Słyszałem o tej książce bardzo wiele dobrego na różnych zagranicznych blogach (i Vlogach) książkowych. Starałem się nie poznawać fabuły, by nie psuć sobie przyjemności, ale "hype" na tę pozycję był tak przeogromny, że zapragnąłem po nią sięgnąć. Nie chciałem jednak czytać Carla w oryginale, więc czekałem na polskie tłumaczenie. I nagle - jest! Dwa pierwsze tomy po polsku! Musiałem po nie sięgnąć.
Uwaga - dalsza część zdradza odrobinę z fabuły, więc jeśli nie chcesz spoilerów, użyj całej siły woli, by powstrzymać się od lektury!
Od razu na początku napiszę - nie zawiodłem się! Ta książka to jak spotkanie "Świata Dysku" z "Autostopem przez Galaktykę". Jest absurdalna, zabawna, a kiedy wsiąknie się w klimat, zadziwiająco przemyślana. Jest wszystkim tym, czego mógłby chcieć ktoś, kto kocha gry (czy to planszowe czy komputerowe) typu Dungeon Crawler. Ja zakochałem się w tej powieści od pierwszego rozdzaiłu.
Pierwszy tom jest lekki - zapoznajemy się ze światem i zasadami. Podpatrujemy rozwój postaci, mechanikę walk (iście komputerową) i zauważamy wykorzystanie pierwszych "exploitów". Wszystko jest przy tym tak zabawne, że banan nie schodzi z twarzy oraz tak wciągające, jakbyśmy sami grali. Co kryje się za kolejnym załomem korytarza? Jakie potwory napotkamy? Jakie przedmioty pozyskamy? Co będzie w skrzynkach? Chce się więcej!
Drugi tom to już nieco bardziej złożona sprawa - rozwiązywanie zagadek, misji, układanie skomplikowanych planów i egzekwowanie ich. Pojawiają się elementy bardziej heroiczne, o wiele więcej interakcji z innymi postaciami i jeszcze więcej wykorzystywania dziur w kodzie gry. Jest interesujące, ale już nie tak zabawne. Wciągające, ale na zupełnie innym poziomie. Szczerze mówiąc pierwszy tom podobał mi się bardziej ze względu na wyluzowany klimat, który udzielał się i mnie - czytelnikowi, podczas kiedy drugi tom był bardziej emocjonujący i wymagał zaangażowania. Nie zmienia to faktu, że od obu tomów niezwykle trudno się oderwać. Gorąco polecam (a oceny punktowej nie będzie, bo nie przeczytałem jeszcze całości!).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz