna: 45/50

czwartek, 15 września 2016

Twarzą ku Ziemi - Maciej Parowski

Książka, którą rozpatrywać należy, biorąc pod uwagę kontekst historyczno - polityczny czasów, w których powstała. Dobrze obrazują go teksty, zlokalizowane w książce (przynajmniej w wydaniu Ambera z 2002 roku) po powieści. Specyfika czasów zmienia odbiór opowieści w sposób bardzo znaczący.

Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy w czasie lektury, to podobieństwo do twórczości braci Strugackich. Mały, nic nie znaczący i niewiedzący człowieczek, otoczony przez wielki świat, w którym każdy może być "agentem", każdy inwigiluje każdego i wszystko jest absurdalne i błahe. Jest w tej literaturze coś nieprzyjemnego, a jednocześnie przyciągającego.

Mnie szczególnie podobała się idea rozgraniczenia formy i treści, oraz przedstawienie sztuki, jako czegoś, co ma wyłącznie formę i nie powinno, a nawet nie może posiadać żadnej treści. Rozbudzanie emocji ma następować wyłącznie na poziomie estetyki i wrażliwości, nie zaś na poziomie przekazywania wartości. To tworzy wyraźną granicę pomiędzy rozrywką a sztuką sprawiając, że ta pierwsza nie może nosić znamion sztuki - ma być płytka, trywialna i powierzchowna, a przy tym przede wszystkim tandetna, by nikt jej ze sztuką nie pomylił. Sztukę prawdziwą chowa się jednocześnie, by jej miłośnicy nie odsunęli się od rozrywek dla mas, nie stali się trudni do kontrolowania. Ten aspekt nadal jest aktualny.

Po przeczytaniu tej powieści, zrozumiałem głębiej rolę cenzury w świecie. To nie tylko niedopuszczanie do publikacji niebezpiecznych, z punktu widzenia władzy, tekstów co miałoby zapobiegać szerzeniu niebezpiecznych, wywrotowych idei, ale także jawne fałszowanie rzeczywistości, mówienie ludziom co maja myśleć. W końcu próba tuszowania rzeczywistości, która u Parowskiego przybiera monstrualne rozmiary.

Oceny (legenda tutaj):

  • Kunszt: 5 (Bezbłędny, ale codzienny.)
  • Lekkość Pióra: 6 (Momentami bardziej wciągające.)
  • Akcja: 7 (Intrygująca.)
  • Bohaterowie: 6 (W porządku, choć za mało o nich, ale nie o tym jest książka.)
  • Zakończenie: 8 (Wieńczy opowieść, ale i budzi pytania.)
  • Ocena Łączna: 32/50

wtorek, 6 września 2016

S@motność w sieci - Janusz L. Wiśniewski

Napisanie czegoś na temat książki tak dobrej trochę mnie onieśmiela. Tym bardziej, że miałem co do niej spore oczekiwania (w końcu na mojej liście "do przeczytania" Samotność w Sieci jest od bardzo dawna), a ona i tak je przewyższyła. A to się nie zdarza...

Książka wciąga od pierwszych stron i od początku wywołuje efekt "wow". Historie opowiadane przez bohaterów są proste, ale niezwykle dobrze skomponowane i podane. One nie tylko sprawiają wrażenie prawdziwych - one SĄ prawdziwe. Nie wierzę, że ktoś mógłby opisać w taki sposób coś nieistniejącego, bo opisanie tak wiernie i realistycznie czegoś prawdziwego graniczyłoby z cudem. I nie przesadzam - ta książka jest aż tak dobra.

Co prawda powieść nie zmieniła mojego życia, ale z pewnością zmieniła moje spojrzenie na literaturę. Było nie było - ta książka zahacza o romans, który to gatunek nie należy do moich ulubionych. To jednak dowód na to, że prawdziwy artysta potrafi zaintrygować każdego czytelnika. Teraz od innych powieści będę wymagał jeszcze więcej, bo mój głód dobrej literatury został solidnie podsycony. Krzepiący jest fakt, że istnieją ludzie, którzy potrafią tak pisać.

Sama historia, gdyby ją opowiedzieć, streścić, wydałaby się pewnie banalna. Odarta z kontekstu, pozbawiona emocji byłaby jedną z wielu miłosnych opowiastek. Tak jednak nie jest, gdyż autor oddał tu cząstkę siebie i ta cząstka, to coś co mu w duszy gra, jest tu bardzo widoczne. Przez to literatura ta staje się nieco ekshibicjonistyczna, bo żeby wywołać tyle emocji, trzeba się obnażyć. Nie każdy potrafi, nie każdy chce, dlatego wdzięczny jestem autorowi. A jeśli ktoś zapyta mnie, czy to książka dla niego, odpowiadam, że jest to książka dla każdego. A jeśli ktoś nie uzna jej za wybitną, to chyba nie czuje literatury jako takiej.

Oceny (legenda tutaj):

  • Kunszt: 9 (Przewspaniałe cyzelowanie każdego zdania.)
  • Lekkość Pióra: 9 (Bardzo trudno się oderwać.)
  • Akcja: 10 (Poprowadzona w mistrzowski sposób i zasługująca na uznanie z uwagi na zastosowaną konwencję przekazu.)
  • Bohaterowie: 10 (Dopracowani, zrozumiali i bardzo rzeczywiści, a przy tym nie czarno-biali.)
  • Zakończenie: 9 (Niespodziewane, ale jakże prawdziwe.)
  • Ocena Łączna: 47/50