Książkę tą wziąłem któregoś dnia na drogę, ale nie miałem wtedy dużo czasu na czytanie, więc przeleżała chwilkę napoczęta, aż niedawno znalazłem czas, by ja dokończyć. Samo to zdarzenie wskazuje na to, że nie jest to pozycja, od której nie można się oderwać. Zarówno bohaterowie (dość obcy dla Polskiego czytelnika, o Arabskich imionach i pseudonimach, nie wyróżniają się) jak i sama akcja powieści nie jest zbyt mocno zarysowana. Nawet nieliczne sceny walki nie są szybki i agresywne, ale jakby opisane z rezerwą, z dystansu. największym atutem tej, w gruncie rzeczy Cyberpunkowej (chwilami bardziej, chwilami mniej cyberpunkowej) książki jest niepowtarzalny klimat arabskiego getta. Islamska sceneria slumsów, specyficzny język i odwołania do Allaha w połączeniu z cyberpunkową opowieścią tworzą niezapomniane wrażenia i nadają zupełnie nowy ton temu gatunkowi fantastyki. Już choćby dlatego książkę uważam za wartą przeczytania. Opisana historia to solidny kryminał, z kilkoma zwrotami akcji, co daje czytelnikowi przyjemność czytania. Całość podana w niespodziewanie lekki, strawny sposób. Chętnie przeczytałbym coś podobnego, chociaż raczej za jakiś czas.
O dziełach i dziełkach literackich, które przeczytałem, oraz mojej subiektywnej opinii na ich temat.
sobota, 4 sierpnia 2012
sobota, 28 lipca 2012
Pan Lodowego Ogrodu - Jarosław Grzędowicz
Przeczytałem tom pierwszy, drugi i trzeci tego cyklu (dalsze tomy jeszcze nie są wydane) i muszę przyznać, że książka ma swoje wzloty i upadki. Nie czytała mi się tak dobrze, bym nie mógł się oderwać, ale była na tyle interesująca, bym nie przerwał jej w połowie i nie odłożył na półkę. Przygody Vuko Drakkainena na planecie Midgaard, zamieszkałej przez "prawie ziemian" są chwilami niezrozumiałe. Autor od początku wprowadza kilka odrealnień, które zmieniają postrzeganie świata tak, że czytając książkę trudno zorientować się gdzie znajduje się bohater a czytelnik momentami ma wrażenie omotania. Jestem pewien, że zabieg jest zamierzony - uczucie jakiego doświadcza się podczas czytania pomaga wczuć się w emocje, jakie przeżywa główny bohater. Wrażenie jest takie, że autor powieści nie tylko ma władzę nad bohaterem ale także i nad czytelnikiem. Brawo!
Nie jestem tylko pewien, czy aby na pewno mi się to podoba.
Sama akcja powieści jest porwana zarówno z powodu częstych zmian narracji między pierwszą a trzecią osobą, co jest zabiegiem z pewnością zamierzonym, chociaż jeszcze nie wiem czemu służy poza zbijaniem czytelnika z pantałyku, jak i pod względem wydarzeń oraz drastycznych zmian tempa akcji. Same losy bohatera także mają widoczne etapy - zarówno etapy przez które prześlizguje się w biegu jak i te, które trwają dla niego latami. Co ciekawe, kiedy bohater zostaje zamieniony w drzewo, to tempo akcji spada tak drastycznie, że doskonale można wyczuć statykę drewna, upływające godziny, dni, pory roku... Tak samo kiedy bohater walczy, można wyczuć każdy przyspieszony oddech, "wyczytać" każde uderzenie pędzącego serca. Wrażenie nie do porównania z innymi książkami.
To, czego książce odmówić z pewnością nie można, to historia, która opowiedziana może w sposób dziwaczny, czy też jak zapewne bezpieczniej powiedzieć - oryginalny, jest niezwykle interesująca i doskonale uzupełniana przez wszelkie zabiegi stylistyczne. Nie można powiedzieć, że jest to literatura pisana na kolanie, od niechcenia - "Pan Lodowego Ogrodu" to literatura wysokich lotów, ale na pewno wyłącznie dla wymagającego czytelnika. Myślę, że ktoś, kto w książce szuka jedynie prostej rozrywki nie znajdzie tego typu odprężenia przy lekturze tej sagi. Ale bardzo możliwe, że się mylę. Mnie książka przypadła do gustu i z czystym sumieniem mogę polecić ją każdemu sympatykowi fantastyki, ze wskazaniem na wymagających czytelników.Czwarty tom także przeczytałem.
piątek, 20 lipca 2012
Informacja - promocja
Trwa aktualnie ciekawa wakacyjna promocja na książki wydawnictwa Amber. Zniżki są spore, więc pomyślałem, że może to zainteresować czytelników mojego bloga.
wtorek, 17 lipca 2012
Zobaczyć Delfiny - Agnieszka Szady
Opowiadanie, znajdujące się w Kwietniowym numerze Science Fiction Fantasy i Horror,przeczytałem ze względu na autorkę. Czytałem (i recenzowałem) już kilka opowiadań Pani Agnieszki i bardzo lubię jej styl i kunszt literacki. Opowiadanie "Zobaczyć Delfiny" nie odbiega od poprzednich dzieł pod względem kunsztu czy stylu, jednak samo przesłanie opowiadania, a raczej jego brak, mnie zawiodło. Ciekawy kawałek opowieści, przyjemnie napisany, z wypracowanymi bohaterami a jednak brak finału opowieści. Po lekturze mam wrażenie, że sama idea opowiadania służy tylko uzasadnieniu jego tytułu, a ja chciałbym czegoś więcej. Być może opowiadanie sprawdziło by się jako pierwsze z cyklu opowiadań o Kirdżanie - oswajaczu zwierząt, jednak jako samodzielne dzieło nie sprawdza się. Tym niemniej poleciłbym to opowiadanie, gdyż pozwala na chwilę oderwać się od rzeczywistości, odetchnąć innym klimatem i przeczytać coś, co jest napisane z wdziękiem, mimo że w moim mniemaniu o niczym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
