czwartek, 20 marca 2025

Niewidzialne życie Addie LaRue - Victoria Schwab

Gdy sięgałem po tę książkę, wiedziałem o czym jest i myślałem, że aż tak bardzo mnie nie zainteresuje. Czemu więc po nią sięgnąłem? Cóż - moje czytelnicze postanowienie na ten rok to "sięgać po książki, po które normalnie bym nie sięgnął". Ta powieść spełniała kryterium. Teraz, po lekturze, mogę z przyjemnością stwierdzić, że myliłem się, bo książka bardzo mi się podobała.

Pomimo iż nie przepadam za opowieściami z dużą ilością przeskoków czasowych przyznaję, że w tym przypadku są one uzasadnione i pięknie budują opowieść. Można byłoby się bez nich obejść i kilka razy mnie dezorientowały, ale sposób przedstawienia historii głównej bohaterki jest spójny i złożony, a zarazem intrygujący. Zostałem wciągnięty w opowieść i kibicowałem jej bohaterom, a przecież o to chodzi.

Akcja powieści toczy się przez 300 lat. Na samą myśl o tym ogarnia mnie znużenie. A jednak podczas lektury w ogóle nie odczułem, by którykolwiek fragment opowieści był zbędny. Także sposób przedstawienia wydarzeń historycznych, stanowiących tło dla fabuły jest lekki. Ba - nawet nadprzyrodzone, mistyczne fragmenty, którym zwykle jestem przeciwny, nie odebrały mi przyjemności z lektury.

Zwróciłem uwagę na bardzo dopracowane detale, z których można czerpać przyjemność. Są przemyślane i bardzo logiczne i spójne. Zachowania bohaterów drugoplanowych także nie pozostawiają wiele do życzenia - są naturalne i realistycznie opisane. Najbardziej podobało mi się jednak to, że z tych drobniutkich detali, cierpliwie ukazywanych czytelnikowi wyłania się klarowny obraz całości i kiedy w końcu poznajemy całą historię bohaterów, doceniamy szczegóły, które czają się gdzieś na obrzeżach opowieści.

Historia, jak napisałem, jest bardzo interesujące i obawiałem się, że koniec mnie rozczaruje. A jednak - zakończenie w pewnym sensie mnie zaskoczyło i było to zaskoczenie miłe. Doskonale wykorzystano tutaj motyw pamięci i zapomnienia, który przecież jest nadrzędnym tematem całej powieści. Gorąco polecam tę pozycję każdemu miłośnikowi dobrej literatury, a nie jedynie tym, którzy lubią literaturę fantastyczną.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 9 (Niezwykła dbałość o detale.)
  • Lekkość Pióra: 8 (Dobrze się czyta i chętnie wraca.)
  • Akcja: 8 (Wciągająca.)
  • Bohaterowie: 8 (Dobrze opisani.)
  • Zakończenie: 9 (Dopełnia opowieść i stanowi godne zwieńczenie.)
  • Ocena Łączna: 42/50
Cenę tej książki można sprawdzić:

sobota, 1 marca 2025

Mediapolis - Tomasz Kopecki

Mediapolis zapowiadało się dobrze - cyberpunkowe tło, zachęcająca okładka (po której NIGDY nie powinno oceniać się książki) i polski autor. Co może pójść źle? Otóż książka ta stanowi według mnie nieudany mariaż groteski z cyberpunkiem. Wyraźnie wzorowana na wariacji na temat Wielkiego Brata z "Roku 1984" opowieść napisana jest nieco za prosto, jakby w pośpiechu - sprawia przez to wrażenie bardzo niedopracowanej. Najgorsza jest jednak farsa, której nie broni nawet całkiem interesujące zakończenie, które w zamyśle miało ją tłumaczyć.

Czy powieść ta ma zalety? Owszem - nie jest to ciężka pozycja, więc łatwo się ją czyta. Łatwo też wrócić do lektury po tym, jak coś nas rozproszy - fabuła nie jest zbyt złożona, zwykłe "po nitce do kłębka". Plusem są także sceny akcji, które są dobrze opisane. Nie podobała mi się jedynie zbędna brutalność, ale taką konwencję przyjął autor - szokować, szczególnie biorąc pod uwagę cel istnienia całej tej społeczności.

Jako opowieść - nie jest zła. Pomysł jest w porządku. Zawiodło jedynie wykonanie, a szkoda, bo potencjał był. Wciąż jednak uważam, że po tę powieść można sięgnąć w poczekalni u lekarza czy podobnym miejscu, gdzie całkowite skupienie jest niemożliwe.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 4 (Niedopracowany.)
  • Lekkość Pióra: 6 (Nie trudno się czyta.)
  • Akcja: 5 (Dość prosta.)
  • Bohaterowie: 6 (Całkiem OK, dwaj panowie na "B" chwilami się mylili.)
  • Zakończenie: 6 (Najlepszy fragment.)
  • Ocena Łączna: 27/50

Cenę tej książki można sprawdzić:

Komiksowy Miesiąc #13

Przeczytałem komiks "Bękart", nieco infantylnie rysowana, sensacyjna opowieść pełna zemsty i ze sporą dozą seksu. Interesująca historia z zaskakującym zakończeniem. W dodatku zarówno wspomniane zakończenie jak i początek są otwarte - zostajemy wrzuceni w sam środek wydarzeń i łączymy fakty (oraz czytamy "skrzydełka" okładki), by dowiedzieć się o co chodzi. Mimo, że ten styl grafiki nie jest moim ulubionym, spędziłem przy tej opowieści miłe popołudnie.

W bibliotece natrafiłem zaś na kolejny komiks z serii "Gnat" - "Rose". Akcja toczy się przed wydarzeniami trylogii i opowiada o wydarzeniach, które stoją u podstawy całej opowieści. Gnatów tu, rzecz jasna, nie ma, co sprawia, że klimat komiksu jest nieco inny - brak tej humorystycznej części. Ten styl przypadł mi do gustu, ale cała historia jest jednak banalna i dość krótka.

środa, 19 lutego 2025

Fiolet - Magdalena Kozak

Jestem bardzo zaskoczony tym, jak dobra jest ta książka. I to jest trafiony wstęp do tej mini recenzji. Uwielbiam powieści, których autor zna się na tym, o czym pisze. Magdalena Kozak nie tylko opisuje wojsko i skoki spadochronowe (jako żołnierz i spadochroniarka robi to znakomicie i ze znajomością tematu), ale w swojej powieści czyni ze spadochroniarstwa umiejętność, która może uratować świat przed zagładą!

Wydaje mi się, że jest to pierwsza książka tej autorki jaką czytałem (chociaż jestem pewien, że zetknąłem się z jej opowiadaniami). Sięgnąłem po nią po części z przekory, a po części dlatego, że jest to autorka, którą powinno się znać, czytując polską fantastykę. I teraz rozumiem dlaczego. Jest inna od reszty. Wspaniale łączy wątek "głupio-romantyczny" z wojskowym pragmatyzmem w fantastycznej otoczce rodem z science-fiction. To po prostu trzeba przeczytać.

Czyta się zadziwiająco łatwo - nic za bardzo nie kłuje w oczy (chociaż w mojej specjalizacji widzę zupełnie inną drogę rozwiązania przedstawionego problemu), a opisane procedury militarne są bardzo wiarygodne. Na dodatek akcja osadzona jest w Warszawie, a co za tym idzie, mieście mi znanym, co ułatwia orientację. Widać, że autorce stolica także nie jest obca.

Podoba mi się też brak skrupułów - bohaterowie, których zdążyliśmy polubić giną. To podnosi rangę fabuły i czyni ją bardziej realistyczną. Pokazuje też, że elementem fabuły nie jest śledzenie losów pojedynczej postaci, ale raczej ogólne spojrzenie na sytuację. Mimo, że gdzieś w środku tomu pojawiają się postacie, przy których czytelnik spędza więcej czasu, tak naprawdę stanowią one jedynie składową narracji.

Nawet zakończenie, do którego myślałem, że będę się mógł przyczepić (nie bardzo widziałem sensowny finał tej opowieści), bardzo mi się spodobało. Autorka wybrnęła, nie domykając historii, ale opisując w sensowny sposób wydarzenie, które psychologicznie stanowi zamknięcie wątku - ważniejszego niż ten, od którego zaczyna się powieść.

Oceny (legenda tutaj):
  • Kunszt: 9 (Bardzo wiarygodne i ze znajomością rzeczy.)
  • Lekkość Pióra: 10 (Pochłaniałem strony w środku nocy.)
  • Akcja: 7 (Interesująca.)
  • Bohaterowie: 7 (Przemyślani.)
  • Zakończenie: 8 (Wywiera trudny do osiągnięcia efekt.)
  • Ocena Łączna: 41/50